Wysłać faceta do sklepu...
Strona 3 / 4
Mój ogólnie rozróżnia, ale w sklepie by się zgubił Twierdzi, że mi to nie potrzebne więc po co on ma sobie głowę zawracać
Byłam świadkiem rozmowy video na skype podczas zakupów spożywczych facet pytał się żony, który sos ma kupić i podstawiał dwa słoiki do kamery
"Facet to facet" najlepsze wytłumaczenie
O matko, nie widzi różnicy między podkładem a szminką? Uwaga, mój jestem chyba jeszcze lepszy - tyle razy mu tłumaczyłam a on nie może nadal zrozumieć, że SUKIENKA i SPÓDNICA to nie to samo.
ale pamiętam jak chłopak maił koleżance eyeliner kupić. Poradził sobie - pokazał ekspedientce SMS
facet to facet, wolę kupować sama. Mój tylko wysłany po hot doga wraca z hamburgerem. Ale rozmawiając z nim o kosmetykach potrafi mnie tak uważnie słuchać , ze ja mówię o podkładzie , a tren myśli o szmince.
Mój jest mądrym człowiekiem, ale zakupy w domu robię ja lub z nim, a jeśli idzie sam, to pokazuję mu co ma konkretnie kupić, jeśli jest potrzeba ''karzę'' zrobić zdjęcie, nie ma to wraca z powrotem. Jeszcze nie miał okazji mnie rozczarować.
to jeszcze nic, ja miałam robić spaghetti i wysłałam mojego mistrza zakupów po d3wie rzeczy: makaron i pomidory w puszce. Z czym wrócił? Z makaronem do rosołu i ogórkiem (bo pamiętał, że ma kupić jakieś warzywo, ale zapomniał jakie)... Nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać
No właśnie się nie przyda, nie lubię zagracać pokoju rzeczami które nie są mi potrzebne a lampkę mam już. Chciałam cotton ball do dekoracji łóżka, tym raczej łóżka nie udekoruję.
Mój już się nauczył bo tyle razy się mu oberwało, że teraz słucha dokładnie co ma kupić Ale ostatnio wysłałam go po kwaśną śmietanę a on mi kupił 30% "Bo on nie przeczytał, bo tam ich było dużo, bo skąd on ma wiedzieć która jest dobra...."