Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

Przeciętny gimbus...

Ale nie tylko, bo również licealista, a może nawet dzieciak z podstawówki. Ostatnio naszła mnie taka myśl, że nastolatki wydają na siebie jakoś więcej pieniędzy, niż to pamiętam z czasów gimnazjalnych (gimnazjum skończyłam cztery lata temu). Znalazłam więc sobie cztery możliwe wyjaśnienia tego faktu:

a) faktycznie wydają na siebie więcej pieniędzy lub kreują wrażenie, iż wydają na siebie sporo pieniędzy (mało prawdopodobne);

b) moje postrzeganie uległo zmianie: zyskałam świadomość cen niektórych artykułów i zwyczajnie zaczęłam zwracać uwagę na to, co mają inni (bardzo prawdopodobne);

c) mieszkam w dziwacznym miasteczku, do którego dopiero niedawno zaczęła docierać "cywilizacja" w tych kwestiach (bardzo mało prawdopodobne);

d) wszystkie lub niektóre powyższe odpowiedzi są prawidłowe (najbardziej prawdopodobne).

A co Wy o tym myślicie? Gdzieś mam rację, gdzieś jestem w totalnym błędzie? Może istnieją inne odpowiedzi, na które nie wpadłam?

naaatka
Nieznany profil
5.73k•10 lat temu

Moim zdaniem teraz rzeczy są bardziej dostępne, chociaż ja kończyłam gimnazjum całkiem niedawno, ale będąc w gimnazjum nie było takiego parcia na markowe rzeczy. Według mnie wszystko wzięło się z tego, że gimnazjaliści próbują być dorośli, modni, więc wydają na siebie więcej pieniędzy, kupują wszystko co ma jakąś metkę i co noszą inni. Teraz zgeneralizowałam trochę, ale chodziło mi o te osoby, które to robią, na pewno istnieją jeszcze "zwykłe" niewyróżniające się z tłumu i wyglądające na swój wiek osoby

wera1903
wera1903
194•10 lat temu

Dokładnie tak jest... Ja w czasach gimnazjum nie przykładałam wagi do tego, co mam na sobie. I nie można było się malować. A teraz gimnazjalistki długo czasu spędzają przed szafą i przed lustrem i wydają na to mnóstwo kasy .

magda2198
magda2198
451•10 lat temu

Powiem Ci, że chyba coś w tym jest. Ale z czego to wynika nie wiem . Może faktycznie, ludzie mają więcej pieniędzy. Myślę, że jest teraz taka "moda" kto kupi więcej i drożej. Ostatnio kuzynka mojego narzeczonego (pierwsza klasa liceum), na mój komplement, że ładnie wygląda, odpowiedziała "daj spokój, już drugi raz mam na sobie te ciuchy"

NerdyGirl
NerdyGirl
63•10 lat temu

Faktycznie, jest straszne parcie na bycie "top" "trndy" kreowanie się na bogatszego niż się jest

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu

Hmmm... dziewczyny... niezupełnie o to mi chodziło. Napisałam, iż zaobserwowałam zjawisko X ("młodzież wydaje na swoje potrzeby relatywnie więcej pieniędzy, niż ja to pamiętam"). Zastanawiam się, czym zjawisko X może być spowodowane i czy w ogóle ono zachodzi. Nic więcej. A dostaję odpowiedzi: "Nie obchodzi mnie zjawisko X". Ale dzięki za podbijanie tematu i odpowiedzi na temat

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•10 lat temu

Jeżeli mają kasę na swoje wydatki to niech sobie kupują co chcą i wydają na siebie ile chcą. Za moich czasów (a gimnazjum skończyłam 8 lat temu) też nie potrzebowaliśmy dużo. Kilka zł na colę itp i człowiek był szczęśliwy Ale teraz zauważcie, że dzieciaki i młodzież jest całkiem inna...

MissSilly
MissSilly
586•10 lat temu

Tak, jak i @gosche pisze, niech sobie robią, co chcą za swoją kasę, albo jak kto woli - "za hajs rodziców baluj". Inna rzecz mnie martwi. Mam o 10 lat młodsza siostrę i 12 lat młodszego brata, inteligentne dzieciaki, ale marnuja się przez to, że "ja w ich wieku" o telefonie nawet nie myślałam, z internetu korzystałam w kafejce po pół godziny tygodniowo i to było coś, cieszyłam się z wyjść na sanki i kopania piłki na zewnątrz albo "pseudo-siatkówki" przed domem, nad wieszakiem na ubrania. Czytałam nocami przy latarce, nie wiedziałam na czym polega seks, a nawet co to okres... Tymczasem oni maja to wszystko na co dzień, rozwydrzone, 11-letnie kolezanki, które opowiadają, komu by zrobily loda i zapuchnięte oczy od komputera, od którego nie sposób ich przegonić - najczęściej jak słyszą kroki to wyłączaja monitor i udają, że robia cos innego.

Więc to, że zmienia się status materialny, to jedno, ale częściej zmienia się po prostu podejście do wydawania pieniędzy, styl życia. 10 lat temu taki plan dnia byłby dla nas nie do pomyślenia...

Allexa32
Allexa32
2.11k•10 lat temu
Nieznany profil • 10 lat temu
Dokładnie, ode mnie łapka w górę dla Ciebie. @gosche Ja nigdy nie miałam takich rozkmiń na temat tego ile wydaję przeciętna nastolatka, bo co to w ogóle wnosiłoby do mojego życia, co mnie obchodzi kto ile na siebie wydaję?! Kto bogatemu zabroni? Stać ich to niech sobie kupią nawet i całe centrum handlowe. Tylko tutaj pojawia się kolejna kwestia czyje są to pieniądze, rodziców czy sami sobie zarobili. Jeśli chodzi o dzieciaki z podstawówki to nie zauważyłam nic szczególnie się wyróżniającego w ich stroju, co do gimnazjum i liceum tutaj już bardziej, bo prawie każdy gimnazjalista ma te pieniądze od rodziców, ale przecież to ich obowiązek, aby dzieciom zapewnić 'godne warunki' jeden rodzic będzie mógł dać od siebie mniej drugi więcej. Licealista to może już coś tam zarobi grosz dla siebie. Ja nie znam każdego nastolatka w Polsce, więc nie mogę jednoznacznie czegoś ocenić i stwierdzić. Jak byliśmy mali nie przykładaliśmy uwagi do tego co ubieramy. Matka lub ojciec dawała nam bluzkę w kwiatki, spodnie w groszki robiła warkocz i szliśmy na dwór. Potem dopiero jak podrosłam zaczęłam uwagę zwracać jak się ubieram i do dzisiaj się zastanawiam jak rodzice mogli mnie w niektóre ciuszki przebierać. Kiedyś nie było wszystko tak globalne i ogólnodostępne sprzedawane masowo. Wizerunek nie był tak ważny jak dziś. Większość nastolatek nie nosi drogich ubrań tylko są poubierane w jakieś H&M'y i Cropp'y za 20 zł bluzeczki i legginsy. Jeśli rodziców stać, aby swoim dzieciom kupować drogie ubrania to jest to ich ogromne szczęście, bo nie każdy takie ma. I na pewno ciężko pracowali, aby dać taki byt swoim dzieciom. Wystarczy, aby te dzieci miały wdzięczność do rodziców, a także szacunek do pieniądza nic więcej. A, że większość dzieciaków to jak w mgle żyją i co niektórzy nie potrafią się odnaleźć po przekroczeniu progu domu rodziców nie zaszkodzi popracować. Kiedyś to była oczywistość, że trzeba było pracować, aby mieć za co żyć.

Podsumowałaś prawidłowo cały temat

Fabuleux
Nieznany profil
2.77k•10 lat temu
gosche • 10 lat temu
Mnie jakoś ten temat ani nie grzeje ani nie ziębi.. Jeśli ich stać to mogą i w złotych ciżemkach chodzić :D. To jakich mają rodziców i jakie maja stosunki jest ich sprawą.

Zgadzam się w 100% !

gosche
gosche
4.59k•10 lat temu

@monawerona dobrze powiedziane

monawerona
Nieznany profil
2.88k•10 lat temu

Dokładnie, ode mnie łapka w górę dla Ciebie. @gosche Ja nigdy nie miałam takich rozkmiń na temat tego ile wydaję przeciętna nastolatka, bo co to w ogóle wnosiłoby do mojego życia, co mnie obchodzi kto ile na siebie wydaję?! Kto bogatemu zabroni? Stać ich to niech sobie kupią nawet i całe centrum handlowe. Tylko tutaj pojawia się kolejna kwestia czyje są to pieniądze, rodziców czy sami sobie zarobili. Jeśli chodzi o dzieciaki z podstawówki to nie zauważyłam nic szczególnie się wyróżniającego w ich stroju, co do gimnazjum i liceum tutaj już bardziej, bo prawie każdy gimnazjalista ma te pieniądze od rodziców, ale przecież to ich obowiązek, aby dzieciom zapewnić 'godne warunki' jeden rodzic będzie mógł dać od siebie mniej drugi więcej. Licealista to może już coś tam zarobi grosz dla siebie. Ja nie znam każdego nastolatka w Polsce, więc nie mogę jednoznacznie czegoś ocenić i stwierdzić. Jak byliśmy mali nie przykładaliśmy uwagi do tego co ubieramy. Matka lub ojciec dawała nam bluzkę w kwiatki, spodnie w groszki robiła warkocz i szliśmy na dwór. Potem dopiero jak podrosłam zaczęłam uwagę zwracać jak się ubieram i do dzisiaj się zastanawiam jak rodzice mogli mnie w niektóre ciuszki przebierać. Kiedyś nie było wszystko tak globalne i ogólnodostępne sprzedawane masowo. Wizerunek nie był tak ważny jak dziś. Większość nastolatek nie nosi drogich ubrań tylko są poubierane w jakieś H&M'y i Cropp'y za 20 zł bluzeczki i legginsy. Jeśli rodziców stać, aby swoim dzieciom kupować drogie ubrania to jest to ich ogromne szczęście, bo nie każdy takie ma. I na pewno ciężko pracowali, aby dać taki byt swoim dzieciom. Wystarczy, aby te dzieci miały wdzięczność do rodziców, a także szacunek do pieniądza nic więcej. A, że większość dzieciaków to jak w mgle żyją i co niektórzy nie potrafią się odnaleźć po przekroczeniu progu domu rodziców nie zaszkodzi popracować. Kiedyś to była oczywistość, że trzeba było pracować, aby mieć za co żyć.

Allexa32
Allexa32
2.11k•10 lat temu
gosche • 10 lat temu
Mnie jakoś ten temat ani nie grzeje ani nie ziębi.. Jeśli ich stać to mogą i w złotych ciżemkach chodzić :D. To jakich mają rodziców i jakie maja stosunki jest ich sprawą.

Dokladnie szkoda zycia zeby nad tym myslec

ove3
ove3
2.56k•10 lat temu

Teraz są czasy kiedy każdy chce wyglądać lepiej kobiety a również mężczyźni zaczynają bardziej o siebie dbać .
Kiedyś nie siedziało sie tyle przed internetem nie było tyle vlogerów , blogów itp i dziewczyny nie wiedziały jak się malować co kupować a teraz wszystko jest też bardziej dostępne .

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu
sacharoza • 10 lat temu
Ja na przykład wyglądam na gimnazjalistke co nie raz zdarza mi się usłyszeć od obcych ludzi a w dowodzie już prawie 20 i stać mnie na wiele, bo ciężko pracowałam na swoje wydatki :D Co do gimnazjalistów to też mam niezle rozeznanie, bo moje dwie siostry chodzą do tego typu szkoły. Obie maja niezłe smartfony i dużo więcej markowych ciuchów niż ja i z tego co widzę to po pierwsze same oszczedzily na swoje wydatki albo pracując dorywczo, albo odkladajac grosz do grosza a po drugie dostęp do większej ilości fajnych rzeczy wzrósł i też moi rodzice jakby więcej zarabiają w stosunku do cen + oczywiście secondhandy, z których pochodzi większość ciuchów dobrej jakości i w świetnym stanie, o których ja nawet nie mogłabym pomarzyć będąc w ich wieku :)

O, też chyba ostatnimi czasy pojawiło się takie parcie na pracę w jak najmłodszym wieku. Potrzeby rosną to i pieniądze potrzebne.

Też się chyba bardzo rozpowszechniły mass media kreujące nasze gusty i opinie.

dids
dids
1.7k•10 lat temu
Nieznany profil • 10 lat temu
Lacrimosa nie zagląda nikomu do portfela :) zastanawia się nad zjawiskiem społecznym. Zaglądaniem do portfela można nazwać post, w którym podawałaby przykład powiedzmy Kasi, której rodzice zarabiają 1000 zł, Kasia nie pracuje i skąd Kasia ma ajfona. Także troche demonizujecie.

Jak uważasz, dla mnie zastanawianie się kto jakie pieniądze wydaje na wygląd etc to trochę zakładanie, ale jak autorka pisze interesują ją to i nawet studiuje taki kierunek, więc nic w tym złego

A co do punktu C - mieszkam na wsi i tutaj ta cała moda błyskawicznie dotarła, praktycznie każde dziecko z gimnazjum i podstawówki ma te adidasy w czarne paski, zapomniałam jak się nazywają Wiec moim zdaniem kreują że dużo na siebie wydają, bo dużo nastolatków uważa że brak pieniędzy to powód do wstydu i nie mogę należeć do "elity".

sacharoza
sacharoza
458•10 lat temu

Ja na przykład wyglądam na gimnazjalistke co nie raz zdarza mi się usłyszeć od obcych ludzi a w dowodzie już prawie 20 i stać mnie na wiele, bo ciężko pracowałam na swoje wydatki
Co do gimnazjalistów to też mam niezle rozeznanie, bo moje dwie siostry chodzą do tego typu szkoły. Obie maja niezłe smartfony i dużo więcej markowych ciuchów niż ja i z tego co widzę to po pierwsze same oszczedzily na swoje wydatki albo pracując dorywczo, albo odkladajac grosz do grosza a po drugie dostęp do większej ilości fajnych rzeczy wzrósł i też moi rodzice jakby więcej zarabiają w stosunku do cen + oczywiście secondhandy, z których pochodzi większość ciuchów dobrej jakości i w świetnym stanie, o których ja nawet nie mogłabym pomarzyć będąc w ich wieku

ksanaru
ksanaru
17.66k•10 lat temu

Moje zdanie jest takie - technologia idzie do przodu, ceny idą do góry, a potrzeby również wzrastają, więc wniosek chyba prosty. 'Za moich czasów' w podstawówce wystarczyło nie całe 2 zł żeby być szczęśliwym - oranżada na miejscu, lód wodny i jeszcze kilka gum kulek! A teraz ? Pół podstawówki ma telefony i to nie takie za 100-200 zł, a takie za 1000 - 2000 .

sonka
Nieznany profil
487•10 lat temu

Lacrimosa nie zagląda nikomu do portfela zastanawia się nad zjawiskiem społecznym.
Zaglądaniem do portfela można nazwać post, w którym podawałaby przykład powiedzmy Kasi, której rodzice zarabiają 1000 zł, Kasia nie pracuje i skąd Kasia ma ajfona. Także troche demonizujecie.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•10 lat temu
gosche • 10 lat temu
Mnie jakoś ten temat ani nie grzeje ani nie ziębi.. Jeśli ich stać to mogą i w złotych ciżemkach chodzić :D. To jakich mają rodziców i jakie maja stosunki jest ich sprawą.

dids • 10 lat temu
@gosche dokładnie! Nie ma co komu zaglądać do portfela i patrzeć na czyjeś życie, lepiej zająć się własnym. :)

Niby tak, ale jak spojrzeć na to od innej strony, chcę wiedzieć, co się wokół mnie dzieje. Nawet wybrałam sobie zawód powiązany z interesowaniem się życiem innych osób i mam nadzieję, że w przyszłości będą mi za to płacić

vivix
vivix
2.4k•10 lat temu
gosche • 10 lat temu
Mnie jakoś ten temat ani nie grzeje ani nie ziębi.. Jeśli ich stać to mogą i w złotych ciżemkach chodzić :D. To jakich mają rodziców i jakie maja stosunki jest ich sprawą.

Dokładnie

1 2
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.