
Oszczędzanie kosmetyków
Hej dziewczyny
Przychodzę dziś z nietypowym tematem, zaczęłam się teraz nad tym zastanawiać i ciekawi mnie, czy też tak macie.
Średnio co 2-3 tygodnie muszę kupować nowe kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów - żele pod prysznic, szampony i odżywki.
Nie potrafię oszczędzać takich produktów, ciało jak i wlosy myję codziennie (moje włosy po prostu tego wymagają) i kosmetyki bardzo szybko mi schodzą. Duża butelka żelu pod prysznic dove, którego zawsze używam, starcza mi na nie więcej niż trzy tygodnie, za to balsamy do ciała mogą stać i stać, aż stworzy się kolekcja i porozdaję koleżankom. Nawilżenie z żelu w zupełności mi wystarczy.
Macie jakieś pomysły, jak zacząć to oszczędzać? Mojemu facetowi żelu pod prysznic starczylo na 2,5 miesiaca (czas od przeprowadzki), a ja co chwilę kupuję nowe
Ja się już baardzo przyzwyczaiłam do mycia 'normalnie' całej głowy i nie chce tego zmieniać. Tak mi wygodniej, moje włosy też to polubiły, dlatego nie bedę zmieniać czegoś co dobrze działa. ale każdy myje jak mu wygodniej i o to chodzi
Mi też zużywawanie raczej trochę zajmuje. Zwłaszcza jeśli chodzi o żele pod prysznic. Używam myjki kąpielowej dzięki czemu żel bardziej się pieni i mniej się go zużywa.
Dokładnie o to chodzi 😉. I jasne na mokrych włosach też rozcieńczysz szampon, ale słabiej. To tylko moja propozycja. Myślę, że warto sprawdzić i otworzyć się na coś nowego, przecież nic się nie straci 😊. Poza tym, tak jak pisała @scobre szampony mają mocne składy, które nie zawsze w tak wysokiej koncentracji są dobre dla naszej skóry, więc większość włosowych specjalistką radzi je rozcieńczać przed użyciem 😉
Ja tez nakładam szampon tylko na skalp, później jak zmywasz go ze skalpu to i tak ścieka po włosach na całej długości i je czyści. W większości szampony maja mocne składy wiec ten sposób chyba jest lepszy po prostu dla włosów, niż gdyby szampon nakładać na cała długość + i tak zawsze nakładam maskę lub odżywkę od połowy włosów do końcówek, więc chcąc nie chcąc odżywka tez zmywa brud.
Jeżeli chodzi o żele to może kupuj takie z pompką? U mnie te właśnie wystarczają na dłużej, bo dzięki pompce nabieram odpowiednią ilość produktu
Nie wyobrażam sobie myć tylko skóry głowy... Przecież całe włosy się budzą, chociażby osiada na nich kurz z zewnątrz. Poza tym nie wiem jak Ty, ale ja szampon nakładam na mokre włosy więc automatycznie rozcienczam go z wodą podczas mycia.
Jeśli chodzi o szampon to może kwestia tego jak to używasz po pierwsze szamoponem należy miś tylko skórę głowy, nie przeciągnąć na całą długość włosa, po drugie warto sobie to już przed myciem rozrobić szampon z wodą (niewielką ilość), to sprawi, że łatwiej się spieni i zużyte się go dwa razy mniej 😉
Mam tak samo jak Ty. Zużywanie szamponów i żeli pod prysznic idzie mi jak krew z nosa. Ostatnio dzieki dc staram się jakoś „szybciej” je zużywać ale i tak z marnym skutkiem
Kurcze a ja znowu mam odwrotnie. Szampon 400 ml starcza mi na ok 3 miesiące...
Mam też mnóstwo balsamow, ale teraz przez lato, staram się codziennie smarować bo mam bardzo sucha skórę i jakoś idzie.
A jeśli chodzi o żele pod prysznic, to używam takich które się dobrze pienią i leje ich mało. 😊
@kngslk taaak, bo ja oporna jestem w pisaniu o tych produktach, mam cały folder z produktami do włosów do recenzji i czekają, aż mnie najdzie wena... Nie jestem włosomaniaczką, więc rzadko o czymś piszę coś więcej Tak to umiesciłaś w tym wątku, że myślałam, że i do alterry to odnosisz No u mnie niestety w kwestii przetłuszczania efektów brak, ale już się przyzwyczaiłam. Dlatego już w chwili obecnej bardziej zależy mi na utrzymaniu włosów w dobrej kondycji . Eksperymentowałam ostatnio nawet z henną, ale to też mi totalnie nie służy
ok rozumiem po prostu akurat weszłam w szampony w Twoich chmurkach i było ich niewiele, więc strzelałam Greenwashingu akurat nie odnosiłam do alterry. W takim razie tylko współczuję . U mnie po zmianie szamponów mogę myć smiało co 2-3 dni, a wcześniej myłam dziennie i wieczorem już były be.
Nie wspomnialam w powyższej wypowiedzi o tych szamponach, alterry używałam grubo ponad dwa lata temu, a chmurki dodawałam z opóźnieniem, kiedy założyłam DC.
Natomiast akurat podczas jej używania włosy myłam rzadziej, bo co drugi dzień, a przy tym miałam włosy w świetnej kondycji, ten szampon bardzo mi służył dlatego też opisałam go pozytywnie, bo to jeden z najlepszych szamponów, jakie miałam w rękach a kiedy przerzuciłam się na delikatne szampony, to włosy były rzeczywiście zdrowsze niż przy stosowaniu typowo drogeryjnych produktów, ale przetluszczały mi się bardzo i musiałam je myć dzień w dzień a czasami nawet dwa razy w ciągu dnia Ale to kwestia mojego organizmu, cerę również mam tłustą, a skóry ciała zima nigdy nie nawilżam, bo jestem leniuchem pod tym względem, a jeszcze nigdy nie miałam problemu z jej przesuszaniem, balsamy do ciała zużywam zwykle do stóp 😂. Coś za coś. Jednym pęka skóra na łokciach, inni muszą być włosy każdego dnia.
Greenwashing odnosi się raczej do kreowania kosmetyków na naturalne i eko, podczas gdy ich skład wbrew obietnicom taki nie jest. W przypadku alterry użycie tego określenia jest błędne, bo ich kosmetyki rzeczywiście są naturalne, choć z tym środkiem myjącym z kokosa masz rację (z jego siła, ale jak sama zauważyłaś - jest to środek mocny, ale naturalny) ale to już kwestia ogólnie wszechobecnego kłamliwego marketingu, nie greenwashingu pozdrawiam
mam tak samo a jak kupię duże opakowanie i męczę to tylko się "modlę" żeby się skończył bo chce spróbować innego
Też niestety nie mam sposobu na "oszczędzanie" no co najwyżej podbieranie innym domownikom
Ja akurat się cieszę, że żele zużywają się dosyć szybko, lubię często zmieniać zapachy nie mam pomysłu co zrobić aby zuzywaly się wolniej, tak chyba już być musi
Nie chcę być złośliwa, broń boże, ale weszłam na Twój profil i przy szamponie alterra masz napisane "delikatny szampon, bez silnych środków myjących" co niestety nie jest prawdą. Nie robię tego złośliwie, chcę wam tylko uświadomić, że producenci często wprowadzają nas w błąd, ja też się na to kiedyś nabierałam.
Alterra ma w szamponach jak dobrze pamiętam SCS i jest to silny detergent, równy wręcz SLES tylko pozyskiwany naturalnie, chyba z kokosa. Dlatego nie można stawiać znaku równa się między delikatne=naturalne. Tak samo kiedyś myślałam, że szampony od organic shop są super, a są tak samo mocne. Masa marek używa mocnych detergentów, czy silikonów promując się na takiego eko. To typowy greenwashing.
Nie mówię oczywiście, że każda z was ma taki przypadek, bo przecież skóra głowy może się tak samo mocniej przetłuszczać jak buzia, każda jest inna, ale z doświadczenia wiem, że duża liczba przypadków to właśnie nadmierne wysuszenie.