Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 231 / 2920
Byłam dziś na pobraniu krwi i pielęgniarka źle mi się wbiła, krew zaczęła płynąć bokiem i już mi się zrobił gigantyczny siniak 😥
Często jak organizm czuje, że może odpoczywac, to wtedy jeszcze zaczyna się jakaś choroba, więc naprawdę warto odpoczywać częściej
Nie dopuszczam do siebie myśli, że coś mi jest i jakim ja cudem w ogóle jestem przemęczona 🤣 nigdy tak nie było ale teraz ewidentnie organizm mi pokazuje, że czas najwyższy przystopować i nie kłócić się z chłopem jak każde położyć 4 litery do łóżka i poleżeć 🙈
A tam, ja wczoraj wstawiłam pranie i leżalo potem w pralce do wieczora, a też byłam ciągle w domu... Wstawiłam suszenie dopiero o 22...
Podsumowujesz swoją sytuację sama: jesteś zmęczona. I naprawdę potrzebujesz odpocząć Bądź dla siebie łagodna, pij dużo wody
Wyniki mam dobre, a nie czuje się jak do choroby bo też już myślałam, że coś mnie rozkłada.
Jeszcze tyle spraw mi się nawarstwiło, że załatwiam je całe wakacje i dopiero w przyszłym tygodniu kończę.
Cały rok mnie z butów wywala, a myślalam, że będzie lżej
Mi się wydaje że to maraton 2 tygodnie w pracy. Pracuje po 9 godzin + soboty 6 , tak wypadło, bo koleżanka była na urlopie. Dodatkowo dosłownie w środku maratonu miałam zarwaną noc przez zęba i nie miałam kiedy tego odespać. Cały czas mam remont w mieszkaniu. Remontujemy po kolei pokoje, na razie jesteśmy na pierwszym i robimy to po pracy. Pranie, sprzątanie - jeżeli można to tak nazwać.
Wszystko się chyba skumulowało i teraz mam za swoje. Dziś staram się za dużo nie ruszać, najzwyczajniej odpocząć i nie usnąć w ciągu dnia. Jutro znów do pracy do soboty i moja kolej na urlop.
W pracy mam zimno, ludzie wchodzą na krótki rękaw, a ja w bluzie siedzę 🙄
O rany, kiepsko to brzmi jesteś pewna, że nie rozkłada Cię jakaś choroba albo covid? Trzymaj się i pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce. Może jak kilka dni odpoczniesz to wszystko wróci do normy
Rok temu chodziłam na rehabilitację na nadgrastek i po niej ból się zmniejszył i mogłam normalnie funkcjonować a teraz znów wszystko wróciło. Nie mogę nic podnieść prawą ręką i nawet miałam dziś problem zatankować samochód... terminy na kolejną rehabilitację to 2 lata, nie wiem co robić.
Jeżu przechodzę jakiś kryzys wieku 30letniego chyba.
Od niedzieli trzyma mnie jak w termosie chodź dziś już jest lepiej . Całą niedzielę przeleżałam w łóżku, to leżąc to spiąć na zmianę. W poniedziałek wyszłam na miasto może na 2 godziny - ledwo szłam, wróciłam i do spania. Wczoraj siedziałam cały dzień w domu, nic kompletnie nie zrobiłam prócz poskrobania trochę ściany w pokoiku, który remontujemy. Padłam do spania nie wiem kiedy.
W głowie mam chaos, jestem zmęczona i nic mi się nie chce.
Dopiero dziś trochę się zwleklam, wstawiłam pranie i właśnie robię obiad ale jak patrzę w lustro to widzę opuchnięte go trupa na baterie. Nie wiem co jest grane
Tak, to jednak po tylu latach kobiety doszły daleko wciąż są jednymi z najlepszych na świecie 😊
A z kolei dziewczyny w siatkówkę zagrały fatalnie... przykro się patrzyło na ten ćwierćfinał, bo miały siłę tylko na pół 3. seta...
chyba złapałam koronę
to jaki ból żeber z przodu i z tyłu przechodzę to aż dotyk ubrań sprawia mi problem...
a dziś rano odkryłam, że straciłam smak i węch... mimo, że ani kaszlu ani kataru nie mam