I po co ja to kupiłam?
Strona 2 / 3
NO niestety trochę tego jest Ale taka rzecz, która bardzo zabolała mój portfel to sukienka na wesele znajomych za 250 zł, gdzie nie mam szans jej teraz za tyle sprzedać, bo ciężko pokazać jej 'blask' na zdjęciu Zawsze można było kupić coś używanego i się tak nie przejmować, ale ja to ja
kupiłam białą koszulkę w tłoczone wzory miałam ją na sobie dosłownie 2 razy kosztowała 80 zł....
troche tego było....ale z takich ostatnich to:
-Balsam do ust dla dzieci z biedry bo miał urocze opakowanie -__-
-perfuma Avon Dreams którą obecnie próbuje sprzedać
Też mam kilka takich rzeczy. Letnia zwiewna sukienka w kwiatki na plaże, luźny crop top, albo sukienka Asos w różowe paski której nawet nigdy nie załozyłam.
ja tak mam z pomadkami, cieniami, pigmentami, olejami pielęgnacyjnymi, kremami do stóp i balsamami do ciała i
używam raz ja jakiś czas ale byłabym się w stanie bez tego obejść. a kase w sklepach zostawiam
Mam to samo.... zdarza mi się to często z bluzkami, przeważnie opycham na vinted później
Ubrania, o tak!
Wcześniej były to buty, jednocześnie z 7 par sportowych butów
Ubrania najczęściej koszulki z targu/bazarku, bo promocja, bo za 10zł, bo z bieberem oddają za darmo (pan raz powiedział: z tym pedałem to dodam w gratisie ).
Tego jest mnóstwo Między innymi sukienka z popularnym swego czasu "ogonem" z tyłu nigdy jej nie ubrałam, podobnie kozaki na obcasie, wiedziałam że nie jestem przekonana do obcasów ale nie mogłam się oprzeć, teraz leżą i ciągle czekają na jakąś okazję. Najwięcej takich rzeczy to ubrania
O, przytrafiło mi się coś takiego chyba z milion razy jeśli chodzi o kosmetyki to raczej mi się to nie zdarza ale z ubraniami tak jakiś czas temu kupiłam bluzę i nie założyłam jej ani razu bo stwierdziłam że jednak źle w niej wyglądam
o tak zwłaszcza jeśli się coś kupuje i stwierdza że jak się zgubi dwa moze trzy kg to będzie wyglądać bosko, kończy się na tym że zalega mi to w szafie a ja nadal zostaje z tymi dwoma kg
Czerwona sukienka na ślub.... Może któraś z Was chciałaby ją odkupić ? rozmiar 36
Głównie ubrania, często kupię bo w pierwszej chwili mi się podoba, albo ktos mnie namówi do zakupu a potem leży i leży i leży, bo się źle czuję jak to ubiorę. Kosmetyki nawet jak kupię, to zużyje
Spódniczkę rozkloszowaną którą kupiłam a w sumie kupił mi ją narzeczony za 60 zł nigdy jej nie ubrałam leży w szafie ale musiałam ją mieć , grube ocieplane skarpety które założyłam tylko raz cena około 15 zł, kurtka parka którą w sumie miałam kilka razy na sobie a teraz mi się nie podoba już cena około 200 zł i dużo innych
Było kilka takich rzeczy, np. spódnica niby z ekoskóry, czarna kredka do oczu, duże kolczyki koła
Kupiłam sukienkę za 80 zł, była taka super piękna, że oczywiście MUSIAŁAM ją wziąć, bo przecież są takie super, że szybko zejdą. Wynik? Sukienka nie schdziła i yły przecenione na 30 zł a ja sukienki nie ubrałam ani razu jeszcze - w grudniu minęło jej dwa lata :p
Ja nie przypominam sobie, abym miała taką rzecz, co innego gdy rzecz okazała się z czasem bublem i potem leżała tygodniami, aż w końcu ją komuś oddałam.
Też tak mam, że coś kupuję i potem to lezy i zajmuje miejsce w mojej i tak przepełnionej szafie. Zazwyczaj przy corocznych porzadkach taka rzecz ląduje na vinted chociaż chyba zrezygnuję z tego portalu bo niektóre laski tam to istne wariatki ;p