
I po co ja to kupiłam?
Na pewno kiedyś kupiłyście rzecz której nigdy nie ubrałyście, nie użyłyście itd. a miało być takie cudowne.
Nie mogłyście wyjść bez tego ze sklepu a w efekcie leży i się kurzy lub pozbyłyście się przy pierwszej lepszej okazji...
Co to było? Możecie się tu pochwalić na co wydałyście niepotrzebnie pieniądze jeśli chodzi o ciuchy, dodatki, kosmetyki, zamówienia z internetu czy nawet jedzenie
Oczywiście ciuchy, cała masa ciuchów, które kupuję niemal kompulsywnie np. ostatnio setny szalik na koniec zimy nie wiem po co mi on, ale ładny, kusił
No ale fakt faktem nie przetrzymuję ich bez sensu, oddaję siostrze, bratowej, koleżankom jesli coś im wpada w oko, a reszta leci na vinted szukać lepszego właściciela
Z całą resztą nie mam problemu i robię przemyślane zakupy
Lakiery do paznokci. Przez wakacje nakupiłam jakieś 40 sztuk, a używam maksymalnie 5
Dużo takich rzeczy, ostatnio torba sportowa kappa, kiedys spodniczka różowa piankowa (juz sie jej pozbyłam), bluzeczka z baskinka, ktora byla za luzna, koszulki z sh ostatnio dwie, kiedys kupilam sweterek na krotki rekaw na guziki bo byly takie modne i ani razu nie ubralam, bluze (kupilam przez neta okazala sie podrobka ani razu nie ubrana ), chipsy mi sie przeterminowały jedne (zapomnialam o nich) i wiele wiele wiecej rzeczy. Jesli chodzi o kosmetyki to zawsze leza jakies ale sie przydadza, jak nie mi to mamie..
U mnie to głównie ciuchy i buty... Zazwyczaj kupowałam bo tanie, kiedyś się przyda. Teraz już staram się tak nie robić i kilka razy pomyślę, czy będę miała to gdzie nosić, czy będzie mi do czegoś pasować itd zanim coś kupię,
mam mnóstwo takich ciuchów ale ostatnio koleżanka robiła zbiórkę dla domu samotnej matki więc zrobiłam porządki w szafie i sporą część oddałam
Miliony rzeczy - głównie z SH i głównie sa to ubrania i buty, a i do tego biżuteria, ale to osttnie zwykle choć raz założę. W SH mijam dział z sukienkami, bo mam ich nadmiar a okazji brak
@Anonimmmka Pefrumy* Nie ma takiego słowa jak "perfuma"
W moim wypadku to jak zwykle ubrania - kupię a potem założę raz i leżą Np. kupiłam białą i czarną sukienkę maxi i jak założyłam je w domu to stwierdziłam, że totalnie mi nie pasują... Ech
Jeszcze w sklepie to potrafię się ogarnąć ale jak czasami wpadnę do SH... To przychodzę z torbami niezbyt potrzebnych mi ubrań
Teraz od jakiś 3 tygodni mam upatrzone na allegro sweterki, ale jeszcze ich nie kupiłam bo cały czas sie zastanawiam czy na pewno są mi potrzebne i czy będe je nosić
Staram się kupować tylko rzeczy potrzebne które będę nosić lub zużywać, ale niestety nie zawszę mi się to udaje.
Mam ciuchy raz założone, albo kupione pod wpływem chwili i nie założone, tak samo kosmetyki. Teraz rzadziej już tak robie, bo staram się każdy zakup przemyśleć, jednak i tak od czasu do czasu niestety taka rzecz wpadnie.
Robię to często i chyba wciąż będę robić Muszę mieć, a potem leży z wieloma podobnymi, czy chodzi o ciuchy, czy kosmetyki. Ostatnio właśnie kupowanie kosmetyków robi pustki w moim portfelu. NIe mam silnej woli, żeby kupić jak skończą mi się zapasy Ehh
jest kilka takich rzeczy a w szczególności bluzki
już tak kupiłam 2 a je od razu po jakimś czasie oddałam ciotce czy koleżance bo jej się podobała
Miałam tak z ubraniami kiedyś, że kupowałam bez sensu i opamiętałam się, kiedy szafa zaczęła pękać w szwach, a ja wciąż nie miałam się w co ubrać i większość rzeczy w ogóle do siebie nie pasowała.
Teraz już tak nie kupuję, ale wciąż próbuję się wyzbyć zalegających rzeczy na vinted, ale ciężko idzie, także teraz przed zakupem się kilka razy zastanawiam czy na pewno to jest to, czego potrzebuję bo wyzbywanie się tych rzeczy jest strasznie męczące
Kupiłam tunikę kimono w sumie podoba mi się, ale nie mam pomysłu jak nosić bo do legginsów za lekka do rajstop za cienka i za krótka... Jeśli ją jeszcze kiedyś wyjmę z szafy to chyba jako narzutkę na plażę. Koszt 130zł