Kobo
Matt Bronzing & Contouring Powder, Bronzer do twarzy, nr 311 Nubian Desert
23 na 23 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
KOBO PROFESSIONAL MATT BRONZING & CONTOURING POWDER BRĄZUJĄCY PUDER W KAMIENIU KOBO Professional Matt Bronzig & Contouring Powder to brązujący puder w kamieniu, nadaje skórze odcień naturalnej i zdrowej opalenizny. Idealny do kreowania „cienia” na twarzy. Polecany do konturowania, modelowania twarzy i ciała. Dlaczego pokochasz: - Efekt naturalnej, zdrowej opalenizny - Idealny do konturowania i mod ...
KOBO PROFESSIONAL MATT BRONZING & CONTOURING POWDER BRĄZUJĄCY PUDER W KAMIENIU KOBO Professional Matt Bronzig & Contouring Powder to brązujący puder w kamieniu, nadaje skórze odcień naturalnej i zdrow ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 16.06.2018 przez aneta6bk
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Kobo - Matt Bronzing & Contouring Powder, Bronzer do twarzy, nr 311 Nubian Desert
KOBO Matt Bronzing & Contouring Powder. 💞
Używam go od dawna i nigdy mnie nie zawiódł, zresztą jak wszystkie kosmetyki z tej marki. Bardzo długo szukałam bronzera z chłodnym odcieniem oraz takim który nie robi plam na twarzy. Co prawda bronzer nie jest mocno napigmentowany ale dla mnie to bardzo duża zaleta. Mogę stopniowo nadać efektu całemu makijażowi, bez konieczności ścierania nadmiaru koloru. Kolejną zaletą jest niska cena. Można go kupić za przystępną cenę podczas promocji. Wadą jest jedynie to, że nie jest dostępny w każdej drogerii. Kolejny minus to opakowanie, które bardzo szybko się psuje. Jednak według mnie to idealny bronzer nawet dla początkujących z makijażem.
Bronzer w kamieniu o egzotycznie brzmiącej nazwie - Nubian Desert.
Produkt marki Kobo zamknięty jest w kompaktowym opakowaniu z przezroczystym wieczkiem , dzięki któremu dobrze widać zawartość. Puder jest zbity , mocno napiegmentowany. Dla mnie odcień jest za ciemny , mimo iż jestem opalona i skóra nie jest aż tak blada. Puder jest trwały , bez poprawek wytrzymuje na skórze cały dzień.
Matowy, brązujący puder w kamieniu Kobo Professional Matt Bronzing & Conturing Powder, 311 Nubian Desert. To jest moje już któreś z kolei opakowanie tego pudru. Jest on jeszcze w jaśniejszej wersji, ale mimo, że jestem dość blada to ten ciemniejszy jakoś mi odpowiada. Ze względu na jego raczej chłodny odcień dobrze się nadaje do konturowania i modelowania twarzy. Dobrze się rozciera i ładnie wygląda na twarzy. Ma jednak dość ciemny odcień i można nim zrobić plamy. Ja staram się go nakładać delikatnie stopniując jego intensywność. Mi on daje efekt i konturowania i ocieplenia. Podoba mi się jego opakowanie i wydaje się dość solidne, ale zdarzyło mi się jedno rozwalić. Dobrze, że jest kwadratowe bo łatwiej się takie przechowuje.
Zobacz post
Mój pierwszy mocno wykochany, chłodny bronzer od KOBO do konturowania twarzy. Był to jeden z pierwszych, wtedy najlepszych bronzerów do konturowania. Jest to numer 311 Nubian Desert. Idealnie chłodny, nie ziemisty kolor który nałożony na twarz pozostaje w takim kolorze jak w opakowaniu. Kasetka jest masywna, nie trzeba się obawiać że rozpadnie się w rękach. Bronzer ma lekko masłową konsystencję, jest matowy, gładko rozprowadza się po twarzy nie dając efektu pudrowości. Bardzo ładnie się blenduje, nawet jak przegniemy z jego ilością jest możliwość jego roztarcia. Utrzymuje się na twarzy cały dzień aż do zmycia makijażu. Pod warunkiem że go nie dotykamy twarzy. Pod maseczką lekko się ściera w newralgicznych miejscach co możecie zobaczyć na foto po 7 h noszenia maseczki. Chociaż ja uważam że ścieranie wygląda naturalnie. Jest to moje kolejne opakowanie, kiedy chce pewnika sięgam właśnie po niego.
Zobacz post
Bronzer, który również kiedyś dostałam do testów. Zdziwiło mnie to, ze produktu jest dość sporo. Ma on dość chłodny kolorek i u niektórych może dawać efekt plamy. Dobrze się rozprowadza. Niezły produkt dla początkujących. Raczej ciężko zrobić nim sobie krzywdę.
Zobacz post
Moje stare ulubione kosmetyki do konturowania. Pudrowa paletka do konturowania Freedom Makeup London, Pro Powder Strobe Palette ma całkiem spore lusterko, które sprawdza się w podróży. Najbardziej z tych pudrów odpowiadał mi chłodny, jasny produkt, który dobrze się sprawdzał do konturowania. Po dwa pozostałe sięgałam głównie jak byłam opalona, albo mieszając je ze sobą. Puder do konturowania Kobo 311 Nubian Desert to jeden z moich ulubionych. Ma ładny chłodny odcień, w miarę łatwo się go rozciera i można go budować dla bardziej wyraźnego efektu. Kolejna paletka to Wibo, 3 steps to perfect face – Light. Paletka jest mała i ma lusterko wielkości paletki. Po za bronzerem jest tu również całkiem ładny róż i rozświetlacz. Bronzer, czy też puder do konturowania ma ładny odcień, ale na skórze wygląda on na znacznie cieplejszy.
Zobacz post
To moi ulubieńcy, jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu. Puder do konturowania Kobo 311 Nubian Desert to jeden z moich ulubionych. Ma ładny chłodny odcień, w miarę łatwo się go rozciera i można go budować dla bardziej wyraźnego efektu. Podkład matująco - kryjący 4 w 1, Eveline, Satin Matt, Mattifying & Covering Foundation 4 in 1 w odcieniu 102 Vanilla. To podkład po który ostatnio sięgam najchętniej. Odpowiada mi jego średnie krycie i to jak naturalnie wygląda na twarzy. Jest delikatnie rozświetlający/ satynowy i trwały. Równie dobrze mi się sprawdza podkład matujący mySecret matte blur w odcieniu 02, który bardzo dobrze naturalnie wygląda na skórze. Lekko ją rozświetla i w ciągu dnia troszkę się wyświeca. Niestety ma trochę ciemne odcienie i jak nie jestem opalona to się na mnie nie nadają. Tusz do rzęs Better than Sex daje naprawdę świetny efekt wydłużonych, pogrubionych rzęs. Nie sklejka ich przy tym za bardzo. W dodatku ta wersja jest wodoodporna. Bronzer - puder do konturowania twarzy Lovely Golden Glow w odcieniu nr 2 Light Beige ma ładny odcień i jest na tyle delikatny, że trudno zrobić sobie nim plamy. Za to spokojnie można go dołożyć dla mocniejszego efektu.
Zobacz post
Prawie wszystkie kosmetyki do konturowania twarzy jakie posiadam. Bez konturowania nie wyobrażam sobie mojego makijażu. Mam dość sporo kosmetyków przeznaczonych do tego zabiegu, jak widać przeważa marka Kobo ze względu na bardzo ładne chłodne odcienie które wyglądają świetnie na mojej bladej cerze. Do modelowania twarzy preferuje bardziej kosmetyki suche, chociaż kremowymi również można osiągnąć bardzo ładny efekt, jednak wymaga to nieco większej wprawy. Używam nie tylko produktów z napisem "do konturowania" jak widać na zdjęciu, używam też cieni do powiek w chłodnej tonacji, bardzo lubię ten malutki cień z Kobo bo daje naprawdę subtelny efekt. Oczywiście nie obejdzie się również bez rozświetlenia. Moim nowym nabytkiem jest Kobo Highlighter Powder, na co dzień sprawdza się calkiem ok, daje bardzo delikatny efekt. Na wieczory albo do mocniejszych makijaży uwielbiam za o rozświetlacz z Lovely
Zobacz post
Przed przeprowadzką postanowiłam po raz kolejny zrobić porządek w kolorówce - tym razem myślę że jest sukces! Postanowiłam być szczera sama ze sobą, i wszystko co jest stare/zniszczone/nieużywane trafiło do kosza. Pozbyłam się też zdublowanych produktów, mam nadzieję że teraz będzie mi łatwiej coś zużyć. Jeszcze dwóch produktów jestem niepewna i chcę rozczłonkować dwie paletki, zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
A co trafiło do denka? Bronzery z Kobo - jeden już prawie do cna zużyty, a drugi jest dla mnie za jasny i nie widzę efektu. Trzy róże do policzków, które lubię, ale mam podobne i z nich korzystam częściej. Tester z Astora był przez długi czas moim ulubieńcem, ale teraz zdecydowanie częściej sięgam po produkt z Wibo - jest delikatniejszy i bardziej naturalny. Pożegnałam się z kilkoma cieniami - mimo ładnych odcieni. W większości są już stare i po terminie (ten błyszczący z Wet'n'Wild ma już chyba z 5 lat). Szkoda mi najbardziej tego z trend it up!, bo kupiłam go latem i może z raz użyłam. Jednak wiem, że wygodniej jest mi używać cieni w paletkach. Pomadki w za ciemnych dla mnie kolorach, konturówki nie pasujące do niczego też wyrzuciłam. I rozświetlacz w kroplach - ja zdecydowanie bardziej wolę produkty w kamieniu.
Czuję się teraz lżej, mam nadzieję że uda mi się dobić denek w pozostałych kosmetykach.
Kobo, Matt Bronzing & Contouring Powder, Bronzer do twarzy, nr 311 Nubian Desert
________________________________________________
Drugi kosmetyk, który niedawno trafił w moje rączki to bronzer do konturowania marki Kobo.
Posiadam go w odcieniu nr 311 Nubian Desert, który jest najchłodniejszym bronzerem jaki kiedykolwiek posiadałam. Mam dość jasną karnację, dlatego jego kolor jest idealny do konturowania, ale wymaga delikatnego ocieplenia. Trzyma się bardzo dobrze, nie ściera i nie robi plam. Ma satynowe wykończenie i wygląda w miarę naturalnie na twarzy.
Zestaw kosmetyków do makijażu. Podklad Revlon Colorstay 150 Buff wersja bez pomki to podkład, który dobrze się u mnie sprawdzał zarówno na co dzień jak i na specjalne okazję. Ma ładny i bardzo jasny odcień. Korektor Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer, w odcieniu 010 Porcellain. Ma całkiem dobre krycie i nie zbiera się zbytnio w zmarszczkach. Tusz do rzęs Deborah Milano Black+Long Waterproof, 01 Waterproof Black dobrze rozczesuje rzęsy nie sklejając ich i nie pozostawiając grudek. Nieznacznie wydłuża rzęsy, które stają się wyraźniejsze i gęstsze, ale jednak nie jest to jakoś bardzo widoczny efekt. Puder ryżowy Lovely white Chocolate niestety się u mnie nie sprawdził. Skusiłam się na ten puder podczas którejś z promocji Rossmanowych promocji. Ładnie wygląda i ładnie pachnie. Bardzo szybko go zużyłam, szybko się pokruszył. Na twarzy nie wyglądał zbyt, nie matowi na zbyt długo i nie przedłużał trwałości makijażu. Kredkę do konturowania brwi Wibo, Eyebrow Pencil wybrałam w odcieniu nr 2, bo najjaśniejsze odcienie są zazwyczaj dość rude. Wolałabym, że by odcień był jaśniejszy, ale nie cieplejszy. Bardzo dobrze mi się używało tej kredki i z chęcią jeszcze do niej wrócę. Puder do konturowania to Kobo 311 Nubian Desert to jeden z moich ulubionych. Ma ładny chłodny odcień, w miarę łatwo się go rozciera i można go budować dla bardziej wyraźnego efektu. Paletka Lovely, Dark Nude, Make up kit ma 12 cieni. Mi z niej podobają się tylko dwa, ale ma kilka perłowych cieni do chłodnego makijażu. Pomadka Anastasia Beverly Hills w odcieniu Pure Hollywood jest najlepsza jakiej do tej pory używałam. Niezwykle trwała, ma dobrze kryjący jasny odcień i wcale jakoś bardzo nie wysusza ust. Ma bardzo ładny odcień i jak tylko mi się skończy to kupię ponownie.
Zobacz post
Bronzer Professional marki Kobo to jeden z lepszych kosmetyków do konturowania jakie miałam. Opakowanie jest eleganckie i funkcjonalne. Konsystencja jest w sam raz, dobrze się go nakłada, nie osypuje się, nie tworzy plam. Trzyma się bardzo długo, nie ściera się i jest bardzo wydajny. Kolor bronzera 311 jest super, umiejętnie nałożony działa cuda. Nie wywołał żadnych reakcji alergicznych. Polecam
Zobacz post
Wczoraj odebrałam moją paczuszkę od wizaż która dostałam do testowania 😍. Jest to podkład o bardzo wysokim stopniu krycia Kobo Profesjonalne PRO Formula 01 Sand. Odcień jest idealny dla mojej cery. To testów dostałam również matowy, puder brązujący. Nie mogę się doczekać kiedy je przetestuje 😍.
Zobacz post
Kosmetyki do makijażu Kobo. Puder do konturowania Kobo, Matt Bronzing & Contouring Powder w odcieniu 311 Nubian Desert to jeden z moich ulubionych. To już któreś z kolei opakowanie. Ma on bardzo ładny odcień, odpowiedni do konturowania. Pomadka Kobo Colour Trends 311 Rose Petal nie wygląda zbyt ładnie na ustach, a jej odcień jest bardzo intensywnym różem. Ma niesamowicie intensywny różowy odcień. Puder Kobo Professional, Translucent Loose Powder to chyba jeden z pierwszych używanych przeze mnie pudrów sypkich. Choć kiedy go używałam nie zrobił na mnie jakiegoś niesamowitego wrażenia, to zdecydowałam się go kupić ponownie. W porównaniu z innymi okazał się całkiem fajny. Dobrze sprawdzał mi się do utrwalenia korektora pod oczami ale i do całej twarzy. Pomadka Kobo, Matte Liquid Lipstick 405 passiflora tea niestety okazała się być błyszcząca nie matowa, a szkoda bo bardzo spodobał mi się jej odcień.
Zobacz post
Hej 🙂 dziś pokażę Wam mój wczorajszy delikatny niedzielny makijaż. Zdjęcie nie jest zbyt dokładne, nie widać jak zostało wymalowane oko, ale wykonała je po prostu w brązach i różu przy pomocy paletki Revolution By Petra. Jako bazę użyłam mgiełki firmy Bielenda, by nieco rozświetlic makijaż. Zmieszalam dwa podkłady i efekt był w miarę naturalny i mega trwały. Myślę, że nie raz jeszcze zmieszam ze sobą podkład Loreal i krem BB Bourjois 🙂, polecam serdecznie jeśli posiadacie obydwa produkty. Korektor pod okiem przypudrowałam pudrem upiększającym z Bell, resztę twarzy omiotłam pudrem marki Wibo, który każda z nas zna🙂. Twarz wykonturowalam subtelnie bronzerem z Kobo a brwi wymalowalam cieniami marki Eveline. Na koniec na usta nałożyłam Matt Magic z Eveline🙂. Makijaż trzymał się cały dzień bez zarzutu. Czy Wy kobietki macie jakąś ulubione mieszankę podkładów?
Zobacz post
Ostatnio @Syll nominowała mnie do pokazania moich kosmetycznych dziadów, i w końcu udało mi się zrobić zdjęcie. Kiedyś miałam bardzo dużo kolorówki, której mało używałam. Teraz mam mało kosmetyków, ale staram się je powoli zużywać, zamiast wyrzucać po jednym makijażu.
Paletkę Naked Chocolate z Makeup Revolution dostałam w spadku po siostrze. Jak widać, dużo przeszła i zaliczyła sporo upadków. Na początku mi się nie spodobała, bo jest tu dużo ciepłych odcieni, ale mówiąc szczerze ostatnio maluję się głównie tymi cieniami. Spokojnie stworzymy tutaj lekki makijaż dzienny, i coś mocniejszego. Paletkę do konturowania twarzy Wibo 3 Steps To Perfect Face również mam od siostry, i ona też nie jest w najlepszym stanie. Szczególnie latem, gdy byłam opalona, pięknie wyglądał ten ciepły bronzer. Teraz też go czasami używam, gdy chcę tylko delikatnie ocieplić twarz, zamiast mocno konturować. Są tutaj też dwa moje kosmetyki do twarzy - słynny bronzer z Kobo i rozświetlacz My Secret. Kiedyś było o nich bardzo głośno i ja też oczywiście musiałam je mieć. Jak widać, zużycie jest tu spore, oba produkty też miały swoje upadki, więc nie są już takie piękne. Jednak bardzo je lubię i często używam, to naprawdę uniwersalne kosmetyki które zawsze pasują. Ostatnie kosmetyki to produkty Eveline - oba wyglądają bardzo kiepsko, ale sprawdzają się u mnie świetnie, więc żal mi je wyrzucać i planuję je wykorzystać do ostatniej kropelki.
Nic więcej nie znalazłam, ale staram się ostatnio trochę rozsądniej podchodzić do tematu i pozbywam się tego, czego nie używam.
Do zabawy zapraszam @vivix, @mysia302, @ruduu
Cześć. Wczoraj @ksanaru nominowała mnie do tego, żebym wygmerała z szafy swoje kosmetyczne dziady i Wam je pokazała. Dziś rzuciłam się na szufladę toaletki i znalazłam kilka perełek. Wstyd je pokazywać w takim stanie, ale jest to wybaczone, nawet nie wycierałam tak bardzo utytłanego podkładu.
Właśnie moim hitem na większe wyjścia jest podkład z L'oreal Paris z serii INFAILLIBLE 24H Fresh Wear. Wytrzymuje u mnie na twarzy cały dzień praktycznie bez poprawek, jedynie pod koniec dnia stosuję delikatnie bibułkę matującą. Nie wchodzi z załamania, nie ściera się.
Drugim maltretowanym przeze mnie kosmetykiem jest bronzer z Kobo, nie będę się o nim rozpisywać, bo każda z nas chyba go używała.
Kolejnym moim ulubieńcem jest puder upiększający z Bell serii Hypoallergenic Perfectionist Powder. Kocham go za to jaki fajny efekt daje na twarzy, Kompletny brak ciężkości, lekki satynowy blask, wygładzenie. Twarz wygląda na taką wypoczętą.
Eyelinera nie używam aż tak często, ale jeśli już to sięgam po produkt firmy Maybelline. Chodzi mi od eyeliner Lasting drama, który również trzyma się u mnie na powiece cały dzień, teraz jest już lekko suchy, ale mam specyfik, który go ratuje.
Od razu widać, których odcieni cieni do powiek używam na co dzień. Beż i lekki brąz lub brąz wpadający w rudość to moje standardy dzienne. Wyskubałam je już z dwóch moich ulubionych paletek. Jedna z Wibo, druga z Makeup Revolution.
Ja nominuję do zabawy może :
@Sherifka89
@beataa1995
@ruduu
@ralpf
Moje nowości kosmetyczne zakupione w zeszłym tygodniu. Są to zarówno zakupy z rossmanna jak i z natury.
W Naturze skorzystałam z promocji na kosmetyki Kobo -40% i kupiłam matowy, brązujący puder do konturowania 311 Nubian Desert. Zapłaciłam za niego za 11,99. Bardzo lubię ten puder go lubię i jest to już mój drugi taki puder.
Kredkę do brwi z Catrice Eye Brow Stylist, kupiłam w promocji -20% i zapłaciłam niecałe 10 zł. Kredkę również już miałam wcześniej i bardzo mi odpowiada. Ta jednak jest w nieco jaśniejszym odcieniu 020 Date With Ash-ton. Nie jest on dużo jaśniejszy od tej która miałam już wcześniej 040 Don't Let Me Brow'n. Jest on natomiast nieco cieplejszym brązem.
W Rossmannie kupiłam podkład Bourjois Healthy Mix 51, Light Vanilla. Patrząc na niego wydaje mi się, że nie jest bardzo jasny, ani nie ma różowych tonów. Ma ładne opakowanie z pompką. Wizualnie zarówno odcień podkładu jak i opakowanie podobają mi się. Zapłaciłam za niego 32,12.
Drugim podkładem na który się zdecydowałam jest Astor Skin Match 103 Porcelain. Na pierwszy rzut oka nowa wersja ma dużo lepszy odcień od starszej wersji. Zdecydowanie chłodniejszy ale nie ma on różowych tonów. Podoba mi się również nowe opakowanie. Zapłaciłam za niego 23,96.
Rozświetlacz Wibo Diamond Illuminator wzięłam ponieważ wciąż poszukuje odpowiedniego dla siebie rozświetlacza. Myślę, że naprawdę dobrze się zapowiada. Trochę ciężko natomiast otwiera się jego opakowanie. Zapłaciłam za niego tylko 5,19.
Po za tym zdecydowałam się na paletkę do konturowania z Wibo. Przyznam, że zapowiada się całkiem niezłe. Jedynie opakowanie mogłoby być nieco solidniejsze, a pudry i róż mógłby nieco lepiej pachnieć. Zapłaciłam za nią 10,19.
Moje całe wczorajsze kosmetyczne zakupy. Po za zakupami w Rosmannie, wieczorem pojechałam tez do natury. W Naturze skorzystałam z promocji na kosmetyki Kobo -40% i za 11,99 kupiłam matowy, brązujący puder do konturowania 311 Nubian Desert. To już mój drugi taki puder w dokładnie tym samym odcieniu. bardzo go lubię i często używam. jeżeli nabierze się go niewiele i pędzel otrzepie i wytrze o dłoń to nie zrobi się niem żadnych plam. Choć jestem blada to odpowiada mi odcień właśnie tego ciemniejszego. Kredkę do brwi z Catrice Eye Brow Stylist, kupiłam w promocji -20% i zapłaciłam niecałe 10 zł. Kredkę równie już miałam wcześniej i bardzo mi odpowiada. ta jednak jest w nieco jaśniejszym odcieniu 020 Date With Ash-ton. Nie jest on dużo jaśniejszy od tej która miałam już wcześniej 040 Don't Let Me Brow'n, a nawet tylko odrobinkę. jest on natomiast nieco cieplejszym brązem.
W rossmannie kupiłam podkład Bourjois Healthy Mix 51, Light Vanilla. Patrząc na niego wydaje mi się, że nie jest bardzo jasny, ani nie ma różowych tonów. Ma ładne opakowanie z pompką. Wizualnie zarówno odcień podkładu jak i opakowanie podobają mi się. Zapłaciłam za niego 32,12.
Po za tym zdecydowałam się na paletkę do konturowania z Wibo. Przyznam, że zapowiada się całkiem niezłe. jedynie opakowanie mogłoby być nieco solidniejsze, a pudry i róż mógłby nieco lepiej pachnieć. Zapłaciłam za nią 10,19.
Moje denko kosmetyczne z Lutego – cześć pierwsza. Wyjątkowo sporo kosmetyków dokończyłam w tym miesiącu.
1. Żel peeling do mycia twarzy, Wygładzenie z kokosem, Cien Food for Skin. Jest on przeznaczony do skóry normalnej, mieszanej i tłustej. Zawiera drobiny peelingujące z łupin kokosa. Dla mnie niestety te drobiny okazały się troszkę za duże i przy myciu musiałam być bardzo delikatna i ostrożna. Żel ma bardzo ładny delikatny i dość neutralny zapach. Moja skóra po nim była tak samo dobrze oczyszczona jak po żelu którego używam od lat. Jest natomiast droższy od „mojego” żelu i nieco mi przeszkadzały te drobiny. Tak więc, żel według mnie jest w porządku, ale jednak nie sprawił bym chciała go kupić ponownie.
2. Krem bionawilżający do cery tłustej i mieszanej biała herbata, Ziaja. Jest on lekki i nawilżający Ma całkiem ładny, dość neutralny zapach. Dobrze się u mnie sprawdzał zarówno na dzień jak i na noc.
3. Nawadniający żel-krem do cery suchej Neutrogena, Hydro Boost. To krem o bardzo przyjemnej nie tłustej lekkie formule. Przyjemnie się rozprowadza szybko wchłania i naprawdę dobrze nawilża.
4. Peeling enzymatyczny Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej. Opakowanie zawiera 60 ml produktu, który jest dość lekkim jakby żelem w kolorze białym lekko przezroczystym. Peeling należy nałożyć na skórę twarzy równomiernie, wykonać delikatny masaż i zmyć ciepła wodą po około 5-10 minutach. Ma trochę dziwny zapach, ale mi za bardzo nie przeszkadza. Mi on niestety nie dawał wystarczającego efektu, ale może dlatego, że nie stosowałam go aż dwa razy w tygodniu. Ja jednak potrzebowałabym efektu już po jednym użyciu, tak jak mam w przypadku mechanicznych peelingów.
5. Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem, Ziaja. Ma on pojemność 15 ml i jest w wygodnej tubce. Jest to lekki nieperfumowany krem do codzienne pielęgnacji Niestety na noc nie mogłam go używać bo strasznie łzawiły mi od niego oczy. Jest on bardzo lekki i szybko się wchłania. Sprawdzał mi się pod makijaż. Nie zauważyłam jednak by moje cienie były jakoś rozjaśnione, ale jeśli nawet były to bardzo nieznacznie tak, że ja nie zauważyłam. Jego zapach nie jest zbyt ładny, ale nie jest tez zbyt wyczuwalny – jest ona naprawdę bardzo delikatny.
6. Antybakteryjny Żel Do Rąk Estetica Chlapu Chlap Arbuzowa Bitwa. Jest on o pojemności 30ml. Ma ładny zapach, słodki sztuczny arbuzowy. Zapach dość długo się utrzymuje na dłoniach. Opakowanie jest małe, wygodne i świetnie nadaje się do wrzucenia do torebki.
7. Płynny korektor Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer, w odcieniu 010 Porcellain. Niestety kiedy on już ściemnieje to jest odrobinkę dla mnie za ciemny. Może jakoś się nie rzuca to w oczy, ale przez to nie rozjaśnia ani nie rozświetla okolicy pod oczami. Nie jest on idealny, ale do zwykłego dziennego makijażu może wystarczyć.
8. Puder do konturowania Kobo Professional, Matt Bronzing & Conturing Powder. To już moje któreś z kolei opakowanie, co oznacza, że dobrze mi się sprawdza. Ma łady odcień, odpowiednio chłodny – mój odcień to 311 Nubian Desert, czyli ten ciemniejszy. Trzeba z nim trochę uważać bo jest raczej ciemny i napigmentowany.
9. Mydło w płynie Isana, Tahiti o zapachu kokosa i egzotycznego zapachu liczi. Ma ładne zachęcające do kupienia opakowanie, które zawiera 500 ml produktu. Pachnie ładnie i słodko i może się ten zapach troszkę kojarzyć z mieszanka kokosa i liczi. Mi jednak jak czuje ten zapach to bardziej na myśl nasuwają mi się pudrowe cukierki. Mydło nie należy do tych gęstszych i kremowych, które ja wolę. Przez to trochę słabiej się pieni i szybciej się zużywa. Nie jest to moje ulubione mydło, ale nie wykluczam, że kupiłabym go ponownie, gdybym na niego trafiła.
Podobne produkty











