1 na 1 Użytkowniczkę poleca


Opis produktu

Regenerujący balsam do ciała zachwyca eksplozją soczyście owocowego zapachu pestek granatu. Połączenie naturalnych, roślinnych maseł : mango i Shea zapewnia nawet wymagającej skórze skuteczną pielęgnację . Tworzy na skórze niewidoczny film ochronny.

Produkt dodany w dniu 13.05.2020 przez MissSilly

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Venus - Xoxo, Balsam do ciała, Masło mango & masło shea

Balsam Venus mango

Balsam z Venus xoxo o zapachu mango i masła shea. Balsam to moje najnowsze cudowne odkrycie. Kupiłam go w naturze na przecenach i zapłaciłam około jedyne 7 złotych. Balsam jest duży, ma 250 ml pojemności. Zapach jest przekozacki. XD na prawdę jest cudowny, już dawno nie miałam balsamu o takim świetnym zpasch, jest słodki, ale delikatny, trochę owocowy. Dodatkowo szybko się wchłania, a to u mnie na plus. Dobrze nawilża skórę i zpasch zostaje na bardzo długo. już dawno nic tak nie polecałam jak ten produkt. oczywiście nie mogę nie wspomnieć o uroczym opakowaniu, który przedstawia chyba tygryska, ale bardzo przesłodkiego.

Zobacz post

Venus Xoxo, Balsam do ciała, Masło mango & masło shea

Regenerujący balsam do ciała marki Venus, w przesłodkiej tubce z tygryskiem dostałam od @Dell w paczuszce urodzinowej w maju. Miałam więc sporo czasu na poznanie się nim, bo aktualnie go denkuję.

Jest to balsam z dodatkami maseł, więc ma dosyć treściwa konsystencję i nie wchłania się błyskawicznie, ale też z kolei nie wchłania się wieki i nie tłuści. Skóra po jego użyciu błyskawicznie staje się miękka i odżywiona, a efekt ten nie znika zaraz po wchłonięciu się produktu.

Ma przepiękny zapach granatu. Początkowo bałam się tego kosmetyku, bo o innej jego wersji zapachowej przeczytałam, że pozostawia niemiły zapaszek, ale tutaj absolutnie czegoś takiego nie było! Zarówno balsam, jak i skóra, przepięknie owocowo pachniały.

Balsam ten jest całkiem wydajny - używałam go całe lato (w sumie na zmianę z innym balsamem) i nie żałowałam sobie produktu, a dopiero zaczynam go denkować!

Fajny kosmetyk, z którego jestem jak najbardziej zadowolona!

Zobacz post

Venus Xoxo, Balsam do ciała, Masło mango & masło shea

Balsam do ciała marki Venus. Seria XoXo.
Obłędny zapach owocu granatu, bardzo przyjemna konsystencja, świetnie nawilża skórę. Prześliczne opakowanie, pozwalające wykorzystać produkt do końca. Bardzo lubię takie tuby. Cena ok 10 zł, za pojemność 200 ml.

Zobacz post

domowe spa kosmetykami od clouders

Wczoraj zrobiłam sobie kolejny dzień domowego SPA! Tym razem postanowiłam, że wszystkie kosmetyki, których użyję, będą kosmetykami z urodzinowych paczek. Dlatego z każdej paczuszki, którą do tej pory dostałam, wybrałam jeden produkt, którego użyłam do mojej pielęgnacji.

Na pierwszy ogień poszedł enzymatyczny peeling Selfie Project z papają i kwasem migdałowym, który dostałam od @hangled Peeling ten fajniutko wygładził moją buzię i w widoczny sposób poprawił jej stan. Muszę zaznaczyć, że peeling ten trzymałam na buzi dwa razy dłużej niż powinnam, bo przez zajętą łazienkę nie mogłam go zmyć, ale na szczęście nie zrobił mi nic złego i nie podrażnił twarzy.

Kolejny produkt, po który sięgnęłam, to peeling do ust z olejem truskawkowym marki Your Natural Side. To cudeńko przywędrowało do mnie od @dastiina Na początku miałam w planach zostawić go w swoich zapasach, bo mam już otwarte kilka produktów do ust, ale ostatecznie nie mogłam się oprzeć i musiałam go przetestować! Jest to peeling cukrowy, który dobrze wygładza usta. Wystarczy dosłownie odrobina produktu i kilka drobinek peelingujących, żeby dokładnie wygładzić usta i skórę wokół. Po peelingu na ustach zostaje olejek, który ma nawilżać usta - ja akurat dosyć szybko starłam ten olejek, bo akurat jadłam obiad.

Później wzięłam się za stopy. Jako że baaaardzo dawno nie robiłam sobie kąpieli stóp, to postanowiłam w tym celu wykorzystać sól do kąpieli Alterra, którą mam od @monpij12 Sól przepięknie pachniała kakao i kokosem! Po tej kąpieli skóra moich stóp była niesamowicie zmiękczona i apetycznie pachniała!

Następnym krokiem była odżywczo-regenerująca maska do stóp marki Jadwiga od @KosmeSylki Wmasowałam ją w stopy i zostawiłam na 15 min. Moje stopy były troszkę bardziej odżywione, aczkolwiek myślę, że główną robotę wykonała tutaj kąpiel stóp, więc ciężko mi wydać jakąś konkretną opinię o tym produkcie. ;/ Na pewno będę miała jeszcze wiele okazji do przetestowania tego produktu.

Wieczorne oglądanie YouTube'a umiliłam sobie miodową maseczką Avon, którą podarowała mi @Myszowata Jak zwykle maskę trzymałam aż do całkowitego wchłonięcia się całego serum. Po użyciu jej moja buzia fajnie odżyła - była nawilżona i rozświetlona. Nawet mój chłopak stwierdził, że wyglądam jakoś lepiej po tej maseczce.

Przed snem nakremowałam nogi balsamem Venus - to cudeńko mam od @Dell Balsam ten nie tylko ładnie wygląda, ale też przepięknie pachnie. Jest to balsam z masłem mango i masłem shea, więc jak to masełka - trochę długo się wchłaniał. Nie przeszkadzało mi to jednak jakoś specjalnie, bo kremowałam nogi na noc. Balsam dał dobre efekty - nawilżył, odżywił i pięknie napachnił skórę.

Ostatni produkt, to krem-żel do rąk z paczuszki od @clarkyss Tego kosmetyku używałam wczoraj kilkukrotnie, bo przez cały dzień co jakiś czas po niego sięgałam. Śmiało mogę polecić ten produkt, bo fajnie nawilża dłonie i szybciutko się wchłania. No i pozostawia na nich odświeżający, lekko ziołowy zapach.

To był już AŻ trzeci raz, kiedy to zmotywowałam się do zafundowania sobie kompleksowej pielęgnacji. Jeśli nie robicie sobie takiego domowego SPA to jak najbardziej polecam!

Zobacz post

paczuszka urodzinowa od dell

#5

Ta cudowna paczucha to prezent od kochanej @Dell Weronika włożyła w tą paczuszkę chyba całe swoje serducho, bo dostałam naprawdę świetne podarunki, które mnie zachwyciły!

Nawilżający balsam do rąk Sweet Coconut od Eveline - miałam z tej serii truskawkowy krem i byłam bardzo zadowolona, więc myślę, że i z tym kremikiem się polubię. Tym bardziej, że uwielbiam zapach kokosa!
Antybakteryjny żel do rąk Marion - kosmetyk nr 1 w obecnej sytuacji! Mam dokładnie ten sam żel, tylko że w dużej butelce i naprawdę świetnie się sprawdza, nie klei rąk i nie przesusza skóry. Używam go zawsze po powrocie do domu, bo niestety ta wielka butelka nie mieści się do kieszeni. Dlatego świetnie się złożyło, że w paczuszce znalazłam ten żelik, bo taką małą tubkę będę mogła zabrać ze sobą wychodząc z domu.
Oczyszczająca maska w płachcie z pyłem wulkanicznym Esfolio - uwielbiam maseczki w płachcie, a ta jest dla mnie zupełną nowością! Nie znałam wcześniej tej marki ani nie spotkałam się z kosmetykiem z pyłem wulkanicznym! Jestem jej bardzo ciekawa!
Maseczka w płachcie "Złoto" od Coscodi - o ile się nie mylę, to z tej marki także nic jeszcze nie miałam, więc super, że mam takie nowości do testowania!
Płyn micelarny Fresh Juice od Bielendy - w innej paczuszce dostałam ten płyn w wersji arbuzowej, a tutaj trafił mi się płyn orzeźwiający z ekstraktem z yuzu. Bardzo byłam ciekawa tych płynów (w dużej mierze przez to, że ich opakowania mają mniej plastiku ), więc naprawdę się cieszę, że będę mogła poznać także tą wersję płynu!
Cudowne chusteczki z Królem Lwem - no są po prostu przesłodkie! Mam alergię na wszelkiego rodzaju pyłki i obecnie zużywam dużo chusteczek, więc zdecydowanie mi się one przydadzą - a tym bardziej w tej przeuroczej wersji!
Oczyszczające plasterki na nos od L'biotica - oj jestem ich bardzo ciekawa! Mają przesłodkie opakowanie, więc z przyjemnością będę ich używać! W opakowaniu są aż 3 sztuki, więc myślę, że poznęcam się trochę nad chłopakiem i razem sobie użyjemy tych plasterków!
Krem-maska do stóp od Bielendy - jestem wielką fanką mięty, więc z miejsca zakochałam się w tym kremiku! Na razie przetestowałam go jedynie na dłoniach i muszę przyznać, że pachnie przepięknie! Świeża, delikatna mięta - nie jak jakiś odświeżacz powietrza czy coś, ale taki zapach, którym mogłabym pachnieć cała ja! Na rękach zadziałał świetnie, odżywił skórę i przede wszystkim nie zostawił jakiejś mocno lepkiej warstwy, więc myślę, że na stopach sprawdzi się rewelacyjnie!
Borówkowy peeling do ciała Biolove - markę tą poznałam właśnie dzięki Weronice, która w zeszłym roku podarowała mi różane masełko z tej marki. I chociaż mój romans z masłami jest bardzo burzliwy, bo raz je kocham a raz nienawidzę, to tamto masełko skradło moje serce! Bardzo polubiłam markę Biolove właśnie za to masełko. A ten peeling pachnie taką przesłodką, intensywną borówką - aż ślinka cieknie prze ten zapach! Jestem przekonana, że ten peeling podbije moje serce!
Regenerujący balsam do ciała marki Venus - spójrzcie na jego przesłodkie opakowanie! Czyż nie jest cudowne?! Kolejny produkt, który kusi swoim opakowaniem! Również jestem go bardzo ciekawa!
Dostałam również coś dla brzuszka - ciasteczka jeżyki, oraz kilka herbatek.
Nie mogę nie wspomnieć także o kartce z życzeniami od serca!

Weronka - bardzo ci dziękuję za paczuchę! Sprawiła mi naprawdę dużo radości i z przyjemnością będę używać tych wszystkich cudowności!

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem