Jestem szczęśliwa bo..
Strona 1427 / 1651
Mam nadzieję, że to błoto zamiast ziemii mu nie zaszkodzi. Aż tampona włożyłam do doniczki 😅
Jutro młoda ma w przedszkolu bal, a ja nie ogarnęłam na czas przebrania, bo dowiedziałam się dzisiaj. Na szczęście przypomniałam sobie że mam fajny strój w szafie. ❤️
Byłam dziś w kawiarni Wedel na plotach z przyjaciółką, z którą nie widziałam się 4 miesiące
O matko, oby Ci tylko nie zgnił bo to bardzo wrażliwa roślina jest na przelanie
Zgłosiłam nabycie auta - o dziwo na tym dowodzie rejestracyjnym mogę jeździć do końca roku, ale i tak na dniach raczej pójdę zarejestrować, ale rozważę jeszcze zmianę tablic. Poszłam złożyć do Skarbówki PCC i od razu zrobiłam przelew.
Byłam też w Cuku i kolejny szok - nawet Pani która mnie obsługiwała, była zdziwiona że tak mnie delikatnie potraktowali 🤣 - zapłaciłam tylko 538zł. 💜💜💜 zawsze na necie wychodziło taniej, a tu taka niespodzianka - taniej o jakieś 200-300zł.
Jestem taka szczęśliwa z tej Pchełki i że nie było problemów ze zgłoszeniem nabycia, bo kupowałam go od Ukraińca. 🙈 Mi to nie przeszkadza, ale w skarbówce kobita dopytywała, czy oby na pewno kupiłam go w Polsce. 🙄
Byłam też u faceta zapytać o regenerację felg i dadzą radę (jedna jest znacznie uszczerbiona) do 1000zł to ogarnąć, ale jak będę chciała w oryginalnym dwukolorze jak mam to będę musiała dopłacić dodatkowo 400zł, bo to ponoć nie jest łatwe. 🫣 I teraz zastanawiam się czy mieć nie idealne, w jednym czy w dwóch kolorach, czy kupić nowe, ale nowe takie pewnie ponad 2000 będą kosztować jak nie lepiej, używane widziałam za 1800. No ale z takimi nie mogę jeździć, więc muszę coś wymyślić.
Zostanie mi jeszcze zakup opon na przód i mam nadzieję na tym się skończą moje wydatki. 🙈 Na pewno bym zarobiła na nim jakbym go chciala sprzedać, nawet po wszystkich poprawkach, ale ta Pchełka mi się niesamowicie podoba i nie chce innej. 😊
Siedzę z młoda na home office bo ma anginę ale plus chociaż jest taki że narobiłam z jej pomocą mnóstwo zdjęć do chmurek będę miała co wrzucać
Odebraliśmy klucze do nowego mieszkania i dziś spędzam w nim pierwsza noc! Ryczalam już dwa razy 🤪
Byłoby super, gdyby notariusz nie pajacował i reszta, bo kazdy sobie na długi weekend wyjeżdża i nie mam kiedy się umówić 🙄 mamy umówiony termin, ale typ mówi, ze nigdy nie mial przypadku jak nasz, a to lokalny problem - mam nadzieje, ze się doinformuje i nie zrobi nam problemów.
Taaak, odebrałam klucze bez umowy notarialnej 🤪🤪
Ja tez miałam taką sytuacje skomplikowaną przy kupnie mieszkania. Właściciel mieszkał za granicą, miał jeszcze sporo formalnych spraw do załatwienia z hipoteką . Zapłaciliśmy 20% ceny mieszkania i dostaliśmy klucze 🙈 na umowie przedwstępnej tylko. A resztę wpłaciliśmy dopiero po załatwieniu przez niego tych formalności, czyli prawie 9 miesięcy później. Dobrze, ze mieliśmy fajną agentkę bo stresu trochę było.
Trzymam kciuki za szybkie zakończenie sprawy ❤️
My wszystko bez agencji, czekamy aż prawni właściciele przyjadą a mieszkają daleko. My zapłaciliśmy tylko 10k, wiec to ledwo 2% ceny… trzymali nam to mieszkanie od końca maja, bo bank nie dawał mi zadnej zdolności - odwlekał to do września. 🫠dzięki temu płacimy śmieszne pieniądze za 50m2 a moglibyśmy czekać z szukaniem do września i mieć problem z kredytem, bo spokojnie mogliby śpiewać i 50-60 tysięcy więcej, a to zrobiłoby nam roznice…
Ja po prostu płaczę, bo w końcu nie musiałam dojeżdżać 65 km do domu i jutro do pracy pieszo pójdę 😎😎😎