Sama w domu :'(
Strona 4 / 4
Często też jeżdżę do dziadka i nocowanie dla mnie tam jest straszne Ma dwupiętrowy dom, a żeby wyjść na piętro, trzeba wejść po schodach, które ostro zakręcają i zawsze boję się, że z zakrętu coś strasznego mi wyjdzie Strych ma też obok pokoju w którym zazwyczaj śpię i za nic sama do łazienki w nocy nie pójdę, a jak już to biegiem wchodzę i wychodzę z niej Jak otworzy się tam oczy to kompletnie nic nie widać, jakby straciło się wzrok. Latarni żadnych nie ma, bo mieszka w samym środku lasów. A w tym pokoju jest też szafa z której kiedyś ''wyszła'' moja zmarła babcia, kiedy spałam z ciocią i sama w życiu nie spałabym w nim sama. Na dodatek obrazy Jezusa i Maryi, które wyglądają jakby śledziły każdy mój ruch... A w nocy słychać jakby ktoś po strychu chodził, a to tylko płyta z dachu się gnie.
Ja jestem cykor niesamowity. Boję się wielu rzeczy: ludzi, psów, koni, przechodzenia przez ulicę na przejściach bez świateł, wielkopowierzchniowych sklepów, itd, itd...
Usilnie staram się o tym nie myśleć, najbardziej pomagają dobre głośniki z dobrą muzyką.
Dziewczyny, ja też jestem strasznym cykorem! Na szczęście mieszkam w bloku, na wysokim piętrze i moje okna wychodzą akurat na latarnię, więc na co dzień nie mam problemu ze snem Ale czasem jeździmy do rodziców narzeczonego, którzy mieszkają w domu pod miastem i nocowanie tam jest dla mnie koszmarem – jest tak cicho i tak ciemno, że naprawdę ciężko mi usnąć, nawet kiedy wszyscy są w domu :o
Ja się właśnie najbardziej tych ciemności boję i tego, że w razie czego nie będę mogła się obronić, bo niczego nie będę widziała
Dobrze że nie tylko ja tak mam, zawsze to lepiej wiedzieć że ktoś Cię rozumie :-)
ja wolę zgasić światło, bo przerażają mnie dziwne cienie, więc boje się sama siebie ale w razie czego też mam tabletki i w razie potrzeby mogę wziąć i lezę spokojniej
Ja często chodzę bardzo późno spać i jak się czegoś naczytam albo naoglądam to tez wariuję, mieszkam na wsi, ale jak tylko wieje wiatr to tłucze się blacha na starym garażu, czasem woda sama zaczyna lecieć , a teraz mam jeszcze nowy nadmuch w piecu, który aktywuje się jak temperatura spada, nie wspominając o szczekających psach, więc wiem o czym mówisz Ale w takich chwilach słuchawki w uszy i jest git, pomaga mi też tłumaczenie każdego dźwięku - jak się upewnię co się tłucze - przestaje się tego bać więc więcej wiary, nic się nie stanie!
Ja też jestem cykorem ale nie na aż tak żeby wszędzie zapalać światła jak jestem na stancji to się nie boję zostawać sama bo mieszkam w bloku ale jak przyjeżdżam do swojego rodzinnego dwupiętrowego domu to trzęsę portkami jak zostaje sama po zmroku mieszkam na przedmieściach a nie pod lasem więc chyb a nie powinnam się bać ale zawsze sobie myślę, że nawet przez okno nie miałabym jak wyskoczyć w razie czego bo mam pokój na piętrze
Większego cykora ode mnie chyba nie ma Ja umarłabym chyba ze strachu w Twojej sytuacji, ale to też dlatego, że mam lęki, na szczęście biorę tabletki. Boję się nawet sama w pokoju w bloku spać, gdy w pokoju obok są rodzice. Mój mózg zawsze jakieś dźwięki/obrazy sobie wytwarza i muszę mieć lampkę zaświeconą, bo inaczej nie zasnę, a spod kołdry tylko oczy mi widać. Nie jesteś sama! Jestem z Tobą mentalnie
Ja taki cykor! Mieszkam na wsi, gdy jestem sama to światła wszędzie zapalone, a nawet jak ktoś jest ale każdy śpi to się boję gdy słyszę coś na dole, czy gdziekolwiek Najgorzej jak wiatr, coś się trzaska, kiedyś przestraszyła mnie cholernie butelka która strzeliła