Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 187 / 241
Serio, póki co mamy jeszcze jakieś zapasy, ale spróbuję coś po weekendzie kupić, może będzie dostawa
O kurcze serio? 😮 Ja byłam teraz w Lidlu i u nas w sklepach jest wszystko oprócz ludzi
Ja byłam dziś na zakupach, chciałam kupić jakieś mięso na obiad. Lodówki puste, kupiłam ostatnie żeberka jakie były z dzisiejszej dostawy i to spod lady. Masakra, żadnego innego mięsa na obiad nie ma jak kupić, chyba następnym razem wstanę o 6 i pójdę na samo otwarcie.
U mnie w gminie żona wójta wróciła z Francji i ma gorączkę , a sam wójt też już się źle czuję, ale z tego co wiem to przynajmniej siedzą w domu.
Ale moi rodzice się spotykają tam z innymi ludźmi, rozmawiają i tego się obawiam. A na ta działkę trzeba jeszcze iść co prawa 500 metrów ale tam będę z innymi ludźmi rozmawiać.
Nie wierzę. Moi ojciec jutro jedzie jutro na targ papug do Pszczyny. On jest najmadrzejszy, nie wiem co mamy robić ja już bym chciała żeby pozymykali nas w domach żeby nigdzie nie mogli chodzić. Jestem przerażona i bardzo sie boje że w końcu przyniesie nam wirusa do domu. Nie mamy dokąd iść A chętnie byśmy uciekło z tego domu.
Edit sprawdziliśmy targ jest zamknięty.. ulga
Nie wiem bo targ jest 20 km ode mnie.. I mam nadzieję że jest zamknięty ale świetnie ze wpadł na pomysł żeby w takiej sytuacji jechać na targ ptaków. Naprawdę jestem sflustrowana tym podejściem rodziców.
raczej wszystkie targi i tego typu wydarzenia są odwołane
wychodzenie na dwór (spacer, działka) jest raczej wskazane, przecież tam nie ma zbiorowiska ludzi
Aha , to faktycznie kiepsko ..
A nie zamknęli targu u Was ? U nas targowica jest zamknięta , targi słyszałam w Kielcach tez zamknęli na razie
Nie bardzo. Siedzą w domu no ale wychodzą nie potrzebnie do sklepu jak np my dziś pójdziemy do apteki i kupimy coś, rękawiczek czy maski nie ubiora A kupilam dużo, tata najpierw myje ręce zwykłym mydłem w kostce A potem chwilę antybakteryjnym A mówię nie oszczędzaj bo mam mały zapas jeszcze pozamawialam żeby zrobić sama żele w domu. Dziś stwierdzili że idą na działkę bo mają dość mojego marudzenia. Tata chciał jutro jechac na targ ptaków egzotycznyh kupic papuge i mam nadzieję że nie pojedzie. Mój tata się śmieje że panikuje i że wymyślam. Oglądają wiadomości ale super specjalnie się nie przejmuja. A ja z moim Bardzo.
A Twoi rodzice nie podchodza do tego poważnie ? Mój tata również stara się siedzieć w domu i mało co wychodzić . Do nas tez nie przychodzi bo wie , ze są małe dzieci i nie powinien mieć kontaktu z Nimi
To dobrze że Twoi rodzice mają świadomość zagrożenia i podchodza do tego poważnie. Zazdroszczę ♡
Moi na szczęście podchodzą bardzo poważnie. Mama pracuje w szpitalu i wie dużo więcej niż to co podają w mediach. Zresztą moi rodzice zawsze byli przeczuleni pod względem higieny i żywienia.
Najbardziej się martwimy o mojego brata, który jest we Francji i chcieli go wysłać do Włoch.
@rena442 pd tygodnia mam 37.1 i nie mogę tego zbić. Ale to powiazane jest z wirusowym zapaleniem zatok, ktore teraz panuje w Krakowie
Moi rodzice podchodzą do tego bardzo rozsądnie- mama mieszka w Belgii, siedzi w domu nie pracuje już, nie wraca do Polski i słucha wiadomości na bieżąco, ma zapasy ale nie jakieś straszne tylko tak na 3-4 dni normalnie. Tata siedzi też w domu, był w sklepie samochodem mówi że 8 osób w Lidlu było. Babcia gorzej bo nie rozumie i do kościoła każe się wozić...
Szczerze mówiąc myślałam , ze pierwszy przypadek w naszym województwie będzie w Kielcach bo jednak większe miasto , ale jak widać to nie ma nic do tego
A mnie coś zaczęło w sercu kłuć, głowa mnie boli, ale może jak wyjdę na balkon to świeże powietrze mi pomoże.
Ludzie oszaleli, chociaż dziś udało mi się normalnie kupić chleb, bo wczoraj o tej porze nie było ani jednego. Mąki i ryżu oraz makaronu brakuje, drożdże też z półki zniknęły. A potem wszystko będzie w śmieciach, bo po terminie itp.
Ale też ludzie są nieodpowiedzialni, koleżanka ze sklepu mówi wczoraj wrócił facet z Niemiec mieszka w bloku na osiedlu, ode mnie jakiejś 500m. I co on robi? Chodzi po sklepach osiedlowych jak gdyby nigdy nic, robi sobie zakupy itd. A kolejny który wrócił parę dni temu siedzi z rodziną w domu, a sąsiadka im zakupy robi i zostawia pod drzwiami. Jedni są jednak odpowiedzialni