Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o CleanHands - Krem do rąk, Ochronny, 2w1, Nawilżający
Mam wrażenie, że znalazłam idealny krem do dłoni na upały! 💚 lekka konsystencja, która bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Krem ma genialny zapach. Bardzo świeży, roślinny, mi naprawdę przywodzi na myśl aloes. 🥰 dłonie są dovrze nawilżone i odżywione.
Przy tak fajnym kremie, w dodatku cudownie pachnącym mam wrażenie, że dbam o dłonie jeszcze częściej, bo używanie go to przyjemność! ❤ Dodatkowym plusem jest to, że krem jest również antybakteryjny!
Dzisiaj czas na denko z maja
TWARZ:
- Maseczka Tiger - była fajna lecz nie wiem czy kupiłabym ją ponownie. Taka zwykła bym powiedziała.
- Maseczka Aqua Black - Bergamo - trzy etapowa maseczka. Fajna, być może kupie ponownie
- Serum z kwasem hialuronowym - Bardzo fajne serum, napina skórę i dobrze działa..
- Maseczka dermaglin - Taka nijaka i na pewno nie wrócę do niej ponownie
- Maseczka Black Head - Pilaten - Nie wiem jak działa bo zastygła w środku i nie dało się jej wyciągnąć
- Maseczka Shiny Star - Skin 79 - Świetna! Na pewno kupię ponownie
- Maseczki Animal od Conny - Bardzo je lubię! I z pewnością kupię je ponownie
MAKIJAŻ:
- Mleczko AVON - Bardzo fajne, dobrze zmywa makijaż, ładnie pachnie, pozostawia jednak trochę tłustą warstwę, jednak mi nie przeszkadza, ponieważ skóra jest fajnie nawilżona.
- Tusz do rzęs the falsies push up drama - Maybelline - Bardzo fajny tusz! Idealnie wydłuża i sprawia, że rzęsy faktycznie wyglądają na sztuczne.
- Tusz do rzęs - Deborah Milano - Gruba szczoteczka, dobrze się nią pracuje, ale nie jestem przekonana do efektu końcowego. Taki średni, zwykły, co potrafi większość tuszy
Do RĄK/STÓP:
- Krem do rąk Clean Hands - totalna porażka, brzydko pachnie, jest mega tłusty i długo się wchłania
- Krem do rąk Mleko i miód - AVON - Ładny zapach, lekko nawilża, ale jak dla mnie to za mało
KĄPIEL:
- Mydło Iber - Kupione w Dealz, pięknie pachnie, ale strasznie wysusza dłonie
- Krem do depilacji - Bielenda - Taki sposób depilacji nie jest dla mnie
- Maszynki Venus - Gilette - Mogą być, ale używałam już lepszych
- Pasta Blend -a -med 3d White luxe - fajna, przyjemny smak, dobrze myje zęby i przy regularnym stosowaniu lekko je wybiela
I to na tyle Jestem troszkę zawiedziona, bo myślałam, że uda mi się więcej zużyć Może czerwiec będzie bardziej sprzyjający
Denko luty 2020.
-CleanHands- Krem do rąk, Ochronny, 2w1, Nawilżający. Ten produkt dosyć długo czekał aż go wykończę, ponieważ nie do końca odpowiadał mi zapach.
-L'Oréal - Infaillible, 24H Fresh Wear, Podkład do twarzy, Długotrwały, nr 005 Pearl. Mój ukochany podkład, niestety się skończył. Uwielbiam go ponieważ jest jaśniutki, nie jest ciężki, nie robi mi na twarzy maski.
-Intimea - Emulsja do higieny intymnej, Hypoalergiczna, Dla dziewczynek i nastolatek. Nie do końca polubiłam się z tym produktem, zostanę chyba wierną produktom do higieny intymnej z firmy Ziaja.
-Dove -Shower mousse, Pianka do golenia i pod prysznic, Rose oil. 5/10
-Schwarzkopf - Gliss Kur, Purify & Protect, Szampon do włosów przetłuszczających się, przeciążonych zanieczyszczeniami. Bardzo dobry produkt, na pewno go jeszcze nie raz kupię.
-Semilac - Top do lakierów hybrydowych, No Wipe
-Semilac - Extend Base, Baza Samopoziomująca. Oba produkty z Semilaca trafiły tutaj ze względu na datę ważności. Niestety jeszcze troszkę zostało produktu w opakowaniu jednak się z nimi muszę pożegnać.
Isana - Pomadka ochronna do ust, Berry Love. Pomadka ma przepiękny zapach, jednak nadaje ustom różowo/fioletowy kolorek co nie zbyt mi odpowiadało.
-Cien - Food For Skin, Krem do rąk, Nawilżenie z zieloną herbatą. Ulubieniec, ze względu na zapach, pojemność (idealny do torebki) oraz cenę.
-Synchroline - Thiospot, Ultra, Krem do twarzy, Rozjaśniający przebarwienia skóry, SPF 50+. Kończyła się data ważności próbki, dlatego postanowiłam ją wykorzystać.
-gąbeczka, jak widać na zdjęciu jest ona cała brudna, ponieważ ciężko było mi podjąć decyzję o jej wyrzuceniu, i przestałam ją myć po każdym użyciu, żeby ją wyrzucić, jednak pożegnanie z nią zajęło mi kilka dni, aż ubrudziłam każdą stronę.
Nie raz wspominałam o tym, że mam mnóstwo kremów do rąk. W sumie to mam ich wszędzie pełno, nawet w każdej torebce mam jakiś krem gotowy do użycia poza domem. Zwłaszcza zimą je najczęściej kremuje i nawilżam przed wyjściem na zewnątrz.
Krem do rąk 2w1 CleanHands polubiły moje dłonie od pierwszego użycia, świetnie są nawilżone bez lepkiej czy tłustej warstwy. Chroni skórę i zapewnia dłoniom zdrowy wygląd oraz zmiękcza skórki. Krem fantastycznie je nawilża co ma ogromny wpływ zimą, gdy skóra jest spierzchnięta i zmarznięta.
Krem mam, jeśli mnie pamięć nie byli, z pudełka shinybox, które kupiłam jakiś czas temu na promocji. Krem zapowiadał się naprawdę fajnie, antybakteryjny, lekki, miał szybko się wchłaniać i doskonale nawilżać. Zapach był prawie niewyczuwalny, nie potrafię go do niczego porównać, był bardzo neutralny. Pierwszy problem stanowiło dla mnie opakowanie, które bardzo szybko zaczęło się psuć, mniej więcej w połowie zużycia dekielek całkowicie się oderwał (kremu używałam w domu, nie latał w żadnej torebce tylko leżał w szufladzie), więc plastik był naprawdę słabej jakości. Krem rzeczywiście szybko się wchłaniał i nie pozostawiał na dłoniach tłustej warstwy, jednak kilka minut po użyciu pojawiało się uczucie jakby suchych dłoni, czułam, że koniecznie muszę nałożyć krem, choć dopiero co to zrobiłam. Nic przyjemnego, i nie tego oczekiwałam. Krem mimo wszystko zużyłam do końca, ale jeśli kiedyś zobaczę go w sklepie to na pewno go nie kupię.
Zobacz post
Clean Hands ochrony krem do rąk 2w1. Znalazłam go w pudełku shiny. Jest to krem nawilżający, antybakteryjny z D - pantenolem i witaminą E. Krem ma gęstą konsystencję, delikatny zapach. Krem dobrze się rozprowadza, nie tworzy lepiej warstwy. Fajnie nawilża dłonie i wygładza. Mimo to jakoś mi nie odpowiada. Bardzo długo męczyłam się aby to wykończyć. Nie kupiłabym tego kosmetyku, nie zachecił mnie.
Zobacz post
SHINYBOX • SECRET DATE: LOVE
Nie przepadam za zamawianiem boxów. Kupowanie kota w worku nie jest czymś dla mnie, bo jednak wolę dopasować coś pod siebie niż losować kosmetyki. Jednak gdy zobaczyłam Secret Date to się skusiłam. Dwa pudełka za 49zł. Uznałam, że się skuszę, a to co mi się nie spodoba po prostu komuś oddam. Dzięki temu trafiły do mnie pudełka: Love oraz Create your style.
• Ochronny krem do rąk 2w1, Cleanhands - z opakowania nie jest kuszący, ja zużywam kremy do rąk baaaardzo powoli, a żebym chętnie po nie sięgała muszą mieć fajne opakowanie, a tutaj na pewno go nie ma. Podobno można go kupić za 6,99 zł. Mi przypomina taki tani krem, który stoi przy ladzie na stacji benzynowej i nikt nie chce go kupić XD Oczywiście są to tylko i wyłącznie moje odczucia.
• Pomadka w płynie Colour Rich Super Matt, Smart Girls Get More, 04 Magneta Romance - markę znam, w miarę lubię, jednak jest to dość tania marka, nie twierdzę że jest zła, po prostu jest dość tania i łatwo jest ją dostać. Dodatkowo moje opakowanie jest strasznie poobcierane - widać, że jest to produkt, który nie chciał się sprzedać. Według nich kosztuje 15,99 jednak w Naturze co chwile są promocje na tę markę i można ją dostać za 10 zł bez żadnego problemu. Kolor też nie trafiony, zbyt mocno różowy jak dla mnie. W ogóle dla mnie bez sensu dawać pomadki bez ustalenia jakich kolorów ktoś używa, bo jaka szansa, że trafi się z kolorem? Ja bym nie chciała za każdym razem dostawać nietrafionej pomadki (a z moim szczęściem tak właśnie by było)
• Malinowo-kolagenowa maska na twarz, Purederm - nie przepadam za maskami, których nie mogę zerwać z twarzy, jednak ta wygląda dość ciekawie. Może zostawię ją dla siebie. Tak czy siak jest to maseczka za 4,95 - taką samą cenę można znaleźć w internecie (w Biedrze podobno była za 4zł). Najlepszy jest napis na opakowaniu "Nie stosować na podrażnioną lub wrażliwą skórę", szczerze powiem, że na żaden maseczce, którą miałam w swoim zbiorze nigdy nie było napisane, że nie wolno jej stosować na wrażliwą skórę.
• Zestaw 'Simple' do cery normalnej i mieszanej, I Want - szczerze to nawet nie wiem co o tym myśleć. W pierwszym momencie myślałam, że to jakaś nić do zębów. Może i nie jest złe, i kosztuje jedynie 0,95... Jednak mam z tym produktem mały problem. Tak jak tonik jest płynny i łatwo jest go wylać z opakowania tak emulsji nie mogę wydobyć. Buteleczki są twarde i nie da się ich nawet lekko ścisnąć, a uderzanie w dłoń trzymając ją odwrotnie także nic nie daje. Świetnie
• Regenerująca maska na naczynka "Green naczynka", Tołpa - produkty Tołpy lubię, ale tak jak już pisałam, preferuje głównie maseczki peel off, więc nie jestem akurat z tego zadowolona, pewnie pójdzie do kogoś innego. Według nich można ją kupić za 5,99 na ceneo jest od 5,28, więc różnica duża nie jest.
• Serum multifunkcyjne do włosów ELESTABion R, FlosLek - produkt ten miałam, i to nawet 2 opakowania, i teraz nawet stoją gdzieś rozpoczęte i czekają aż wreszcie do nich wrócę. Produkt całkiem dobry, ale łatwo dostępny. Według nich można je dostać za 14,99, jednak dorwiecie go nawet za 12. Czy wart uwagi i takiego pudełka? Według mnie można było wrzucić coś lepszego i mniej dostępnego.
• Therm Line Fast, Olimp Labs - tabletki od Olimp już nie raz brałam i dość dobrze znam ich produkty do przyspieszenia efektów ćwiczeń. Według ulotki 60 tabletek kosztuje 60zł, jednak można je kupić za 24,90 Nie wiem skąd biorą te ceny, ale to jest trochę śmieszne xd Dla mnie ten produkt jest najbardziej opłacający się, bo i tak się nad nim zastanawiałam.
Powiem tak, gdybym wiedziała, że dostane to pudełko to napewno bym nie zamówiła Secret Date. Produkty są słabe, ogólnodostępne i jak widać Shiny Box lubi podnosić to ile są warte.
To co mnie najbardziej zdziwiło to to, że przy produktach FlosLek jest taka rozbieżność cen. Ktoś dostaje serum za 15zł, a ktoś inny kuracje za 80zł...Jak dla mnie powinno się dostawać kosmetyki w mniej więcej tej samej cenie jak już, a nie takie coś, bo jednak to jest nie fair. Pomyślcie, że ktoś może mieć wykupioną ciągłą subskrypcje i ma takiego pecha, że zawsze dostanie ten tańszy produkt, a ktoś inny zawsze będzie dostawał te droższe, bo tak mu się będzie trafiać. Akurat Shiny Box powinno zadbać o to, żeby pudełka miały mniej więcej tę samą wartość.
Ogromnie się cieszę, że za to pudełko zapłaciłam tylko 24,50. Gdybym miała za nie płacić 50 albo 60zł (w zależności od subskrypcji) załamałabym się i pewnie nie chciałabym już nigdy nic więcej Może i jestem wybredna, ale skoro płace to wymagam i uważam, że powinny być produkty trudniej dostępne i ciekawsze
Podsumowując według ulotki produkty kosztują 110,58zł, a według moich wyliczeń 65,80zł. Jak dla mnie różnica spora. Rozumiem, że chcą to 'powciskać' ludziom, ale no kłamstwo nie jest dobrym wyjściem. Ja sporo zaoszczędziłam, ale co z osobami, które zapłaciły 49zł lub więcej? No właśnie. Kupowanie kota w worku przy ShinyBox może być nie miłą niespodzianką.
Podobne produkty







