Dresscloud Café
Strona 986 / 2277
Tak, tylko właśnie ja jestem z tej drugiej strony, która sama jeździć nie umie... Mimo wszystko i tak utrzymywałam się sama w nartach i iść potrafiłam, bo kiedyś jeździłam dużo na rolkach 🤣 ale musiałam obcego faceta prosic o pomoc, by mnie z nart wypiął. Bo mi się jedna zaciela, przygoda życia, 🤣
Mi teraz strasznie brakuje lodowiska. Uwielbiam jazdę na łyżwach, mam piękne biało różowe łyżwy, ale nigdy w życiu nie stanę na zamarznięty staw.
Miłości do łyżew nauczył mnie mąż, bo kiedy ja się uczyłam dopiero jeździć to on śmigał tyłem szybciej niż ja do przodu 🙈
Marzy mi się też wyjazd na narty bo jeszcze nigdy nie jeździłam chociaż stok miałam pod nosem 😁
No ja się przemieszczałam między dzielnicami po 20 to nic nie było odśnieżone, puste drogi, a to co jechało to 20km/h... masakra
Ja tam zamawiałam bransoletkę. Przychodzi taki mały kartonik o oryginalności, więc myślę że tak.
Jak masz gromadke dzieciaczków i widzisz jak dzieki Tobie jezdza to nie da się tego nie lubić !
JA wczoraj po 20 wracałam z przystanku do domu - ciągle mooocno sypał śnieg, nic nie odśnieżone. Tak sobie żartowałam, że nikomu nie ubliżając, ale czułam się jak Ci wspinający się na K2 .
wow, ale super bardzo zazdroszcze ludziom, którzy odnajdują radość w aktywnościach zimowych...
Ja jestem instruktorem narciarstwa i tylko wtedy kocham zimę! Tak to jestem największym zmarźluchem i jak zima to tylko w górach!
Ja jestem za bardzo cykorem, nigdy bym nie weszla na zamarzniete jezioro, staw, rzeke.
Mój tata tak jeździł! Bardzo lubi łyżey i za dzieciaka jeździł z kolegami po naszej rzece. Ona jest bardzo płytka i prawie w ogóle nie ma nurtu no i kiedyś były inne zimy, jak trzymał mróz to dobre dwa, trzy miesiące nic nie odmarzało, może dlatego się nikt nie bał.
Ja umiem na rolkach, dzięki tacie właśnie, bo dla niego łyżwy i rolki to podstawa aktywności. Na łyżwy nigdy nam się nie udało wybrać, ale ja jakoś zawsze mam w myślach, że kilka osób się przewraca i te ostre płozy (tak to się nazywa?) lądują na mojej twarzy... wiem, jestem gamoń, ale to moja schiza, tak jak niektórzy boją się spalenia żywcem na solarium.
Ja wtedy w ogóle oddaliłam się od paczki znajomych i poszłam... na spacer, z 3 km w las, powoli się ciemno robiło Dreszczyk
@Marudziara dla mnie wyjazd w góry to spacer+kolacja+nocleg na Krupówkach . W ostateczności mogę iść na Morskie Oko i tyle - ani nie lubię, ani mnie to nie relaksuje bardziej niż normalny spacer . Jak już jadę "na narty" zostaję w hotelowym SPA, chociaż przez pandemię nie pamiętam kiedy to było
@wenkka ech, nie wyobrażam sobie, jak nie było lodowisk i ludzie jeździli na stawach, jeziorach czy rzekach
O, lyzwy lubie! Przynioslam lyzwy z piwnicy i 2 dni później zamkneli nam lodowisko. Chyba nie pojezdze. Wczoraj szlam na spacer i tak sie naubieralam, że juz przy zakładaniu butow i kurtki sie spocilam.
Ja rok temu byłam w górach na kilka dni w okolicy sylwestra... Atmosfera ŚWIETNA! śnieg, mały domek w górach, poważnie. Nie chodziliśmy po górach. Dla samej atmosfery powtórzyłabym ten wyjazd I chcieliśmy, ale pandemia
Zmierzam do tego, że ja już poza spacer nie wychodzę. Rok temu wskoczyłam pierwszy raz w narty, zaplacilam ok. 100 zł za tę przyjemność, ale tak mnie bolał kręgosłup i łydki, że po 30 minutach je zdjęłam, bo po prostu PŁAKAŁAM z bólu... Tak czułam, że to będzie zły pomysł, ale że AZ TAKI...
Mam tak samo, zdjęcia i widoki są piękne ale żeby jechać teraz w góry dla przyjemności? Nigdy w życiu.
Pewnie przez milion swetrów i kombinezon nie mogłabym się ruszyć i znając mnie co chwilę bym leżała gdzieś 😅.
Ja to mogę iść na spacer do lasu, parku ale też na chwilę bo zaraz zmarzne.
Znam to doskonale . Zazwyczaj moje ubieranie trwa dłużej niż sam spacer . Z zimowych aktywności toleruję tylko łyżwy, ale i to bez zbytniego entuzjazmu
@wenkka @rena442 czyli nie jestem sama, a momentami miałam już wyrzuty sumienia, że wszyscy jeżdząz a ja nie, ale kurde nie zamierzam się zmuszać. Nienawidzę tych wszystkich warstw swetrów, kamizelek, kirtki i szalików przeważnie jak się ubiorę tak, żeby mi nie było zimnoz to nie jestem w stabie ruszać rękoma nie wyobrażam sobie w ten sposób jakiekolwiek aktywności