Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 7 / 241
Kolezanka na NFZ poszła i wynik pozytywny postanowiła iść sprawdzić prywatnie wynik negatywny i który wynik jest dobry 🤔
No nie mogę pracować, bo mam "zakaz" wychodzenia z domu ... do sanepidu pół dnia próbowałam się dodzwonić i nawet nie ma opcji żeby ktoś odebrał także siedzę sobie w domu z moim negatywnym wynikiem i czekam na koniec kwarantanny, jaja normalnie ...
Najgorzej, że to tak dezorganizuje życie... ja wiem, że sanepid też ma ciężko, że nikt nie chce pracować w tej piaskownicy, ale i tak, kurde!
Bez sensu, że policja nie może też już odpuścić, albo nie mogą wykasować tego omyłkowego wpisu z rejestru czy co oni tam prowadzą.
Absurdów ciąg dalszy, 20 tys zakażeń, moja uczelnia jeszcze bardziej myśli o powrocie, szczególnie mój wydział, bo nie da się przeprowadzić zajęć praktycznych zdalnie, śmieszy mnie to bardzo, bo... studiuję informatykę, chyba pozostawię to bez komentarza
Ja ostatnio byłam z synkiem w szpitalu i również robili nam test na tego koronowirusa. Na szczęście oboje mieliśmy wyniki negatywne. Niby wiedzialam, że i tak jesteśmy zdrowi bo byliśmy tam z innego powodu ale i tak jakaś niepewność była. A wyniki były już po dwóch dniach także w miarę szybko je robią
Ja we wtorek dostałam informacje, że mam wynik negatywny, jednak jestem na kwarantannie do poniedziałku, bo "ktoś" omyłkowo wprowadził mi więcej dni niż trzeba i codziennie przyjeżdża do mnie policja sprawdzić, czy siedzę w domu, chociaż mam negatywny wynik... Brak mi słów.
Dziękuję 💜 Tydzień temu się źle czułam, straciłam węch i smak, temperaturę miałam tylko 37stopni, bolała mnie głowa i gardło, całe ciało miałam osłabione i na nic nie miałam siły. Musiałam 6 dni czekać na test więc już mi lepiej, nawet dwa dni już pracowałam zdalnie. Nadal mnie głowa boli i mam to 37 stopni, nawet powoli odzyskuje węch i smak.
Mam wynik pozytywny, do 7 listopada jestem na izolacji. Także podziedze sobie trochę w domu.
Tak, zróbmy całkowity lookdown i zamknijmy wszystko najlepiej, niech więcej ludzi straci pracę i umrze z głodu... do tego to doprowadzi! Osobiście to mam tego po dziurki w nosie. 2 miesiące temu zaczęłam pracę, teraz pracuję tylko na pół etatu, a jak będzie tak dalej to może nawet ją stracę, i co Kochane państwo wtedy zrobi, jedno wielkie gó.no, bo nie przepracuję iluś miesięcy, nawet zasiłku nie dostane. Dla pana premiera, który ponoć z wykształcenia jest ekonomistą powinno być logiczne to, że jeśli ludzie nie będą mieć pracy to nie będą mieć pieniędzy, nie będą niczego kupować, a to popyt generuje podaż. Gospodarka musi funkcjonować, chociaż już jest i tak w bardzo słabej kondycji to udupmy ją jeszcze bardziej.
Logiczne było, że ten wirus nie zginie, nie rozpłynie się w powietrzu. Miałam styczność z tyloma osobami, tak samo jak i moi rodzice, że małe prawdopodobieństwo, że nie przeszłam już tego wirusa... Ale chyb w tym momencie nie boję się go aż tak, jak tego, że za jakiś czas nie będzie mnie stać na jedzenie przez durną politykę.
właśnie też sprawdzałam, ale pokazuje mi u nich tylko badania na przeciwciała, a potrzebuję te na aktualną infekcję jutro spróbuję zadzwonić, dzięki.
Jeszcze jest Śląskie Laboratorium Analityczne, ale trochę się nie umiem połapać u nich na stronie. Czytałam, że też pobierają w domu.