Alkohol - Za i przeciw
Strona 2 / 3
@jelita69 nie martw się, najwyżej założymy klub DC AA Ja też jestem pijąca i uważam jak @rena442 że wszystko jest dla ludzi. Szanuję jak ktoś nie pije i nie mam problemu z tym kiedy ktoś pije z umiarem. Nie namawiam. Sama piję, nie za dużo, ale piję. Lubię prosecco, dobre wino i drinki. Za piwem aż tak nie przepadam, ale w ciepły dzień, zimne, nad wodą czy na działce, czemu nie.
Ja piję tylko okazjonalnie (urodziny, imprezy) i wiem kiedy przystopować. Nigdy nie doprowadziłam się do stanu by nic na drugi dzień nie pamiętać, dla mnie to już przesada.
Pozatym nie ciągnie mnie do alkoholu tak samo jak i mojego M przez co można oszczędzić trochę kaski.
Ciekawe nawet, moja mama jak robi torcik to używa coś z rodzaju alkoholu.
Mimo że rzadko pije alkohol też przychodzą mi do głowy takie myśli że nie jest do niczego potrzebny
Oj na pewno nie wszystko ale jeśli chodzi o same pojęcie alkoholu to wiadomo że z umiarem.
Lubie sobie strzelic zimne piwo czasem wieczorem, najlepiej smakowe. Jak wychodze gdzies ze znajomymi/chlopakiem to tez okazyjnie sobie pijemy. Jak najdzie ochota na drinka czy wino wieczorem przed telewizorem, to tez wjedzie. Ale na zasadzie "jak sie zachce" i od okazji, raczej normalne podejscie.
Piję dużo prosecco i drinków, nie uważam, żeby to było problemem. Wszystko jest dla ludzi
Ja nie lubię alkoholu w czystej postaci, owszem w moich półkach można go znaleźć ale używam go w kuchni, do gotowania i wypieków, ewentualnie w celu leczniczym.
Ja akurat tego nie lubię, całkiem możliwe, że przez skojarzenie z dzieciństwa,bo w butwlce po Ballantines moja mama miała czysty siprytus do przmywania ran. Tam jakoś dziwnie mi teraz się nim smakować 😜 aczkolwiek raz piłam tą wersję egzotyczną, owocową? Miodzio było ❤ koedyś piłam też Jacka, ale po Red Label stwierdziłam, że chyba żadna mnie już tak nie zachwyci 😂 a Whisky moja żono znam na pamięć, mój tata jest dumny 🤓😜
Ja powiem szczerze, że kiedyś wódkę piłam. Ze znajomi w weekendy średnio bo nie mam tylu znajomych, a w sumie nie lubię pijanych ludzi, wręcz się ich boję. Na imprezach owszem, pilam. Kac byl. Ale tak od momentu jak 18-tki sie skonczyly to nie lubię. Wódka mi juz nie smakuje, wiec nie pijam. Czasem lampka wina nie zaszkodzi, aczkolwiek chyba mam uczulenie na zawarte w nich siarczanu bo po winie nos czerwony i straszny katar .
Jakos mi w sumie alkohol nie jest potrzebny i raczej sie to już nie zmieni.
Whisky moja żono 😁❤. @domkapodomka może nie Johnnie Walker, ale Ballantines to zawsze można w mojej lodówce znaleźć😊.
Ja też na imprezie lubię się więcej napić, moi znajomi również, raz na jakiś czas nie zaszkodzi ☺️
Ja tam lubię alkohol (wiem jak to brzmi haha), lubię piwko z lodówki w te upalne dni wyciągnąć i się napić, w czasie sesji na dobry sen i uspokojenie kieliszek dobrego wina, na imprezach nie odmawiam, a czasem tak o lubie grzmotnąć kieliszek bo akurat naszła mnie ochota Zawsze z wakacji przywożę alkohol, to wino z francji a to naleweczka z zakopanego itd, lubię kosztować różne specjały ^^. Nie upijam się tak aby trzeba było mnie nieść natura obdarzyła mnie dość mocną głową więc jak to mówią znajomi jestem nie ekonomiczna ale przynajmniej zawsze wszystko pamiętam i kontroluje. No cóż wszystko jest dla ludzi ale nigdy nikogo nie namawiam
Ja piję alkohol na każdej imprezie urodziny,imieniny itp na jakiej jestem. Jednak nie upijam się do utraty przytomności . Lubię też sama w domu lub z moim chłopakiem popić jakieś drinki czy piwko ale ja tylko smakowe zwykłego nie cierpię .Jak by tak pomyśleć to w każdym miesiącu coś tam z procentami się pojawiło .
Teraz nie pije dużo, może raz w miesiącu wino, czy drinka, ewentualnie jakieś piwo smakowe.
Jednak miałam taki okres w życiu, że piłam weekend w weekend i to w dość sporych ilościach. Jednak w końcu coś mi się do głowy nalalo i w sumie jakoś tak przestałam, teraz tylko okazyjnie. 😉
Ja nie pije wcale od 7 lat i totalnie tego nie potrzebuje, nie jestem przeciwnikiem alkoholu, ale nie znoszę przebywać w towarzystwie osób pod wpływem
@jelita69 spokojnie, masz we mnie kompana jestem w stanie pójść na imprezę, potańczyć i nie wypić. Ale jeszcze bardziej lubię mieć ze sobą johnnie walkera lubię wypić w gorący wieczór piwo, nawet dwa, ewentualnie 4 Jeśli czuję, że alko zaczyna wchodzić zbyt mocno, to po prostu przestaję pić no i nic nie smakuje lepiej, jak piwo na śwoeżym powietrzu ze znajomymi czy rodziną