Opis produktu
Sucha skóra przysparza wiele problemów. Ból, pieczenie, swędzenie, mogą powodować uczucie dyskomfortu. Odżywcza maska w płachcie do twarzy z kozim mlekiem Borntree Goat Milk Cream Mask przywróci optymalne nawilżenie i dostarczy energię potrzebną do prawidłowego funkcjonowania.
Naturalny materiał został nasączony mieszanką najwyższej jakości składników, które szybko wnikają w głąb naskórka. P ...
Sucha skóra przysparza wiele problemów. Ból, pieczenie, swędzenie, mogą powodować uczucie dyskomfortu. Odżywcza maska w płachcie do twarzy z kozim mlekiem Borntree Goat Milk Cream Mask przywróci optym ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 18.11.2018 przez brunkowa
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Borntree - Maseczka do twarzy w płacie, Goat Milk Cream Mask
Borntree, Maska w płachcie Goat Milk Cream Mask.
__________________________
W opakowaniu znajduje się płachta zanurzona w mlecznej esencji. Jest jej dużo i po wyjęciu płatu z opakowania wciąż trochę jej zostaje. Zapach był kremowy, przyjemny. Płat nie był najcieńszy, ale łatwo dał się dopasować do kształtu twarzy. Trzymałam maskę ok 30 minut i wciąż czułam głębokie nawilżenie, płat był cały czas bardzo mokry. Po zdjęciu maseczki, esencja potrzebowała dłuższej chwili, żeby się całkowicie wchłonąć. Skóra cały czas była mocno odżywiona, błyszcząca, nie czułam potrzeby nakładania kremu. W składzie znajdziemy kozie mleko i ekstrakt z piwonii. Maska dała mi też ukojenie i komfort przez cały dzień. Super kosmetyk! Suche skóry będą zachwycone.
Borntree, maseczki do twarzy Goat Milk Cream
Tę maseczkę dostałam od Kochanej @madziek1 . Bardzo podoba mi się saszetka. W środku znalazłam płachtę nasączoną mlecznym serum. Płachta była średniej grubości, ale była super nasączona, serum bardzo ładnie, delikatnie pachniało. Łatwo było ją dopasować do twarzy. Od razu poczułam mega ukojenie i nawilżenie. Trzymałam maseczkę dłużej niż zaleca producent, bo bardzo mi odpowiadała. Czułam jak moja skóra chłonie serum. Po ściągnięciu maseczki nie miałam potrzeby przemycia twarzy (co robię często przy maseczkach, które zostawiają klejący film), ale ta maseczka pięknie się wchłonęła, a moja buzia była bardzo wygładzona, świeża , ukojona i nawilżona. Naprawdę super maseczka, cieszę się, że trafiła do mnie
Borntree, Odżywcza Maska Na Tkaninie Do Twarzy Z Kozim Mlekiem
Jakiś czas temu miałam przyjemność być ambasadorką firmy Borntree, zajmującej się kosmetykami koreańskimi.
Seria z Kozim Mlekiem najbardziej przypadła mi do gustu z ich oferty, a ta maseczka to jeden z dwóch moich ulubionych produktów.
Jest to połączenie głęboko nawilżającej esencji i kremowej, kojącej emulsji. Dzięki koziemu mleku i piwonii pozostawia skórę wygładzoną, miękką i rozświetloną.
Płachta jest idealnie nasączona, wszystko zostaje "wciągnięte" przez cerę.
Jeszcze nigdy nie miałam okazji testować kosmetyku z kozim mlekiem. Zawsze jestem ciekawa nowych i egzotycznych dla mnie składników, więc pozytywnie podeszłam do sprawy. Płachta okazała się być wykonana z innego surowca niż poprzednie. W tym przypadku materiał ma gęstszy splot, oraz grubszą strukturę. Esencja którą jest nasączona płachta, rzeczywiście jest bardzo kremowa i treściwa. Ma biały kolor i ładny, absolutnie nie mleczny zapach. Nie wiem czy przez kształt maski, czy przez teksturę esencji, maska mi trochę zjeżdżała z buzi podczas noszenia. Efekt zaś był bardzo przyjemny - ukojona, wygładzona oraz nawilżona skóra. Dokładnie tak jak zapowiedział producent.
Zobacz post
To jest moja maska forever the ever in this world. Nie ma lepszej,bogatszej w dobroczynne składniki. Maska jest silnie nasączona kozim mlekiem,pachnie też właśnie mleczne. Jest dobrze przycięta i super nasączona. Skóra po niej jest gładka,mega nawilżona oraz pełna blasku. Polecam kazdemu,kto boryka się z odwodniona skórą.
Zobacz post
Znacie maseczki marki Borntree? Natto Gum oraz Goat Milk Cream. Jeśli miałabym wybrać faworyta, byłaby to maseczka z kozim mlekiem i piwonią, którą pokazywałam Wam jakiś czas temu na instastories. Nie będę Was oszukiwać, że nagle pokochałam maski w płachcie - ja i moje zatoki nadal nie lubimy tego chłodu... ;/ Są świetnie nasączone, a w opakowaniu znajduje się mnóstwo esencji, która nie spływa. Tkanina idealnie dopasowuje się do twarzy, ja musiałam jedynie wyciąć większe otwory na oczy, tak by nie przykrywała brwi (robię to z każdą maseczką ). Maseczka Goat Milk Cream sprawia wrażenie pokrytej gęstym kremem nawilżającym i to jest super.
Zobacz post
Maska w płachcie Goat Milk Cream Mask
Po długim testowaniu w końcu mogę podzielić się z Wami moją opinią o ich produktach.
Pierwszym kosmetykiem, jaki Wam zaprezentuję jest maska w płachcie Goat Milk Cream Mask, mój totalny ulubieniec wśród maseczek.
Po pierwsze, bardzo podoba mi się szata graficzna kosmetyku. Białe opakowanie, z ciemnymi elementami, jest bardzo przejrzyste. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych marek, które stawiają na kolorowe opakowania. Przemówiło do mnie swoją prostotą.
Po otwarciu opakowania można wyczuć delikatny, ale jednocześnie wyraźny zapach, którego nie potrafię dokładnie określić.
Materiał jest dobrze nasączony esencją, a dużym plusem jest to, że płyn nie spływał i nie kapał z maski.
Samo nakładanie produktu na twarz było niesamowicie przyjemne, materiał jest delikatny i gładki. Podczas zabiegu czułam, jakbym na twarzy miała coś niezwykle miękkiego, pomimo chłodnego efektu.
Po 20 minutach, gdy zdjęłam maseczkę, czułam, że moja skóra jest odżywiona i nawilżona, a nawet gładsza w dotyku. Pory zostały zwężone, a cała cera wyglądała na o wiele zdrowszą i rozświetloną.
Resztę esencji wklepałam w skórę szyi i dekoltu.
Jedynym minusem maski, jaki zauważyłam, był ciut za mały materiał, przez co cała moja twarz nie była nim pokryta.
Maskę polecam osobom o skórze suchej, matowej i szarej. Powinna pomóc. Jest też świetna na koniec tygodnia, gdy każda z nas, chce sobie zrobić małe SPA, po ciężkim tygodniu pracy.
Podobne produkty






