Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 213 / 241
Absolutnie się z Tobą nie zgodzę, to jest lista leków zagrożonych brakiem dostępności- z różnych przyczyn. Lista funkcjonuje już od bardzo dawna, jedyną "nowością" są leki p.gorączkowe i p.zapalne, p.wirusowe i maski i rękawiczki dodane ostatnio przez Ministra, żeby nie było wolno wywozić ich z kraju.
Jakiś tydzień temu widziałam relacje na Facebooku, która pokazywała mi znajoma u której akurat byłam, jak jej znajomy wracając z Włoch samolotem- zaraz po wyjściu z samolotu wsiadając do autobusu miał mierzoną temperaturę przez kogoś w białym kombinezonie.
Sądziłam że tak jest za każdym razem, a teraz wychodzą takie rzeczy..
Zapewne chodzi o wszelkie wyolbrzymianie cen, o wykupowanie przez ludzi całego asortymentu po to żeby sprzedać drożej, wątpię żeby to opanowali, ale może część ludzi się wystraszy jeśli faktycznie coś będą działać w tym kierunku
Przykre, ale myślę dokładnie w ten sam sposób, władze dobrze zdają sobie sprawę z tego że nie ma w tym kraju miejsc, warunków aby pomagać takiej liczbie chorych..
https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,szokujacy-list-lekarki-z-wss-nr-3-gwarantuje-ze-chorych-jest-wiecej-ale-nie-mamy-testow,wia5-3266-43928.html
Powiem tak, ja byłam spokojna do poniedziałku. W przedszkolu gruchnęła plotka, że pierwsza zarażona w Poznaniu (w bardzo złym stanie) to dyrektorka poradni psychologicznej pod którą należy nasze przedszkole. Nocka bezsenna, bo dzieciaki chodzą tam na zajęcia, a Panie pojawiają się u nas. We wtorek nie puściłam dzieci do przedszkola. Po południu już było wiadomo, że to nie plotka tylko prawda. W środę odwołali zajęcia w placówkach w Poznaniu. Okazało się, że mąż tej Pani to Szafarz, który w niedzielę rozdawał komunię w kościele (!!!!), potem się okazało że syn tej Pani pracuje w naszym ulubionym McDonaldzie (obecnie zamkniętym i dezynfekowanym).
I co?! Nadal to jest dla Was panika?
Dla mnie już nie ...
Jeden chłopak z pracy lądował w Warszawie w ostatni czwartek (nie wiem na którym lotnisku), wracał z Włoch I żadnych kontroli nie było.
Na szczęście od tamtego czasu nie pojawił się w biurze, tylko pracuje z domu.
Martyna Wojciechowska wrzucila na ig, ze na Okęciu zero kontroli. Jak 3 tygodnie temu wróciłam z urlopu, to tak samo - na Okęciu nikt sie nami nie zainteresował, nikt nie mierzył temperatury, zero.
Dziewczyny podaję listę leków których brakuje w Polsce spowodowane jest to zepewne calym zamieszaniem z koronawirusem
https://drive.google.com/file/d/1Iv60yw9l-G34wtXn8tHh1DqKGATWwIH5/view?fbclid=IwAR0uNAf7s1FA3E3OQjJMQx_4nrhIuGtLJOZ4akzmm43dmJKgTPI4hfbmDJw
To prawda, bo z tymi zębami już tyle czasu mam problem i chce to mieć z głowy.
Teraz to i tak na testy za późno, a pro po przyjeżdżających z Włoch.
Teraz skoro zarażenia są w Polsce to każdy może być zarażony nie koniecznie po powrocie z Wloch. Więc najlepiej byłoby przebadać każdego człowieka.
No, ale na to funduszy na pewno nie ma.
To co teraz się dzieje, to jakaś masakra. Tyle dobrego, że tylko godzinę przełożyli
Mój Facet ma z pracy w Niemczech wracać w piątek, także ciekawe jak z tymi kontrolami na granicy będzie. ;/