Jestem szczęśliwa bo..
Strona 404 / 1665
Pisałam dwie magisterki i za każdym razem wybrałam jakieś niszowe tematy, że ciężko było mi znaleźć literaturę. marzyłam, żebym mogła z czegoś coś spisać...
O jeny, dla mnie to była katorga i moi promotorzy mi ciągle tłukli do głowy, że to nie mają być moje przemyślenia i spostrzeżenia a ja nie potrafiłam się przemóc do spisywania kilku książek do jednej pracy zmieniając tylko słowa.
Wróciłam z parku trampolin i poczułam się jak dziecko. Dobrze jest się czasem tak pobawić
O ile nie jest to wynik eksperymentów i nowych badań, to na tym polega pisanie prac dyplomowych... odtwórczo Ja ostatnio pisałam w końcu coś nie-odtwórczego i to dopiero jest odpowiedzialność... zżera mnie stres, bo wysłałam ten tekst do czasopisma...
Ja czuję że nie wiemeo czym pisze więc chyba Twoja opcja jest ciekawsza
Oj, nie wspominam dobrze pisania pracy czułam, ze pisze o tym, o czym pisali już inni i nic odkrywczego nie wymyślę 😃
2.5 tygodnia męczyłam się z chorobą, czułam się jak wrak człowieka, nie miałam na nic siły. Dzisiaj jest taki pierwszy dzień, kiedy naprawdę czuję się lepiej, mam apetyt i energię. Jutro mam zawalony dzień, ale mam nadzieję, że w piątek uda mi się pozapisywać i pododawać kilka zaległych chmurek
Co prawda -1°, ale słońce tak bosko grzeje zaliczyliśmy spacer po mieście z rana
A na jakiej uczelni studiujesz? Pytam z ciekawości, bo też studiowałam prywatnie w Krakowie kilka lat temu Ale my sesję jednak kończyliśmy jakoś z końcem lutego zazwyczaj.
Dzisiaj zrobiło się ciemno dopiero po 17!!! za chwilę marzec, oby przyszła również wiosna