Ocenianie czyjegoś stylu/wyglądu
Strona 2 / 3
Ja mam ostatnio w klasie taką dziewczynę która mi 'dobrze' radzi abym się na ciemny kolor przefarbowała o_x Oczywiście tylko mnie tym wkurza...
W plastyku miałam taką klasa gdzie wszyscy się strasznie oceniali i komentowali innych często w twarz, wrażliwi na piękno ale sami jak usłyszeli coś niemiłego na swój temat to wielce obrażeni.
Miałam tam taką koleżankę która wiecznie komentowała moje włosy i koleżanki. Obie miałyśmy wtedy je bardzo krótkie, nie zamierzałam wtedy zapuszczać. Przez całą szkołę nasłuchałam się jak to mi źle i okropnie, dodatkowo jakie to krótkie włosy źle wyglądają. Najśmieszniejsze ,że sama w 4 klasie skróciła u fryzjera włosy na chłopaka (także krócej niż ja). Rozwaliła mnie kompletnie. Na szczęście teraz nie mam z nią styczności
Zależy komu Jeśli jest to bliska osoba, to zdarza się, bo wiem, że się o to nie obrazi. Obcym staram się uwagi nie zwracać, nie chcę nikogo urazić, a skoro lubi chodzić tak jak chodzi, to jej sprawa
zależy czy jest mi to bliska osoba z którą jestem na luźnych relacjach czy osoba, którą znam ale wiem że mogę sprawić jej przykrość. Mamie najlepszej przyjaciółce zawsze mówie co mi się nie podoba w wyglądzie, reszcie znajomych tylko jak zapytają
Nie wypowiadam się, jeśli ktoś mnie nie pyta o zdanie. Każdy ma prawo wyglądać jak chce i tak jak nie życzę sobie jakichkolwiek tekstów pod moim adresem, tak też nigdy nie oceniam wyglądu czy stylu innych – ważne, żeby sami czuli się z tym dobrze, a mnie nic do tego
Zależy od osoby. Jak mi się podoba - oczywiscie mowię, a jak nie? To wlaśnie zależy. Generalnie nie wpieprzam się w to, jak kto wygląda. To jego sprawa, ale mamie, siostrze, czy bliskim koleżankom powiem, siostrze mojego chlopaka nie, bo świga tyłkiem i się obraża - poracha mówię wam
Jeśli coś mi się spodoba to mówię od razu, czasem nawet obcym ludziom na ulicy.
Natomiast kiedy coś mi się nie podoba, to zachowuję to dla siebie. Chyba, że to ktoś naprawdę bliski i jest jeszcze szansa na zmianę tego (np. przed imprezą "ta bluzka źle leży", za to w trakcie imprezy, gdy i tak nie ma szansy się przebrać to nie psuję humoru czymś takim).
Jeżeli ktoś nie prosi o opinię to się nie odzywam. Osobiście uważam, że każdy ubiera się, czesze i maluje jak chce. Zazwyczaj ludzie mają w domu lustra i się widzą przed wyjściem. Jeżeli im się to podoba i tak wychodzą to super, mi nic do tego.
@monawerona Mi osobiście Twój makijaż, który tu nam pokazujesz bardzo się podoba i (chociaż wiem, że Cię nie znam) uważam, że do Ciebie pasuje Ludzie, którzy sami w pewien sposób o siebie nie dbają, nie malują na co dzień itd nie powinni w ogóle komentować ludzi, którym na tym wyglądzie zależy... Niech sobie myślą co chcą, ale niech nie wypowiadają tych myśli na głos...
Ja nikogo nie komentuje sama z siebie, bo wiem, że też nie wyglądam idealnie. Chyba że ktoś zapyta - wtedy też staram się ująć ewentualną krytykę jak najdelikatniej, żeby kogoś nie urazić.
Mam na uczelni jedną dziewczynę w grupie, która nakłada podkład w taki sposób, że wygląda, jakby zanurzyła twarz w torcie, tyle że nie z bitej śmietany, a dość grubej warstwy lekko pomarańczowego podkładu na skórze o różowym odcieniu. Wyraźnie widać na żuchwie, gdzie kończy się podkład, przy linii włosów tak samo.. Bardzo rzuca się to w oczy, ale jakoś nie umiałam jej zwrócić uwagi. Przyjaciółce/mamie bym od razu powiedziała, ale znajomej z uczelni niekoniecznie.
jak mnie ktoś nie pyta o zdanie co się nie wpier...w jego styl ubrania.... co mi do tego ;P każdy ubiera się jak lubi, jak mu wygodnie czy jak uważa że jest OK mi nic do tego ...ja generalnie jestem sceptycznie nastawiona do "złotych rad", więc tego nie robię ...osoby które takie "rady" dają są moim zdaniem pozbawione kultury osobistej i obycia....być może również niedowartościowane, czy po prostu chamskie
@monawerona od wsi to ty się odczep! tak poważnie niestety, tak jest , że osoby, które wiedza najmniej i ubierają się jakby szły na zabawę do remizy mają najwięcej do powiedzenia. Ja nikomu uwagi nie zwracam, chyba , że faktycznie pyta mnie o zdanie. Według mnie każdy ma jakieś tam lustro / lusterko i widzi jak w tym wygląda. Już nie wspominając o internecie, gdzie można spojrzeć jak się powinno wyglądać ( tzn mam na myśli to co wygląda dobrze i to co wygląda źle, wszędzie są ładne zdjęcia , a nawet poradniki ) Ja w sumie uwag nie słyszałam no chyba , że o włosach tu miałam podobnie 'coś ty tej fryzjerce zrobiła , że Ci to tak zjeb*ła ' i dziwne bo odkąd obcinam się sama to komentarze ucichły , więc może faktycznie z moją fryzjerką było coś nie tak
Przy mnie nikt mnie głośno nie ocenia i ja też tego nie robię, CHYBA ŻE rozmawiam z osobą którą bardzo dobrze znam i wiem że się nie obrazi, wtedy też ja przyjmuję krytykę, ale nie biorę tego zbytnio do siebie. Ot taka koleżeńska opinia, nigdy nie mówię nic w złośliwości
jeśli jest to ktoś pokroju mama/siostra/tata/brat/chłopak/psiapsióła to powiem. po co ktoś ma im tyłek rąbać.. ale jak tylko zwykła koleżanka to niech nosi co chce bo średnio mnie interesuje co kto o niej mówi
To mnie teraz zszokowałaś, bo wyglądasz na osobę,która dostaje (a przynajmniej powinna) masę komplementów, tym bardziej,że wyglądasz na osobę znającą swoją wartość, a zazwyczaj mało kto ma odwagę takie krytykować
Ja bardzo nie lubię robić ludziom przykrości i mówić takie rzeczy, Przyznam,że kiedyś może trochę taka byłam, ale zmieniłam się i ciągle zwalczam dawne 'ja'. Natomiast bardzo lubię mówić ludziom komplementy, jeśli mi się coś podoba, to nigdy nie chowam tego dla siebie, od razu to mówię
Ja jestem oceniania bardzo często wśród 'znajomych', którzy najczęściej nie potrafią się ani ubrać, ani umalować nawet tego nie robią ( wieś tańczy i śpiewa). Wszystko byłoby w porządku gdyby takie typu osoby nie wypowiadały się o moim makijażu czy ubiorze, bo nie lubię ludzi którzy wypowiadają się na temat o którym pojęcia nie mają zielonego. Często słyszę od różnych 'znawczyń' 'tę lewą brew masz lepszą' 'czemu taka mocna szminka?' 'grzywkę fryzjerka chyba Ci źle obcięła' ( jak to słyszę od osoby, który myję włosy co 4 dni i cieknie z nich jak babcinym rosołem z prawdziwej kury), 'czemu chodzisz cały czas na czarno, może coś kolorowego ubierz?' , 'jedną kreskę masz grubszą drugą cieńszą' niestety jest to po prostu ładnie mówiąc denerwujące, ale biorę na takie osoby poprawkę, bo takie osoby nie mają na mnie żadnego wpływu potem mogę się z tego wszystkiego pośmiać po cichu w zaciszu w domku z partnerem. Wierzę tylko ludziom, którzy na prawdę znają się na rzeczy i widać to po nich, bo sami dobrze się ubierają i malują i wtedy jeśli taka osoba mnie skrytykuję, biorę to za zwrócenie uwagi na błąd faktyczny i nawet tej osobie podziękuję, bo może faktycznie coś jest nie tak. Jeśli chodzi o mnie to ja tego nie komentuje na głos, ale swoje oczywiście pomyślę w szczególności jeśli wiem, że tej osobie mogę sprawić przykrość, szkoda tylko, że ta druga strona chcę na przekór zrobić przykrość mnie, tyle że to się nie udaję.
Jeśli nikt mnie nie pyta to zostawiam swoje zdanie dla siebie chyba, że to moja siostra albo przyjaciółka A jeśli pyta to jestem szczera
nie jestem taką osobą która by powiedziała wprost że coś mu nie pasuje albo mi się to nie podoba w jego wyglądzie, chyba że to jest bardzo bliska znajoma/znajomy to pewnie bym to powiedziała