Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Garnier - Fructis, Hair Food, Maska do włosów, Papaya
Skusiłyście się na promocję 2+2 na produkty do włosów w Rossmanie? Ja oczywiście nie mogłam przepuścić takiej okazji, zwłaszcza, że szampony i odżywki zużywam dość szybko. Postawiłam głównie na nowości ale do koszyka wpadł też mój ulubiony suchy szampon marki pantene. Odkryłam go całkiem niedawno i od pierwszego użycia stał się moim numerem jeden. Jest przeźroczysty więc nie pozostawia białych śladów, ma bardzo delikatny zapach i jest wydajny. Włosy po jego użyciu są odświeżone i naprawdę mocno odbite u nasady. Wcześniej byłam wierna szamponom Batiste ale ten jest dla mnie lepszy. Oprócz niego kupiłam maskę Garnier z serii hair food z ekstraktem z papai. Aktualnie testuje bananową i jestem z niej bardzo zadowolona więc skusiłam się na kolejną. Kupiłam też szampon i odżywkę z olejkiem marula i keratyną marki Tresemme. Niedawno opisywałam serię z olejem kokosowy i aloesem, która bardzo przypadła mi do gustu i jak dowiedziałam się o promocji to od razu wiedziałam, że kupię te dwa produkty. Słyszałam o nich wiele dobrego i pokładam w nich spore nadzieje.
Zobacz post
Maski Garnier Fructis Hair Food od jakiegoś czasu są bardzo popularna w mediach społecznościowych. Ja miałam okazję poznać je dość późno, bo wersja z Papają trafiła do mnie w styczniu, a bananowa i goi kupiłam dopiero na aktualnej promocji w Rossmannie.
Papaja ma cudowny, owocowy zapach, który utrzymuje się długo na włosach. Czasami to mam ochotę ją zjeść 😂😂😂. Zazwyczaj stosuje ją jako maskę czyli nakładam na około 20 minut, a następnie dokładnie spłukuje. Maska bardzo dobrze nawilża i wygładza włosy. Stają się miękkie i zdrowo się prezentują. Nie obciąża włosów, nawet jeśli nałoże jej sporo, nie przyspiesza przetłuszczania.
Za nami już dziewięć dni marca, a ja dopiero dzisiaj przychodzę z ulubieńcami lutego. 😉 Znalazło się wśród nich pięć produktów i jak to zwykle u mnie bywa przeważa pielęgnacja.
Maska do włosów Papaya Hair Food, Garnier Fructis - pierwsza moja maska z tej serii, ale na na pewno nie ostatnia. Maska ma przyjemny, owocowy zapach, aż chciałoby się ją zjeść. Włosy są po niej nawilżone, miękkie i wygładzone. Nie obciąża, pasma nie przetłuszczają się szybciej przy jej stosowaniu.
Trychologiczny peeling do skóry głowy, Czystek i Czarnuszka, Biovax - peeling dobrze oczyszcza skórę głowy i usuwa martwy naskórek. Włosy są odbite od nasady, przy regularnym stosowaniu można zauważyć, że zachowują dłużej świeżość.
Hydrolat z róży stulistnej, Bioleev - przyjemny produkt, dobrze odświeża cerę, tonizuje ją i koi. Idealnie sprawdza się do stosowania rano i wieczorem zamiast toniku, ale również w ciągu dnia dla orzeźwienia. Mgiełka delikatnie nawilża cerę.
Żel pod prysznic Festival Love, Isana - ten zapach, jest cudowny, aż ciężko go opisać! Pod prysznicem mam wrażenie, jakbym przenosiła się na letnią imprezę na plaży. Przeważają nuty kwiatowe, ale w tle jakby pojawiały się słodkie owoce. Żel dobrze oczyszcza skórę, ale nie wysusza jej przy tym.
Tusz do rzęs Lash Extension, Lovely - mój ulubiony tusz w ostatnim czasie. Ma lekko wygiętą, niewielką szczoteczkę. Dobrze wydłuża i pogrubia rzęsy. Tusz jest czarny, czyli taki jaki lubię najbardziej. Na rzęsach utrzymuje się cały dzień bez zarzutu.
Tak prezentuje się moja aktualna pielęgnacja włosów .
Szampon: Natura Siberica, White Cedar. Szampon dobrze oczyszcza włosy, nie obciąża ich ani nie plącze. Jest bardzo wydajny.
Odżywka: Petal Fresh, Ultra Shine Conditioner, odżywka z aloesem i cytrusami. Jedna z moich ulubionych odżywek, ma dobry skład, nabłyszcza włosy, ułatwia rozczesywanie, wyraźnie polepsza kondycję włosów i ich nie obciąża .
Maska: Garnier Fructis Hair Food, maski z bananem i z papają. Obie są świetne, chociaż jakoś bardziej wolę banana .
Biovax, maska z nowej serii Botanic, świetnie pachnie i doskonale nawilża włosy.
Olejowanie: olej kokosowy! Mój absolutny faworyt, mam po nim bardzo ładne i lśniące włosy .
Masko-odżywka do włosów, którą już prawie zdenkowałam. Jest zaskakująco wydajna mimo małej pojemności (390 ml), a wiem co mówię, bo ja myje włosy codziennie i towarzyszy mi już kilka miesięcy. Pięknie pachnie papają, a zapach długo się utrzymuje - biorę prysznic wieczorem, a rano wciąż czuć owocowy zapach na włosach. Kosmyki są po niej miękkie, sypkie, miłe w dotyku i łatwiej mi je rozczesać. Na uwagę zasługuje także skład, który w 98% jest naturalny!
http://blondekitsune.blogspot.com
Kolejna maska do włosów chyba oszalałam na tym punkcie bo testuje wszystko jak leci. Przeznaczona do włosów zniszczonych czyli takie jak moje. Głównie stosuję maski jak odżywki przez brak czasu na trzymanie ich na głowie. Bardzo oryginalny i ładny zapach mówię to z ręku na sercu bo średnio przepadam za takimi owocami. Wielkim plusem jest naturalność tego produktu i to że faktycznie nawilża. Pomaga w rozczesywaniu, a włosy są przy tym delikatne i mięciutkie. Dla niektórych z was 390 ml to sporo dla mnie no ehm nie bardzo. Mimo wszystko cena nie jest taka zła i warto kupić. Marzy mi się wypróbować je wszystkie skoro ta jest taka świetna. Polecam !
Zobacz postPodobne produkty





