Zmiana nazwiska, czy zostanie przy swoim?

Strona 3 / 3

naaatka
Nieznany profil
5.73k•8 lat temu

Nie planuję ślubu w najbliższym czasie i w tym momencie ciężko mi sobie wyobrazić, że zmieniam nazwisko, bo jestem przyzwyczajona do swojego i je lubię. Ale myślę, że jeśli przyjdzie czas na mnie to zdecyduję się na przyjęcie nazwiska męża, wtedy będę czuła się z nim jednością. Poza tym mam okropne zdjęcie w dowodzie i chętnie go wymienię Nie wyobrażam sobie sytuacji że obydwoje nazywamy się inaczej.

Janettt
Janettt
12.04k•8 lat temu
ralpf • 8 lat temu
Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. :D Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

xkyokox • 8 lat temu
oho, widzę, że obie mamy "święte tony" w nazwiskach partnerów :D

ralpf • 8 lat temu
Haha prawda? Możemy zbić sobie piątkę! Co do wypowiedzi @janettt, ja osobiście uważam, że przejęcie przez mężczyznę nazwiska kobiety, wcale nie jest dziwne. Sama bym wolała, żebyśmy mieli moje nazwisko. Kiedyś tak się robiło i nie była to żadna ujma. Po prostu preferencje, dlaczego mamy myśleć zawsze tak stereotypowo i brać nazwisko męża za swoje, a nie odwrotnie?

no wiem, rozumiem - nie uważam to za złe czy coś, ale wolę jednak jak kobieta przejmuje nazwisko męża niż na odwrót
ja bym się źle z tym czuła gdyby mój partner miał wziąć moje nazwisko

xooxoo
xooxoo
2.24k•8 lat temu

Ja za mąż nie wyjdę, zapewne, ale gdybym miała brać ślub to nie zmieniłabym swojego nazwiska. Jestem do niego przywiązana, lubię je, nie ma żadnego znaczenia więc jest neutralne... Jedynie w grę wchodziłoby nazwisko dwuczłonowe. Na pewno nie zmieniłabym nazwiska rezygnując ze swojego.

nazwa001
nazwa001
5.6k•8 lat temu

Wychodziłam za mąż w zeszłym roku i na początku też się wahałam, miałam bardzo nietypowe nazwisko (sprawiające wiele problemów w urzędach, szkole, wśród nowo poznanych osób) a Konrad raczej popularne, ale również dłuższe, więc dwuczłonowe nie wchodziło w grę, długie imię + dwa długie nazwiska, wiek by minął jakbym się musiała czytelnie podpisać i miejsca by zabrakło. Zresztą chciałam żebyśmy mieli te same nazwisko. On niekoniecznie chciałby zmieniać swoje, bo je bardzo lubi i chociaż mi szkoda było trochę zmieniać (w okolicy było jedyne takie nazwisko więc charakterystyczne, jest jeszcze kuzyn taty w Poznaniu noszący to nazwisko wraz z rodziną, a więcej nie wiem, ale kiedyś sprawdzaliśmy to była garstka takich osób) a mam tylko siostry więc prawdopodobnie nazwisko u nas nie przetrwa, to zmieniłam na nazwisko Konrada bo wiedziałam że chce mieć takie nazwisko jak on.

Co do zmiany faceta na nazwisko żony - znam takie przypadki. Po pierwsze - nazwisko męża było śmieszne i wolał się nazywać tak jak żona, po drugie nazwisko męża było źle kojarzone w środowisku lokalnym (bo miał patologiczną rodzinkę, a nazwisko było nietypowe) i nie chciał być z nimi utożsamiany.

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•8 lat temu

Ja też przed ślubem się długo nad tym zastanawiałam. Chciałam wziąć nazwisko dwuczlonowe, ale jednak zostałam przy tym, żeby zmienić na jego i nie żałuję tej decyzji. Patrzyłam też na przyszłość, żeby w przyszłości mieć takie samo nazwisko jak dzieci.

xkyokox
xkyokox
4.62k•8 lat temu
ralpf • 8 lat temu
Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. :D Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

xkyokox • 8 lat temu
oho, widzę, że obie mamy "święte tony" w nazwiskach partnerów :D

ralpf • 8 lat temu
Haha prawda? Możemy zbić sobie piątkę! Co do wypowiedzi @janettt, ja osobiście uważam, że przejęcie przez mężczyznę nazwiska kobiety, wcale nie jest dziwne. Sama bym wolała, żebyśmy mieli moje nazwisko. Kiedyś tak się robiło i nie była to żadna ujma. Po prostu preferencje, dlaczego mamy myśleć zawsze tak stereotypowo i brać nazwisko męża za swoje, a nie odwrotnie?

Nieznany profil • 8 lat temu
Jak dla mnie też to jest normalne, moja psiapsi jest po ślubie i oboje mają jej nazwisko, bo obojgu im się bardziej podobało. :D Skoro jest to dopuszczone, to ludzie korzystają, mnie to nie dziwi. :D @xkyokox jeśli jemu podoba się Twoje nazwisko, to zawsze możecie oboje zmienić na Twoje :) A jeśli weźmiesz jego, to papiery powoli się załatwi, a Ty się przyzwyczaisz do nazwiska bardzo szybko i będzie Ci się podobać :serce:

M jest raczej staroświecki i nie przyjmie on mojego nazwiska No ale to jest kwestia dobra do obgadania.
Jeśli mam być szczera to wątpię, żeby mi się bardziej spodobało jego nazwisko, niż moje Dlatego też mam tą rozterkę

Sonrisaa
Nieznany profil
9.81k•8 lat temu
ralpf • 8 lat temu
Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. :D Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

xkyokox • 8 lat temu
oho, widzę, że obie mamy "święte tony" w nazwiskach partnerów :D

ralpf • 8 lat temu
Haha prawda? Możemy zbić sobie piątkę! Co do wypowiedzi @janettt, ja osobiście uważam, że przejęcie przez mężczyznę nazwiska kobiety, wcale nie jest dziwne. Sama bym wolała, żebyśmy mieli moje nazwisko. Kiedyś tak się robiło i nie była to żadna ujma. Po prostu preferencje, dlaczego mamy myśleć zawsze tak stereotypowo i brać nazwisko męża za swoje, a nie odwrotnie?

Jak dla mnie też to jest normalne, moja psiapsi jest po ślubie i oboje mają jej nazwisko, bo obojgu im się bardziej podobało. Skoro jest to dopuszczone, to ludzie korzystają, mnie to nie dziwi.
@xkyokox jeśli jemu podoba się Twoje nazwisko, to zawsze możecie oboje zmienić na Twoje A jeśli weźmiesz jego, to papiery powoli się załatwi, a Ty się przyzwyczaisz do nazwiska bardzo szybko i będzie Ci się podobać

ralpf
ralpf
4.12k•8 lat temu
ralpf • 8 lat temu
Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. :D Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

xkyokox • 8 lat temu
oho, widzę, że obie mamy "święte tony" w nazwiskach partnerów :D

Haha prawda? Możemy zbić sobie piątkę!

Co do wypowiedzi @janettt, ja osobiście uważam, że przejęcie przez mężczyznę nazwiska kobiety, wcale nie jest dziwne. Sama bym wolała, żebyśmy mieli moje nazwisko. Kiedyś tak się robiło i nie była to żadna ujma. Po prostu preferencje, dlaczego mamy myśleć zawsze tak stereotypowo i brać nazwisko męża za swoje, a nie odwrotnie?

xkyokox
xkyokox
4.62k•8 lat temu
ralpf • 8 lat temu
Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. :D Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

oho, widzę, że obie mamy "święte tony" w nazwiskach partnerów

Janettt
Janettt
12.04k•8 lat temu

ja nie zamierzam się hajtać, ale gdyby to z pewnością bym przyjęła nazwisko mojego partnera, nie wyobrażam sobie tego
tak jak było w przypadku mojego byłego, który się ożenił z moją znajomą - to on przejął jej nazwisko co jest dla mnie bardzo dziwne, zwłaszcza że ten związek od początku był tylko intrygą i nie wiem czy może ze 2 lata ze sobą byli. Myślę, że lepiej albo zostać przy swoim, albo brać najlepiej nazwisko męża jakie by nie było. W końcu będziecie oficjalnie połączeni, będziecie jednością, więc dlaczego macie mieć inne nazwiska? Dwuczłonowe ewentualnie też bym brała pod uwagę. Jeżeli się kochacie to zmiana nazwiska jest drobnostką moim zdaniem i nie powinna być wielkim problemem.

ralpf
ralpf
4.12k•8 lat temu

Ja nie wyobrażam sobie zostać po ślubie przy swoim, chociaż podoba mi się dużo bardziej, niż nazwisko Pawła. Mam rok na podjęcie ostatecznej decyzji. Mam do wyboru jego nazwisko Biskup, lub Górska-Biskup, chociaż bardziej skłaniam się ku dwuczłonowemu. Sama jeszcze nie wiem. Gdyby jego nazwisko podobało mi się bardziej od mojego, z pewnością wzięłabym po prostu jego nazwisko.

mysweet
Nieznany profil
7.46k•8 lat temu

Ja bym zmieniła jednak na nazwisko Twojego przyszłego męża, chociaż powiem Ci, że zrób tak, jak podpowiada Ci serce. W końcu już do końca życia zostaniesz z tym nazwiskiem. Ja od siebie napiszę, że na pewno będę zmieniać swoje nazwisko na K., ponieważ jest krótsze i jest Jego. Nie przeszkadza mi, że nazywa się też tak cała jego rodzina. Nie jestem z nimi w jakiś zażyłych stosunkach, ale wiem, że wiele ludzi na świecie może nosić takie same nazwisko i co? W mojej rodzinie tylko ja i brat się tak nazywamy, a zmiana nazwiska mnie trochę odsunie od pamięci o moim ojcu, który nas zostawił - zresztą już dawno chciałam zmienić nazwisko, ale po co, skoro i tak kiedyś zmienię podczas ślubu.

ViolaBujak
ViolaBujak
836•8 lat temu

Mnie na początku bardzo nie podobało się nazwisko Bujak i nie wyobrażałam sobie, by się tak nazywać. Ale to może też dlatego, że kiedyś nie cierpiałam mojego męża (zanim byliśmy razem, oczywiście) i niechęć do jego osoby powiązana była z jego nazwiskiem. Ale wcześniejsze nazwisko też jakoś średnio mi grało, całość wydawała mi się taka... śmieszna (bo Bujak to przecież takie poważne, ha-ha). Nazywałam się Szarota. Co rymowało mi się z imieniem. I było trochę przydługie, a gdy miałam podać jeszcze drugie imię, to już w ogóle. Jeszcze przy pierwszym nazwisku często dochodziło do pomyłek i śmiesznych przekształceń (zdjęcia dla pani Sieroty! Poproszę panią Szarlotkę), więc ostatecznie przejęłam nazwisko męża. Chociaż teraz czasem sobie myślę, że mogłam mieć dwuczłonowe
A dlaczego zdecydowałam się w końcu na zmianę nazwiska na to znielubiane mężowe? Chyba dlatego, że widziałam jego reakcje, gdy powiedziałam, że nie wyobrażam sobie noszenia jego nazwiska. No i chciałam należeć do niego
Zaznaczam jednak, że gdyby nazywał się Pierdoła albo Denat, to chyba raczej zostałabym przy mojej Sierotce

gulonica
gulonica
4.54k•8 lat temu

Jeśli kiedyś będę wychodzić za mąż, to planowałam zawsze mieć dwuczłonowe nazwisko. W twoim przypadku zostałabym przy swoim nazwisku

xkyokox
xkyokox
4.62k•8 lat temu
aporanek • 8 lat temu
Ja bym wzięła chyba dwuczłonowe nazwisko :D

miałabym nazwisko świętsze od papieża, gdzie jako ateistka nie mogę się na to w żadnym wypadku zgodzić, bo byłoby to już przegięciem

aporanek
aporanek
7.83k•8 lat temu

Ja bym wzięła chyba dwuczłonowe nazwisko

xkyokox
xkyokox
4.62k•8 lat temu

Właśnie w związku ze ślubem my robimy wszystko całkowicie niestandardowo No ale ta kwestia nazwiska jest dla mnie taka, hm... dziwna. Wiem też, że na pewno M by się ucieszył, no ale nie jest też negatywnie nastawiony do tego, żebym zostawiła swoje nazwisko - daje mi wolną rękę w tym wyborze

TheDream
Nieznany profil
3.67k•8 lat temu

Ja też za rok wychodzę za mąż i z radością zmieniam nazwisko, ale nie dlatego, że moje mi się nie podoba, bo lubię je bardzo, tylko po prostu lubię zmiany i wiem, że mojemu bardzo zależy żebym nosiła jego nazwisko, zresztą bardzo mi się ono podoba Nie wiem co bym zrobiła w Twojej sytuacji, dla mnie małżeństwo od zawsze kojarzyło się ze zmianą nazwiska i nigdy nie miałam z tym problemu, ale jeśli dla Ciebie nie jest to tak ważne i nie podoba Ci się nazwisko narzeczonego to chyba lepiej zostać przy swoim niż potem żałować

1 2 3
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.