Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 19.04.2020 przez lubietox3

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Beauty Face - Maska do twarzy w płacie, Mooya, Bio Organic Treatment, Mask + Serum, Antioxidant, Green Tea

denko

Denko 14/2020. Teoretycznie trzeci tydzień kwietnia, ale powinny znaleźć się tutaj jeszcze balsam i maseczka, gdyż szybciej cykłam zdjęcie, ale będzie do kolejnego. Tym razem udało się zużyć :

Próbki Chance Chanel - śliczny zapach, mocny, słodko - kwiatowy, kobiecy, od @dastiina
Próbka żelu aloesowego Holika Holika - mój must have i najlepsza firma jeśli chodzi o żele aloesowe, wszechstronne zastosowanie
Mini żel pod prysznic Balea wanilia i miód - cudeńko! Piękny maluszek, piękny zapach, oszczędzałam sobie, bo był cudny, mimo takiej wielkości bardzo wydajny, od @mysia302
Spray do poduszki Deep Sleep Pillow Spray - zaskoczenie na maksa, pięknie pachnie lawendą, rzeczywiście mega uspakaja na noc, lubiłam co kilka dni psiknąć sobie poduszkę
Maseczka w płachcie + serum Mooya - maseczka była całkiem fajna, chociaż troszkę słabo nasączona, a serum lepiące i raczej dużo gorsze, zestaw od @Dell
Peeling Balea do twarzy - z kalendarza adwentowego, miałam go przyjemność już stosować i cieszę się, że wpadł znowu w moje ręce, bo ślicznie orzechowo pachnie i jest bardzo delikatny, na co dzień, od @Animozja
Dezodorant Le Petit Marseillais waniliowy - nie udany kosmetyk... Nie tylko podrażniał mi pachy, ale też zapach po jakimś czasie w połączeniu z potem sprawiał, że na prawdę czułam, że jeszcze bardziej śmierdzę. Używałam od czasu do czasu tylko w domu, a później już tylko jako odświeżacz do łazienki
Maseczka Marion ogórek - niestety u mnie spowodowała straszne pieczenie, musiałam szybko ją zmyć, twarz początkowo była zaczerwieniona, ale na szczęście szybko wszystko znikło. Ostatnio też mnie uczulił produkt z ogórkiem, nie wiem czy po prostu on nie leży mojej skórze od @kkosarska

Zobacz post

Beauty Face Maseczka w płachcie Mooya z zieloną herbatą

Maseczka w płachcie 2 etapowa marki BeautyFace Mooya - wersja z zieloną herbatą. Początkowo myślałam, że jest to osobno płat oraz esencja, którą samemu wlewamy, ale okazało się, że jest to maseczka oraz obok serum, które nakładamy po maseczce. Zestaw dostałam od @Dell, za co dziekuję. Maseczka ma działanie m.in przeciwstarzeniowe, a także nawilżające czy pomaga w przyspieszaniu niedoskonałości. Ogólnie rzecz mówiąc, tego mi aktualnie potrzeba.
Maska jest na prawdę duża i jest nie typowa, bo nakładamy ją na również na szyję i zahaczamy wszystko o uszy. Nie wiem czemu, ale myślałam, że maska będzie czarna, ale była tradycyjnie biała. Płachta porządnie wykonana i nieco grubsza. Szkoda, że jest trochę słabo nasączona, resztek również nie znalazłam w opakowaniu, więc trzymałam ją nieco krócej niż mówi producent. Potem skórę lekko zmywamy wodą od resztek i wygląda ona na prawdę ładnie. Następnie w jak najszybszym czasie nakładamy drugi etap czyli serum. Produkt ten mnie zaskoczył bardzo gęstą i galaretowatą konsystencją. Była ona bezbarwna i miała złote drobinki, jednak na twarzy drobinek nie widać. Po długim czasie - około godziny, cały czas moja twarz się przeokropnie lepiła, więc zmyłam to serum i nałożyłam swoją lekką pielęgnację.
Efekty fajne, chociaż serum chyba nie wiele moja skóra wchłonęła, a maska mogłaby być nieco bardziej nasączona. Ciekawy kosmetyk, dobrze zadziałał, ale mógłby być bardziej dopracowany.

Zobacz post
1