Dresscloud Café
Strona 997 / 2277
Hahaha no to chyba cierpię na to samo. tylko, że w dodatku średnio ze zdrowym jedzeniem (Choc bardziej mam problem z regularnym, bo zdrowe to może i jest), a ćwiczenia to jak zawieje. Teraz mam znów dłuższą przerwę, ale od jutra jadę z treningiem.
U mnie od kilku godzin dosyć mocno pada śnieg i już leży warstewka Jakbym musiała gdziekolwiek wychodzić, to pewnie byłabym mniej szczęśliwa, ale teraz to po prostu czekam na ten śnieg, jak nie wiem na co
Ja też nigdy nie jem od razu po umyciu zębów, ostatnio umyłam je przed obiadem i go nie zjadłam😅
Miesiąc temu skończyła 20 lat, ma ok. 165 cm i waży ok. 41 kg a jej cel to 45 kg. Może to taka uroda, ona podała się na rodzinę od strony mamy gdzie wszyscy są szczupli i wysocy, ja jestem podobna do rodziny od strony ojca gdzie wszyscy są raczej niewysocy i mają tendencję do tycia
No jasne Wczoraj wieczorem taka mgła że nic nie było widać, dziś od rana lało... Porażka z tą pogodą. Ja chcę piękną, białą zimę. szkoda tylko że znów tylko prawosławne święta będą białe a nie nasze
W 100% zgadzam się. Jeszcze w okresie gimnazjum i liceum bardzo ruszały mnie takie komentarze, dosłownie od wszystkich (nauczycielek, znajomych, rodziny) , ale teraz wiem, że najważniejsze to dobrze czuć się we własnym ciele. Jeśli nie ma się anoreksji i nie zagraża to poważnie zdrowiu lub życiu i tak samo w drugą stronę to co komu do tego.
Też bardzo często słyszałam że jestem za chuda, że mam więcej sobie zjeść bo marnie wyglądam, że ja to nie muszę się przejmować kaloriami, nadmiarem słodyczy itd... I tak faktycznie jest, bo taki mam po prostu metabolizm, na szczęście nie jest związane to z żadnym stanem chorobowym. Ale jest mnóstwo osób, którym takie gadanie robi ogromną szkodę, bo chorują i choćby bardzo chciały bardzo trudno im przytyć. Teksty tego typu wchodzą mocno w głowę... Przy okazji świąt pojawiły się na ig plansze dot. trudnych tematów poruszanych przy świątecznym stole. Jednym z nich było np. "no, to kiedy dzieci? co Wy, nie wiecie jak się dzieci robi?" (i wyobraźcie sobie parę, która jest po kilku poronieniach...), a innym właśnie ta gadka o nieliczeniu kalorii przez osobę szczupłą... I komentarz do tego, że w statystycznej klasie szkolnej w Polsce znaleźć można jedną osobę z zaburzeniami odżywiania.
Ej no nie mówcie tak 🙂 jaką tam starość.
Ja pewnie gdyby nie kwarantanna to wg bym się nad tym nie zastanawiała, bo pracując w restauracji często, gęsto miałam tak, ze się tyle na patrzyłam na jedzenie że normalnie nie byłam głodna, a przez to ze zawsze miałam minimum 10 000 kroków, a w weekendy po 20 000 to nawet nie moglam pomyśleć o tym żeby zgrubnąć.
Ja tez po 25 r.z. jakos szybciej tyje, wcześniej prawie tego nie zauważyłam. Starość nie radość
Ciąża jeszcze przede mną, ale podejrzewam że po niej zadanie będzie jeszcze trudniejsze. Powodzenia kochana ☺
Współczuję, uważam, że to jest krzywdzące w obie strony. W ogóle uważam, że nikt poza najbliższymi w żaden sposób nie powinien tego komentować. Zawsze coś... jak nie za chuda, to za gruba, jak nie za gruba to spuchnięta, tak za mało mięśni, tak za dużo - jak chłopak. Dajcie spokój, ja już w ogóle nie słucham ludzi tylko patrzę na siebie i oceniam siebie sama.
Ja w ciąży przytyłam 14 kg, zrzuciłam 12 kg i od tamtej pory nie mogę wrócić do wagi z początków studiów 52 kg
Wariatka Zadaj sobie najpierw pytanie czy masz jakiś podejrzenia dotyczące zatrzymywania wody w organizmie albo czy coś na to wskazuje
Ja za to miałam swoją stałą wagę od 15 roku życia 54 kg przy wzroście 170 cm. Od początku pierwszej kwarantanny przytyłam 5 kg, potem znowu 58 jak wrocilam do pracy, a teraz przeszlam sama siebie 67,5 kg. Ale nie mam za bardzo jak się ruszać. Pogoda nie zachęca do wychodzenia. Pracuje dodatkowo zdalnie i to na pewno mi nie pomaga.
Możliwe, że coś z tym wiekiem jest, bo zawsze byłam chudzinką, a po 25 roku życia zaczęłam tyć