
Alkohol - Za i przeciw
Co sądzicie na temat alkoholu?
Ja trzymam się swoich zasad a ilość spożytego alkoholu w ciągu roku jest niska z czego się cieszę. Nie potrzebuję go by dobrze się bawić i zdania wśród innych są podzielne. Są tacy co uważają że w towarzystwie trudno było by odmówić. Ja jeśli coś pije to okazyjnie - w święta lub sylwester w małych ilościach, nigdy nie przesadzam. Ogólnie lubię wino, szampan i piwo bezalkoholowe.
Nie upijam się, dzieje się to bardzo rzadko, raczej czekam do lekkiego szumu w głowie i tyle. Nigdy mocno Ogólnie lubię alkohole np. dobrej jakości winka lub kraftowe piwa. Lubię też niektóre drinki, whisky z cola, mojito czy aperol spritz. Ale to bardziej dla smaku, aniżeli dla upicia się. Dlatego kompletnie nie piję wódki Bo nie dość, że jest paskudna to jeszcze za szybko bym się upiła, a to mi jest niepotrzebne.
Lubię napić się wina czy drinka wieczorami w dobrym towarzystwie albo po prostu z mężem. Czasy urywania filmu już dawno mam za sobą, ale i takie się zdarzały w młodości. Teraz bardziej celebruję dobry alkohol niż się nim zalewam. Jednak staram się pić kombuchę lub inne zdrowe trunki, które nie wpływają negatywnie na zdrowie czy wygląd skóry. Zawsze mnie przerażają kobiety, po których widać, że nie wylewają za kołnierz. Chyba bym się wolała pod ziemię zapaść niż tak wyglądać. Staram się żyć zdrowo ale lampką dobrego wina nie pogardzę
Za czasów młodości (patrz 3 lata temu) , zanim urodziłam pierwszego syna lubiłam wyjść z koleżanką na piwo czy drinka . Lubiłam też spotkania ze znajomymi przy 'flaszce' okazyjne . Od kąd urodziłam synów też alkohol może dla mnie nie istnieć . Nie pogardzę jednak bezalkoholowym piwem , albo zwykłym Somersby od czasu do czasu Co do wódki - ble , chyba zmieniły mi się kubki smakowe 🤣🤷🏻♀️
Ja również nie pije dużo, wódki nie znosze, piwo tylko smakowe lubię no i wina bardzo mi smakują to wszystko. W miłym gronie dla lepszego humoru uważam, że to nic złego i oczywiście z umiarem😉
Ja lubię alkohol, ale tylko lekki. Wódki nie tykam, bo bardzo nie lubię. Ale wino, piwo lub drink wieczorkiem kiedy dzieciaki już śpią to się zdarza. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znać swoje granice i możliwości. Za młodu zdarzyło mi się upić, ale nie wspominam tego dobrze. Teraz nigdy się nie upijam, ale lubię kiedy czasem zaszumi mi w głowie - zwłaszcza w miłym towarzystwie...
Lubię drinki I raz na weekend lubię przygotować coś smacznego w domu dla siebie oraz dla znajomych Nie piję na tygodniu, jednak nie uważam alkoholu za nic złego raz na jakis czas dla poprawienia humoru.
Nie wyobrażam sobie rownież wesela bez alkoholu. Swoja drogą mogę polecić tę hurtownię:
http://www.alkoparty.pl/
Maja tam dobre ceny na alkohole róznego rodzaju.
W czasach imprezowania, młodości to nie powiem bo lubiłam się napić, pobawić, ale od kiedy mam dziecko to alkohol mógłby dla mnie nie istnieć, od czasu do czasu jakieś piwko i to owocowe. A co do wódki to w sumie nie pamiętam kiedy piłam, aż do wczoraj kiedy to był panieński i dziś kac morderca.. Na pewno przez dłuższy czas nie napiję się żadnego alkoholu. 🙈😆
Ja lubię sie napic, nie upić. Nie lubię kaca, ani byc "upita". Lubie sie napic dobrego piwka, rzadko z sokiem, bo pijam przewaznie jakies lepsze piwa i je smakuje. Lubie sie napić dobrego wina, aperolu, czasem dobrego drinka, whisky . Za wódka nie przepadam za bardzo.
Wszystko dla ludzi, z umiarem. To ile ktos pije to wg mnie jego sprawa, chyba, ze robi komus tym krzywde i nie umie z kulturka sie napic, to juz niefajnie.
Ja lubię czasem wypić lampkę wina czy jedno piwo wieczorem, ale spokojnie dałabym radę bez jeżeli będzie taka potrzeba. Nie imprezuje w sumie prawie wcale więc to bardziej mała przyjemność niż jakiś mus.
U mnie z wiekiem się to zmienia. Kiedyś na imprezach piłam dużo drinków i piwa. Teraz tylko okazyjnie wypiję lampkę wina, może 2 lub smakowe piwko. Więcej nie mogę bo na drugi dzień boli mnie głowa 😜
Pije alkohol - brzmi to jak wyznanie alkoholika.
Szczerze lubię wypić zimne piwko, czy wino wieczorem.
Są tygodnie i miesiące kiedy nie pije wcale, ale czasem lubię spędzać czas z rodziną i znajomymi i napić się wódki, whisky czy wina.
Nie lubię gdy ktoś upija się tak, że później warjuje czy robi awantury, sama nie robię takich akcji. Alkohol jest dla ludzi, trzeba znać swoje granice. Umiem bawić się też bez alkoholu.
O kurcze, to ja chyba też mam problem z alkoholem Miałam bardzo podzielone towarzystwo wśród znajomych - jedni nie pili nigdy nic (co oczywiście jest dla mnie jak najbardziej okej ), a drudzy z kolei pili bez umiaru. To ostatnie tyczy się moich znajomych sprzed kilku lat, jeszcze z liceum i z "ery osiemnastek" i z lekkim zażenowaniem muszę przyznać, że były to dla mnie czasy kiedy nisko upadałam przez alkohol, bo miałam kilka takich sytuacji, gdzie urwał mi się film.... ;/ Na szczęście miałam wtedy chociaż trochę mózgu w głowie i do takich sytuacji dopuszczałam tylko jak byłam u znajomych na jakiejś domówce czy w klubie w większym gronie zaufanych znajomych, bo jak np szłam do klubu z 2/3 koleżankami, to wtedy jednak uważałam na to co piję i zwłaszcza w jakich ilościach, bo wiadomo - różne rzeczy mogą się stać z pijaną dziewczyną w klubie... Te moje "alkoholowe upadki" spokojnie można policzyć na palcach jednej ręki i stanowczo pozwalałam sobie na takie bezgraniczne picie tylko w sytuacjach, gdy miałam świadomość, że mam wokół siebie ludzi którym ufam i nie stanie mi się nic złego gdy odlecę. Czasy licealne i dodatkowo praca na barze w klubie (gdzie miałam bardzo luźnych szefów którzy sami proponowali żebym sobie zrobiła w pracy drinka - a uwierzcie mi, czasem naprawdę ciężko było pracować z pijanymi ludźmi na trzeźwo ) bardzo mnie rozpiły i mam takie poczucie, że jednak śmiało mogę wypić więcej niż inni, zanim poczuję jakieś negatywne skutki alkoholu
Obecnie piję znacznie mniej niż kiedyś. Piwa nie piję - nie smakuje mi nic, oprócz jednego piwa w jednym konkretnym barze do którego chodzę od święta z przyjaciółkami. Jak już sięgam po piwo, to z kategorii "piwa" pijam tylko Somersby czy Dziki Sad, ale to właściwie nie jest piwo Najchętniej sięgam po drinki, ale od czasu do czasu (np raz na miesiąc/na dwa miesiące) wypijemy sobie z chłopakiem wieczorem butelkę wina. Zdarza mi się pić alkohol bez okazji jak np wczoraj, gdzie po prostu oglądaliśmy sobie "Kuchenne rewolucje" z chłopakiem i wypiliśmy po drinku. Zdarza mi się też przez 2-3 miesiące nie wypić ani kropli alkoholu - tak po prostu, bo nie mam ochoty więc nie będę na siłę czegoś piła bo np jest weekend i można się napić, czy też jestem w gościach i ktoś mi proponuje. No i można powiedzieć, że nieco wyszłam już na prostą ( ), bo już nie pijam alkoholu tak bez umiaru, żeby potem odlatywać i na drugi dzień nie pamiętać co się działo. Jedynie gdy przyjaciółka od czasu do czasu (mniej więcej 2 razy w roku) zaprasza nas do siebie i użycza pokoju do spania, to pozwalam sobie wypić o jednego drinka za dużo z pełną świadomością, że na drugi dzień mogę mieć kaca To już oczywiście nie te czasy co kiedyś (na szczęście!!) i nie pijam aż urwie mi się film, ale jednak sporadycznie zdarza mi się nieco zaszaleć z alkoholem.
Mnie nigdy nie ciągnęło do alkoholu i jestem z tego bardzo dumna. Nigdy się nie opiłam, ale też nie rezygnuję z alkoholu całkowicie, z grzeczności napiję się dla towarzystwa wina lub piwa, czasem też drink z przyjaciółmi, ale generalnie nie jest to dla mnie nic ważnego, bez problemu przeżyłabym bez alkoholu, bawić bez niego tez się potrafię. "Upijam się" towarzystwem moich bliskich osób. Dlaczego jestem ogólnie na nie? Jest niezdrowy, uzależnia, jest drogi. Nie daje mi nic dobrego.
Ja od czasu do czasu z partnerem napijemy się whisky okazyjnie w skali roku bedzie tego 500ml 😂 ale piwo 0%za to bardziej wolimy. Nie potrzebujemy %do zabawy. Kiedyś jak było się młodym piło się wódkę ale już ok kilku ładnych pare lat nie.
bardzo lubię wypić wino do posiłku - zwłaszcza czerwone do spaghetti bolognese . nie znoszę za to wódki - i nie pamiętam, kiedy ją piłam. raz w roku piję whisky cherry od jim beana.
Szczerze przyznam, że jestem w trakcie kuracji i od stycznia nie wypiłam ani kropli alkoholu. Czasem bywało ciężko, ponieważ było wiele okazji na jakichś imprezach, czy ważniejszych uroczystościach gdzie po prostu miałam ochotę na lampkę wina. Innych alkoholu nawet nie lubię, więc nie czuję potrzeby picia bez umiaru na imprezach ze znajomymi. Daję radę i bawię się dobrze, ale ja jestem raczej taką cichą i wstydliwą osobą i nie zawsze mogłam się jakoś wbić w pijane towarzystwo. Najgorzej jednak było jak nocowałam z przyjaciółką i wiadomo, że wtedy do ploteczek takie wino idealne haha. Trochę już odliczam dni do końca kuracji i czekam aż wreszcie będę mogła coś wypić
Ja praktycznie nie pije alkoholu, raz w roku może zdarzy mi się napić szklankę cydru jak oglądam film i to jest tyle. Piwo mi śmierdzi, wino podobnie, a co do innych rodzajów alkoholi nawet nie ciągnie mnie by spróbować. Tak mam od zawsze. Nawet na imprezach czy wypadach ze znajomymi zawsze wybieram sok lub wodę. Nie ważne, czy ja prowadzę samochód czy np. mąż, ja po prostu nie pije i już
Na jakiś imprezach czy grillu lubię wypić piwo, ale jedynie smakowe innego nie ruszam 😁 Jak byłam na studiach to na domówkach często piliśmy wino z dziewczynami, ale zawsze z umiarem. Natomiast wódki nie cierpię i nie pije wcale. Teraz najczęściej wybieram rolę kierowcy albo po prostu odmawiam bo nie mam ochoty. Natomiast jeśli chodzi o innych nie lubię przebywać w towarzystwie już nieźle zrobionych,ale generalnie każdy może robić co uważa za słuszne. 😁
Ja za piwem nie przepadam, wypiję max 1 dla towarzystwa, jeśli jest impreza to wódki nie odmówię, staram się to robić z umiarem, chociaż jak jest dobra okazja to czemu by nie zaszaleć. Osobiście potwierdzam że można się dobrze bawić bez alkoholu, ale lepiej z a tak od czasu do czasu lubię wypić lampkę wina czy to z dziewczynami czy to z narzeczonym