
Święta, święta i po świętach...pogaduszki 💪
Cześć dziewczyny. 😘
Jak to mówią "Święta, święta i po świętach" 😛 A jak jest u Was? Jak przetrwałyście te wszystkie przygotowania świąteczne? Może były jakieś zabawne wpadki? Co dostałyście pod choineczki? 🎁
No i jak Wasze samopoczucia? Poszło komuś tylko w "cycki"? 😛😂
Święta minęły błyskawicznie... Szkoda, że nie zabrały ze sobą zbędnych kilogramów. Magiczny czas, niestety bez śniegu. Trochę odpoczynku, trochę refleksji oraz wspomnień.
Stawiajcie szybko na nogi! Moje święta w zeszłym roku były identyczne, ale u mnie to był prawie tydzień z życia wyjęty, bo niestety jelitówki u mnie są dość poważne. Schudłam 5 kilo także aż mi słabo jak to przeczytałam, zdrowia i oby jak najdłużej bez jelitowej! 😙
Moja mama w tamtym roku dała mi majtki na dziecięce 146cm, a mojej siostrze S jak nosi L, więc w tym roku od razu ją uprzedzilysmy, że nasze 🍑 są większe
U mnie plus 2kg 😁a od babci dostałam majtki w rozmiarze l co normalnie noszę s/m
Twoje słowa mnie zmotywowały, właśnie mam takie samo postanowienie, dziękuję
Ja obiecałam sobie, że zrobię wszystko aby przyszły rok był dużo lepszy i że zrobię w nim wszystko co nie udało mi się w obecnym
Smutno mi, że miałyśmy takie swięta, oby tylko rok był lepszy, bo kiedyś słyszałam, że "jaka wigilia i taki cały rok" ale nie wierzę w to
O, to ja wymiotowałam przez cały drugi dzień świąt i też zamiast liczyć ile kg przybyło to liczę ile ubyło
O jaa , to przykre. chociaż w wigilię mogli podarować nocnej zmiany Akurat taki pech, że łapie wszystko w takie dni. Ja też mam bardzo pamiętne święta. Pierwsze same , bo w tym roku rozstałam się z chłopakiem i tak jakoś dziwnie, inaczej było siedzieć bez niego i jego rodziny w 1,2 święto.
poza tym, też dużo przespałam dlatego zleciały mi te dni mega szybko. No i wymiotowałam całe 1 święto, więc schudłam 3 kg nie tyyjąc tym razem
Ehhh te święta były kiepskie niestety. Więcej tych niemiłych akcentów. Wigilię spędziliśmy z moimi rodzicami do 22, potem ja na 12h nockę mąż pojechał do dziadków. I pech chciał, że akurat na tej nocce złapałam jelitówkę... Jak wróciłam o 10 do domu i położyłam się spać to jeszcze nic na to nie zapowiadało. Potem jak wstałam i pojechałam do męża i dziadków to też było miód malina. Dopiero w drugie święto jak mnie od rana wzięło to maskara Jeszcze po SORach musiała dzwonić i zwolnienie na cito załatwiać bo wredna pani dyspozytor mi nie wierzyła, że jestem chora i kazała wieczorem do pracy iść
Spędziłam wspaniały czas z rodzinką ❤️ W wigilię była u nas babcia z dziadkiem 🎉 tooo był piękny dzień
Nie powiem trochę się objadlam ale ogólnie było bardzo miło rodzinnie czyli tak jak lubię najbardziej
Ja też, dlatego postanowiłam się zważyć dopiero 1 stycznia i pomierzyć 🙈
Pięknie spędziło się święta ,dużo prezentów dostałam ,same pyszności były to się zjadło każdej potrawy po trochu a na pierwszy dzień świąt u rodziców chłopaka to tez rodzinka była i się zjadło dużo słodkiego ,chociaż troszkę śniegu spadło ale znów nie ma 😐
No z jednej strony cieszyłam się że spędziłam święta z bliskimi a z drugiej strony ciężko zapowiada się bo mój chrzestny miał operację serca i leży w szpitalu i tak martwię się o jego rodzinke bo ciężko mają
Ten rok jest ciężki,mam nadzieję że następny będzie o wiele lepszy 😉
Mi święta minęły bardzo szybko i szczerze mówiąc to większość z nich to przespałam. Przed samymi świętami bardzo dużo pracowałam, byłam w pracy nawet w Wigilię, więc zaraz po kolacji usnęłam. Pierwszy dzień świąt spędziłam na ludzie, drugi tak samo, pojechaliśmy do jednej rodziny, potem do drugiej, a niedzielę spędziliśmy sami. Jakoś mega przejedzona to nie byłam, bo w sumie nie miałam siły nawet jeść, jedynie co, to pojadłam słodyczy
Zdecydowanie za szybko to wszystko minęło. Wigilia standardowo pracowita do samego końca, ale cztery ręce i cztery palniki do odgrzewania to zdecydowanie za mało! Wigilia zjedzona kameralnie w domu, po niej odwiedziłam dziadków, a wieczór spędzony u mojego z jego rodziną. W tym roku Mikołaj był bardzo hojny! Ostatni raz tyle prezentów dostałam jak byłam malutka 😅 W pierwszy dzień znowu odwiedziłam babcię i dziadka, potem znów do chłopka gdzie obejrzeliśmy filmy. Szczepana spędziliśmy już bardziej leniwie, odpoczynek wskazany. Ale przygotowując to wszystko nie miałam żadnej ochoty na jedzenie, wiec raczej nie poszło w nic