Dresscloud Café
Strona 50 / 2277
Dziewczyny doznałam dzisiaj mega szoku. Chce zmienić endokrynologa i poszłam dzisiaj do mojego lekarza rodzinnego po skierowanie i okazało się, że wcale nie jest mi potrzebne. Dostałam skierowanie na badania krwi i USG i mając te badania moja Pani Dr wszystko załatwi za mnie bo "wrzuci mnie w jakąś sieć enokrynologiczną" i po konsultacji z nową eno dostanę datę wizyty 😮 Mało tego, dzisiaj dostałam skierowanie na USG tarczycy i już jutro na nie idę. I to wszytsko na NFZ 😅
Używam ich i nie zauważyłam, aby niszczyły mi włosy. Ogólnie najgorzej jak blondynki biorą się za ciemne kolory, wtedy faktycznie ciężko się jest ich pozbyć, albo czerwieni. Czerwieni ciężko jest się na ogół pozbyć nawet z ciemnych włosów. Ja mam włosy ciemniejsze i nie mam problemu z wypłukiwaniem się tonerów. Osobiście też polecam mieszać je z odżywką i traktować jak farbę do włosów. Z odżywką znacznie lepiej się rozprowadza, a nie wpływa to na intensywność koloru. Poza tym rozprowadzany pędzelkiem warstwa po warstwie nakłada się równomiernie i nie ma problemu potem z plamami. Bo jak patrzę jak te dziewczyny beznadziejne je nakładają na tych tik tokach to aż się we mnie gotuje 🤯🙈
U mnie nie pokrył żaden. Miałam gorzką czekoladę, czekoladę i piernikowy. Przy każdym srebrzyły się siwulce .
Lepiej zostawić taką aukcję, bo ma już swoje statystyki, które ciężko wybić ponownie wystawiając nową aukcję od zera. Dlatego daje się cenę, która nikogo nie interesuje, żeby aukcja "przetrwała".
Też sporo takich opinii czytałam ale jak używałam to krycie miało fajne a miałam kolor cola cherry. Tylko faktycznie jak ktoś później chce się tego pozbyć całkowicie to może być problem.
Słyszałam że bardzo niszczą włosy i ciężko się później wypłukują i są problemy z koloryzacją, ale sama nie używałam. Kupuję toner z Matrixa , ale ja farbuje się na ciemny brąz.
Dziewczyny mam pytanie odnośnie tonerów z onlybio. Czy one mają taką moc by pokryć pojedyncze siwe włosy czy raczej nie ma szans? Jak ogólnie włosy po nich?
Czasem rzeczywiście trafiałam na ceny 999 złotych za jakąś drobną rzecz, aczkolwiek w przypadku gdy kalendarzy sama nie wiem już co myśleć. Widziałam też po 400,500 🙈
Kiedyś czytałam o takich typach cen. Specjalnie się taką daje aby aukcja nie znikła czy coś takiego.
Kojarzę po tym jak błyszczyki Kiko zrobiły furorę i wyprzedawały się jak świeże bułeczki. Sprzedawcy nie chcieli stracić aukcji zanim dojedzie towar. Nie wiem czy oni za to płacą czy co.
W tamtym roku je potem sprzedawali po 500 zl na allegro 🤣 wiec pewnie dlatego tak sie wyprzedał…