Prawo jazdy !
Strona 3 / 4
Ja za 5...
1 - podobno wymuszenie pierwszenstwa
2 - ja totalnie dałam d*py uznajac, ze inni kierowcy jezdza zgodnie z przepisami i pojechałam razem ze wszystkimi, a było czerwone światło... (6 rano, wiec nikt sie nie przejmowal takim banałem jak sygnalizacja swietlna )
3 - za długo niby jechałam środkowym pasem....darlam sie na tego typa strasznie, zdenerwowal mnie niemilosiernie i sie poryczałam jeszcze w samochodzie, rzucilam od razu tą kartką pod drzwi mu
4 - niby na łuku walnelam lusterkiem, ale nie mam pojecia kiedy i jak......
ROK PRZERWY, PODDAŁAM SIE
5 - poszłam i pyk od razu sie udalo ;p
No mi już rok temu wszystko poszło... Ale zaczynam wszystko na nowo po wakacjach, na nowych zasadach. Idiota, który mnie uczył NICZEGO NIE NIE NAUCZYŁ nawet parkować dlatego tak to wygląda. Trzymam za Ciebie kciuki, jakoś damy radę
ja zdałam za pierwszym i tak się cieszę, że mam to za sobą, to był jeden z najbardziej stresujących dni w moim życiu!
nie dość, że akurat egzamin wypadł mi w najgorętszy dzień lata, gdzie w samochodzie nie było klimatyzacji to jeszcze gościu mnie tak stresował, że byłam trzy krotne bardziej mokra, ręce ślizgały mi się na kierownicy, ciągle mnie podpuszczał i popędzał, a później gadał, że mam się uspokoić, bo kurde ściekało ze mnie, nerwowo zaciskałam ręce na kierownicy i ciągle dmuchałam sobie na twarz, bo myślałam, że zemdleję... Poza tym całe prawko uczyłam się jeżdzić dieslem, a przyszło co do czego to egzamin był na benzynie
ciężko mi było wyczuć ten samochód... do tego kazał mi zrobić zatoczkę, co robiłam może z dwa razy przez całą naukę jazdy. Ogólnie masakra, nigdy więcej nie chciałabym tego powtórzyć! Tak czy inaczej nie jestem stworzona do jazdy samochodem i nie jeżdżę, więc nie wiem po co mi to było...
nie strasz
właśnie tu będę zdawać - Białystok....
ale brat zdał za pierwszym, kolega z klasy ostatnio też
Półtora roku temu zdałam prawo za pierwszy razem i od tamtej pory ani razu nie byłam za kółkiem. o_o'
gdybym na egzaminie 2 razy nie kłóciła się z egzaminatorem nie zdałabym... Perfidnie chcial mnie udupic... Ale wywa;lczyłam swoje. Kierowca od 5 lat
Ja też już jakoś tyle... już nie pamiętam, ale ze względu na brak kasy byłam zmuszona zrezygnować. W sierpniu mijają mi testy -.- Ale w miarę gdy wyjdę na prostą z finansami zaczynam znowu
Z instruktorami to miałam tak, że gdy jakiś przeszedł i wydał mi się miły pomyślałam ,,kurcze, z nim (w drugim przypadku z nią) mogłabym mieć.
No i po chwili ,,Pani Natalia M. zapraszam''
ja na ostatnim podejściu trafiłam na super egzaminatora , praktycznie czułam się jak na jazdach z moim instruktorem i w sumie to też się przyczyniło do sukcesu , rozładowałam emocję
również polecam , jak później wsiadasz na egzaminie do samochodu jesteś lepiej 'oswojona'
Tak, mi górka też nie straszna, choć w Poznaniu jest po bokach jakby obmurowana więc praktycznie trzeba się wmieścić na styk
też o tym myślałam ja osobiście z górką nie miałam najmniejszego problemu, poza tym ona jest (bynajmniej u Nas) taaaka szeroka że spokojnie się można zmieścić- podejrzewam, że to efekt stresu
Ojej... podejrzewam, że chyba mu nie zaliczył...
Choć w sumie nie stoczył się ogólnie rzecz biorąc hahahahhaha
Właśnie myślę, by jeszcze dokupić sobie chociaż godzinkę - by jechać właśnie tylko na plac, który mam blisko Strasznie mnie zestresował ten łuk, teraz to w ogóle się boję
ja tak samo sobie dokupialm 2 h. zawsze bralam egz o 7.30 a kiedy zdalam wzielam 9.15, wsiadlam dopiero po 10. ale za to h sie przydały bo na nich popelnila takie glupie bledy ze chyba limit mi sie skonczyl na egzzamin, np. zatrzymywałam sie przed psustym przejsciem ;d
ja za czwartym zdałam. byłam wtedy pierwszą osobą od rana która wsiadła za kółko w wordzie, więc mieli jeszcze dobre nastroje i się udało
a dzień przed moim egzaminem, w wordzie chłopak wjeżdzając na górkę źle wymierzyl odległość i spadł z górki dachując ! eLka troszkę się "pogniotła: masakra...
Ja polecam dokupienie sobie jazd w dzień egzaminu, tak właśnie zrobiłam za piątym razem. Wykupiłam 2 godziny jazdy przed samym egzaminem, przećwiczyłam dokładnie plac i górkę i dzięki temu stres zmalał do minimum
ja zdałam za 3 terie a za 4 praktyke w Piotkowie Trybunalskim ( tym od Trynkiewicza )
teoria :
- 67
- 66
- 69
praktyka :
- za 1 razem wymusilam pierwszenstwo przy omijaniu samochodu
- za 2 razem gdzie byly 4 pasy dla mojego kierunku ruchu, ja jechalam ttym na wprost, samochód obok skrecal w prawo i zwolnil a ja jechalam normalnie i w pewnym momencie egzaminator stwierdzil ze wyprzedzilam go na przejsciu
- za 3 pachołek, bo przez slonce nic nie bylo widac w lusterku
- za 4 zdalam ;d
Moim problemem jest też to, że jestem teraz bardzo niepewna co do tego łuku, a i nie mam nawet na czym go poćwiczyć gdyż praktycznie wszyscy z bliskiej rodziny mają automatyczną skrzynię biegów x.x Co niewiele mi daję.