Opis produktu
Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(
Produkt dodany w dniu 30.12.2018 przez Szeptucha
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Imperial Leather - Żel pod prysznic, Love Hearts
Miłość do tej marki wznieciła u mnie nasza Kasia @icecold bo to od niej dostałam najwięcej kosmetyków Imperial Leather . Ten żel dostałam jednak od innej Kasi a mianowicie @Kasia7212.Żel zamknięty w opakowaniu z piękną szatą graficzną,już samo patrzenie na te serduszka pobudza nasze zmysły.W środku lekko fioletowy żel o niesamowitym zapachu jagodowym.Kosmetyk jest chyba troszkę perfumowany bo zapach jest naprawdę mocny i cała kąpiel to nie tylko oczyszczanie ale też przyjemna aromaterapia.Żel jest delikatny dla skóry nie wysusza i pozostawia na niej przyjemny zapach.
Zobacz post
A tak w całości prezentuje się moje denko kwiecień 2020, nie jest jakieś duże, raczej średniaczek, ale i tak jestem zadowolona ze zużyć.
1. Świetna maseczka w płachcie od Beatki @Sherifka89 , zdziwił mnie jej zapach, bo pachniała jak wino . Dobrze nawilżyła skórę i sprawiła, że była mięciutka.
2. Żel do golenia, po raz kolejny ta wersja, ale kupuję je za 2 zł, bo mają krótką datę ważności, teraz mam inną wersję ważną do września , też za 2 zł . Ta wersja pachniała cudnie owockami, bardzo ułatwiała golenie i pozwalała uniknąć podrażnień.
3. Prawdziwe cudeńko, kule do kąpieli, w kilku owocowych zapach, fajnie nawilżały skórę i mega naturalnie pachniały.
4. Świetna maska do włosów od Kasi @icecold , nie myślałam, że pomoże na mój problem z wypadaniem włosów, ale naprawdę widzę różnicę . Miała ładny zapach i mocno nawilżała włosów, tego właśnie potrzebowałam. W dodatku sprawiała, że były lśniące i lepiej się układały.
5. Dezodorant, miałam takie dwa, żałuję, że już mi się skończył, bo to jeden z ładniejszych zapachów, jaki miałam. Mogłabym mieć takie perfumy . Nie stosowałam go jako dezodorant, bardziej jako mgiełkę i nadanie ładnego zapachu. Prezent od Bożenki @sufcia72 .
6. Żel pod prysznic, świetny zapach, świetne działanie, nie wysuszał skóry jakoś bardzo. Prezent od Kasi @icecold .
7. Świetna maseczka z aloesem od Bożenki @sufcia72 . Naprawdę zgadzam się z nazwą, świetnie sprawdziłaby się po opalaniu .
Ukoiła skórę i mocno ją nawilżyła.
8. Chusteczki nawilżane z Tesco, wolę inne, te są dość słabo nawilżone, ale akurat innych nie było.
9. Chusteczki do demakijażu z Tesco, średnio się u mnie sprawdziły, niby zmywały makijaż, ale czasem podrażniały moją skórę, gdy była w gorszym stanie.
10. Mydło bardzo delikatne, nie babrze się brzydko, więc ogólnie mogę je polecić, ale miałam lepsze.
11. Fajny żel antybakteryjny o pomarańczowym zapachu, prezent od Bożenki @sufcia72 .
12. Miniaturka kremu do twarzy, całkiem okej, fajnie nawilżała, ale nie podobała mi się warstewka, którą po sobie pozostawał. Prezent od Dorotki @zoey6 .
13. Płatki, a raczej próbka na jeden raz Velvet, dość cienkie, wolę te z Bebeauty.
Na forum w tym miesiącu zużywałyśmy maseczki oraz umilacze.
Ja zużyłam dwie maseczki, obie w płachcie, czyli takie, jakie najbardziej lubię .
Obie bardzo fajnie się u mnie sprawdziły i polecam je nawet dla posiadaczek wrażliwej skóry.
Najczęściej od tego typu maseczek oczekuję nawilżenia i mięciutkiej, ukojonej skóry i tutaj też tak było.
Maseczki były prezentami od Bożenki @sufcia72 oraz Beatki @Sherifka89 .
Z bólem serca zużyłam kule do kąpieli, to chyba najlepsze kule jakich kiedykolwiek używałam.
Puste opakowanie nadal cudnie, owocowo pachniało.
Kule były odpowiedniej wielkości i nawilżały ciało.
Żałuję, że nie są już dostępne w Rossmannie, szybko zniknęły.
Zużyłam również świetny żel pod prysznic, prezent od Kasi @icecold . Miał taką gęstszą konsystencję i śliczny jagodowy zapach, bardzo umilał mi kąpiele.
Wszystkie żele pod prysznic, jakie znalazłam w paczuszka urodzinowych od Kochanych Clouders @icecold, @sufcia72 i @Sherifka89.
Uwielbiam żele pod prysznic w ładnych opakowaniach o kolorowych zapach.
Takie mniejsze opakowania schodzą u mnie dość szybko, bo w niecały miesiąc, więc to u mnie towar zawsze pożądany .
Od października udało mi się już zużyć 3 opakowania, jedno jest aktualnie w użyciu, a jedno miało czekać na moje nowe mieszkanko.
Jednak nie wiem, czy będę z tym czekać, bo przez tego wirusa, wszystko może się przedłużyć w czasie .
Każdy produkt jest innej marki . Dwa dodatkowo są zagraniczne, więc u nas raczej niedostępne, ewentualnie online w bardzo zawyżonych cenach. Mowa tutaj o żelu Imperial oraz Treaclemoon. Imperial już zużyłam, Treaclemoon czeka właśnie jako jedyny na nowe mieszkanko, strasznie szkoda mi go zużyć, bo to był produkt na mojej wish liście już dawno temu .
Imperial cudownie pachniał jagódkami, dobrze oczyszczał, a dzięki bezbarwnemu opakowaniu na bieżąco było widać ile produktu zostało jeszcze w opakowaniu.
Podobnym do tego był żel Luksja, ktoś tutaj się chyba na kimś wzorował, bo nawet zapachy są bardzo podobne .
Ciekawostką był tęczowy żel Dushka, to żel naturalny, a każda warstw miała inny kolor. W trakcie używania warstwy się zmieszały. Ale wcześniej cudnie prezentował się w łazience i ładnie pachniał.
Ostatniego żelu, Balea, aktualnie używam. Pachnie kwiatowo-owocow i bardzo podoba mi się ten zapach. Ma gęstą konsystencję, dzięki czemu jest dużo bardziej wydajny.
.
Dwa cudowne fioletowe żele pod prysznic, oba to prezenty urodzinowe od Kasi @icecold i Beatki @Sherifka89 .
W sumie oba są podobne praktycznie pod każdym względem .
Mają niemal identyczne zamknięcia, różnią się one jedynie kolorem, jedno jest złote, drugie fioletowe.
Oba opakowania mają urocze naklejki na opakowaniach, a same opakowania są przezroczyste, więc widać aktualny poziom zużycia.
Zapach Luksji jest nieco słodszy, zapach Imperial jest taki bardziej naturalny.
Pachną także podobnie, jagódkami , jedynie różnica jest w utrzymywaniu się zapachu na skórze. Ten z Imperial Leather czuć na skórze nawet do kilku godzin po umyciu, zapach Luksji znika z ciała dużo szybciej.
Oba dobrze oczyszczają ciało i nie podrażniają, ani nie przesuszają go.
Z obu jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że mogłam je przetestować .
Dwa cudowne żele marki, którą poznałam dzięki dc. Jeden z flamingami kupiłam sobie sama już dość dawno temu w Rossmannie, jego cena wcale nie była wysoka, a żel był naprawdę świetny. Drugi fioletowy jest właśnie moim aktualnym żelem, a dostałam go w paczce urodzinowej od Kasi @icecold . Jestem zachwycona tymi żelami i mam ochotę na więcej wersji zapachowych, choć nie wiem czy te wersje jest w stanie jakiś przebić.
Oba pachną pięknie i intensywnie, choć całkowicie inaczej. Zapach różowego jest bardzo owocowy, dosłownie czułam jakbym myła się owocami . Zapach fioletowego, to zaś cudowne jagódki, zapach jest naprawdę bardzo realistyczny, aż ma się ochotę zjeść prawdziwe jagody .
Oba żele świetnie się pienią, dobrze oczyszczają ciało i nie przesuszają go.
Kolejne cudeńko z paczki Kasi @icecold . Tym razem jest to żel pod prysznic umieszczony w pięknym opakowaniu z serduszkami .
Lubię takie słodziaki na opakowaniach, od razu jakoś przyjemniej używa mi się danego produktu .
Fajnie, że pojemnik jest przezroczysty, bo na bieżąco jestem w stanie zobaczyć, ile jeszcze kosmetyku zostało w opakowaniu.
Żel jest tak zbudowany, że stawiamy go zamknięciem do dołu, więc bez problemu wydobędę żel do samego końca, nie będzie się trzeba męczyć z jego wyciskaniem. Otwór jest odpowiedniej wielkości i nie wypada przez niego zbyt dużo produktu. Łatwo go również otworzyć, czy zamknąć nawet mokrymi dłońmi.
Mimo tego, że żel nie ma dużej pojemności, to wystarczy mi na dość długi czas. Ma gęstą konsystencję i wystarczy niewielka ilość na jedno użycie.
Dość mocno się pieni, świetnie oczyszcza skórę nie podrażniając jej przy tym, ani nie przesuszając.
Ślicznie pachnie, jagodowo! Naprawdę boski zapach, bardzo go lubię, a co fajne czuć go intensywnie nie tylko podczas kąpieli, ale później jeszcze dłuższy czas po niej.
Pierwszy żel pod prysznic który dostałam na święta . Moja mama kupiła go w Boots w Irlandii ale przyznała mi się że trochę się nachodzila... żel ma nazwę 'Love hearts' i ma przyjemny jagodowo-perfumowy zapach. Ma ładna grafikę z pudrowymi sercami, chociaż z całej 4 którą dostalam ta akurat podoba mi się najmniej. Zel ma ladny fioletowy kolorek. Pachnie bardzo intensywnie nawet podczas mycia . Spoko się pieni, jest całkiem wydajny, ma przyjemna konsystencję. Nie wysusza skóry. Jestem z niego bardzo zadowolona i polecam
Zobacz postPodobne produkty



