Jestem szczęśliwa bo..
Strona 441 / 1665
Kupiłam w Leroy Merlin piękna Alokazje i doniczka za 4,99 zł, która była przeceniona o 78% 😊.
Jestem szczęśliwa bo w końcu po chorobie wyszłam z domu!
I dziele się z Wami widokami z miejsca w którym żyje ❤️
mój gust muzyczny nie przestaje mnie zadziwiać, jednego dnia zapętlam nową piosenkę miley cyrus a kolejnego od nowa odkrywam cała dyskografię Rammsteinu 😅
Napisałam że zaczynam sprzątać żeby się ze wszystkim wyrobić, a nie że zaczynam sprzątać bo przyjeżdża moja mama. Robię urodziny i przyjeżdża m. in. moja mama. Doczytaj proszę dokładnie i nie przeinaczaj moich słów. Sprzątam żeby było czysto, a takie słowa mojej mamy które przytoczyłam są przy każdej jej wizycie. Tak samo jak Ty sprzątam dla nas, ale przed wizytą gości mam więcej do zrobienia (jedzenie) w dodatku pracuje codziennie więc sprzątanie zaczynam kilka dni wcześniej żeby się że wszystkim wyrobić.
Mysle że temat powinien być zakończony i proszę więcej o nie komentowanie moich relacji z mamą,ktora stała się rozrywka tutaj bo "ja bym nigdy tak swojemu dziecku nie powiedziała". A ja bym powiedziała. Tak jak pisałam, to co dla jednych jest nie do pomyślenia, dla innych jest zartem i jest codziennością. Ludzie są na szczęście różni. 😊 💛
Niby tak, a jednak sama piszesz, że musisz zacząć sprzątać, żeby się wyrobić, bo przyjeżdża m.in. mama, która Ci tak mówi, więc jednak nie jest to tylko żart wobec, którego byłabyś obojętna
Ja nie sprzątam dla nikogo. Sprzątam dla siebie, a jak mam gości, to zostawiam tak, jak jest. W sensie - nie sprzątam częściej, lepiej, dłużej
Synek dziś poszedł wczesnie spać i spędziliśmy z narzeczonym miły wieczór przed telewizorem 😁 Lubię takie piątki 😍
Ludzie są różni. Ty sobie tego nie wyobrażasz, ja to obracam jako żart i się z tego śmieje. To mnie w żaden sposób nie obraża. Jestem ze swoją mamą na tyle blisko że mówimy sobie wszystko. Ona mi mówi że tu czy tam jest zbyt brudno, a ja jej że zbyt często sprząta. Ot, luźne podejście do życia. 😊
Niby bzdety, ale kompletnie niepotrzebne. Nie wyobrażam sobie, żebym własnemu dziecku miała zaglądać po kątach i takimi tekstami rzucać. Po co?
Dla mnie to nie problem, zawsze obracam to w żart, mówię że to mój dom i tu jej władza nie sięga. Za bardzo kocham swoją mame żeby obrażać się o takie bzdety. 😊
Całe szczęście, że dziś piątek i mam wolny poniedziałek. Bo ten tydzień dal mi pięknie w du*e...
Moja co prawda nie ma aż tylu komentarzy, ale do dzisiaj pamiętam jak pierwszy raz miała się zapoznać z teściową moją u nas w mieszkaniu (zaprosiłam wszystkich na kawę) i chodziła wtedy i mówiła "czemu tego nie przetarłaś, co teściowa sobie pomyśli" uwielbiam moją mame ale o wiele mniejszą spine ze sprzątaniem mam jak wpada teściowa, kiedy przychodzi moja mama to staram się mieć wszystko wypucowane, bo wiem, że zwraca uwagę na takie rzeczy