
wpadki po alkoholu
Hej, wczoraj rozmawiając z @Malinowa92 przypominałyśmy sobie nasze wpadki po alkoholu i było dość zabawnie, więc może znajda się osoby, które chcą się podzielić swoimi historiami ?
Proszę o traktowanie tematu z przymrużeniem oka i nie pisanie 'jak nie umiesz pić to nie pij' , bo chyba większość z nas chociaż raz się zapomniała
Ja większych akcji nie miałam ale z takich zabawnych, wszystkie z jednej imprezy - pierwszej mocno zakrapianej
- zapisywałam wszystko w notatkach w telefonie, na wypadek gdybym miała na drugi dzień nie pamiętać
- chciałam spać na płytkach w łazience z głowa w brodziku, bo było mi tam chłodno, a mój żołądek nie znosi chodzenia po schodach po alko
- koleżanka chciała spalić potłuczony kieliszek w piecu
z innej imprezy :
- darłam się do mikrofonu, ahhh Ci koledzy DJe, którzy lubią podpuszczać
- jeden z tych kolegów wyniósł mnie na rękach na rurę na głównej sali, a mój kochany facet stał i się śmiał
@bluehandy czekam na Twoją relację z domówki sylwestrowej i telefon związany z krową
ja też kiedyś zasnęłam, ale w tramwaju w dodatku w obcym mieście ;P na szczęście nie jechałam sama
takie śpiewanie jest najlepsze! tylko współczuje kierowcy, niestety teraz ja nim jestem najczęściej
Raz też z przyjaciółką napiłyśmy się a potem poszłyśmy na miasto. Nie pamiętam jak to się stało ale spotkałyśmy mojego kolegę jeszcze z gimnazjum ( nie widziałam go od lat) i poszłyśmy z nim i jego kolegami do jednego z nich na afterparty. Obudziłyśmy się na drugi dzień w piżamkach, tzn. koszulkach i spodenkach tego kolegi, podobno uparłyśmy się że chcemy mieć piżamki bo nie pójdziemy spać w ubraniach w których byłyśmy cały dzień A obudził nas telefon mojej mamy, która oświadczyła że za godzinkę będzie u mnie na stancji
Moja historia sylwestrowa była podobna z tą różnicą że była u koleżanki. Ja sylwestra 2015-2016 nie pamiętam od 22 Z tego co mi opowiadali było wesoło... Ale bałam się zagłębiać w szczegóły...
Też miałam kilka takich wpadek Na drugim roku studiów kolega urządził domówkę gdzieś na wiosnę. Wystroiłam się jak stróż w Boże Ciało, sukienka, rajstopy i baletki ( było już ciepło). Mam słabą głowę i wiele mi do szczęścia nie potrzeba Podobno jak już mieliśmy wracać to stwierdziłam że mi zimno w stopy i kolega pożyczył mi swoje skarpetki ( czyste jak coś ). No i tak wracaliśmy trolejbusem, ja w kiecce, baletkach i o wiele za dużych białych skarpetkach Znajomi zrobili mi zdjęcie i do tej pory mi to wypominają Raz zdarzyło się mi i mojej koleżance spać w wannie bo nie było już wolnych łóżek na mieszkaniu. Było też standardowe śpiewanie różnych nieciekawych piosenek w drodze na stację po % w środku nocy
Przypomniała mi się jedna dość żenująca historia, mam problem z przecieraniem się spodni w kroku i czasami wychodząc gdzieś na szybko nie zwracam na to uwagi i wyszedł spontaniczny wypad do klubu, stojąc na palarni było dość dużo miejsca ale oczywiście ktoś mnie popchnął i straciłam równowagę w miarę ogarniałam jeszcze więc żeby uniknąć wypadku zrobiłam porządnego kroka w przód jedną nogą i pękły mi spodnie....
Mi przypomniała się sytuacja we Wrocławiu. Jak szłam sobie z kolegą i chłopakiem, a jakiś dwóch "panów" kłóciło się pod McDonald'sem. Jeden zapytał drugiego czy jest kolejka w maku, a ten odpowiedział mu, że tak. Jeden z "panów" tak zdenerwował się, że jest kolejka w maku, że postanowił uderzyć chłopaka, który odpowiedział mu.
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że jeszcze nigdy nic sobie nie zrobiłam podczas upojenia alkoholowego ! Chociaż już nie raz przeskakiwało się przez rzeke na ogniskach, spadało ze schodów, przewracało itp Chyba naprawdę włącza mi się tryb NIEŚMIERTELNOŚĆ
Już lubię ten wątek
U mnie jest niestety tak, że jak piję z przyjaciółkami to ZAWSZE, ale to zawsze coś śmiesznego musi się stać, ktoś nas zaczepia itd
-Na moich urodzinach tańczyłyśmy w klubie, wbił między nas jakiś rudy typek i machał łapami, pokręciłam z dezaprobatą głową i się odwróciłam a on w tym momencie mnie objął od tyłu, więc spanikowałam, dostał z łokcia w brzuch a następnie z całej siły z otwartej ręki w buźkę.. Typ złapał się za policzek po czym powiedział do kolezanek : przeproście ją ode mnie i uciekł. KOleżanki do tej pory się ze mnie śmieją bo mam tylko 152 cm wzrostu a największy ze mnie fighter
-Podczas innego pobytu w klubie ok godziny 3, nie chcialo mi sie juz bawić, ale moje kumpele dalej świrowały, więc stałam oparta o ścianę, w pewnym momencie podchodzi do mnie typowy arabski książe (marynarka, żabot, włosy idealnie zrobione, ciemna karnacja) i mówi : Psieplaśam ciemu jesteś smutna? Gdy to usłyszałam zachowała się jak ostatni cham, bo wybuchnęłam śmiechem, a on machnął na mnie ręką i poszedł
-Powrót z jednej z imprez, ok godz 4. Wbiegłyśmy do MPK z koleżanką i spokojnie czekamy aż ruszy. Podchodzi do nas żulek z butelkami i pyta gdzie jedziemy, przy czym lekko wpadł na koleżankę, a ta z kolei zaczeła się na niego drzeć żeby zostawił nas w spokoju.. Mpk ruszył i po paru sekundach okazało się ze wsiadłysmy nie do tego co trzeba a po naszych rozmowach "żulek" stwierdził ze jedziemy w złą stronę i chciał nam to uświadomić.. Z perspektywy czasu już mnie to nie bawi, ale pamiętam że wtedy skręcałam się ze smiechu
O proszę jaka niegrzeczna
Ja na rurze nie tańczyłam, ale razem z koleżanką nie raz tańczyłyśmy dość odważnie Pocierając się o siebie w taki (chyba ) seksowny sposób, wiecie o co chodzi
Kiedyś upiłam się i poszłam do kolegi. Nagle zachciało mi się wymiotować i nie wiedziałam gdzie mam to zrobić więc narzygałam do jego kapcia
znajoma też zwymiotowała do torebki więc nie jesteś sama. Pocieszyłaś mnie, nie tylko ja mam taki słaby żołądek i tez tańczyłam na rurze
Na balu absolwentów w liceum wymieszałam wino z piwem... skończyło się tak że rozgadywałam wszystkim nauczycielom i znajomym że pierwszy raz paliłam papierosy w wieku 16 lat xd aha no i jak wracałam taksówką do domu to napisałam mamie smsa o treści "juz jade sexi"
Kiedy pije alkohol zamieniam się w istną kłamczuchę tak na przyszlość
Jeśli chodzi o mnie to raz powiedziałam policjantowi ze jest przystojny kiedy mnie i kolezanke spisywał i piłam piwo przez słomke w kinie (in kognito) i nieźle mi się odbiło a akurat byl cichy moment w filmie ---- wstyd
Może nie ja ale mam koleżankę która jak się upie mówi po angielsku dosłownie tylko eanglish i tańczy makarene i bum mcdonald akurat stałysmy w kasie i ona do last christmas które spiewala zaczeła nam makarene tańczyć
Po skończeniu Liceum wybraliśmy się z klasą nad Wisłę , upiliśmy się szampanem a że ja mam słabą głowę to dałam się namówić kolegom , że zbiegniemy ze skarpy i oczywiście co... ????? kolega zbiegł a ja sturlałam się ze skarpy dobrze , że tego nie nagrywali Nic mi się poważnego nie stało oprócz dużegooo otarcia na stopie.. do dziś mam mały ślad po "opijaniu" zakończenia Liceum