Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1163 / 2918
Zmianie ulegaja tylko te wykupione czarowania. Jeśli miałaś jakieś z DC albo z bonusów, to one się nie liczą wtedy.
Dziewczyny, ale się wkurzyłam!!! Umówiłam się na paznokcie na dziś. Przychodzę na miejsce, a laski nie ma. Czekam cierpliwie, ale po 15 min czekania dzwonię, bo może coś się stało. I wiecie co usłyszałam? "Ale przecież ja cię zapisałam na przyszły tydzień. Ja teraz tam nie dojade, przecież wiesz że mam szkoły w soboty." Jeszcze gdyby wyraziła jakąś skruchę i powiedziała "ok, moja wina, przepraszam", a tutaj przez minutę słuchałam mega lekceważącym tonem, że to nie jej wina i że ona miała na myśli przyszły tydzień, zanim wgl bąknęła jakieś "przepraszam"...
Wrzucam jeszcze screena na dowód, że nie jestem pomylona W czwartek (2 dni temu) napisała mi, że ma wolny termin na sobotę i nigdzie nie było wspomniane, że chodzi o sobotę za tydzień...
Nastąpił czas w którym uświadomiłam sobie, że do pisania pracy licencjackiej zostało tak niewiele czasu...
Mam wrażenie, że dzisiaj ciągle coś jem Zjem jedno, i już myślę o tym, co mogę zjeść za chwilę
strasznie mi się dziś zepsuł humor, czuję się okropnie... wzięłam się za pakowanie prezentów ale w połowie to odłożyłam, bo totalnie straciłam wenę i chęci
Wychodze do pracy o 6 jest ciemno, wychodze z pracy o 6 i zgadnijcie co? Jest ciemno ostatni raz naturalne światło widziałam w sobotę tydzień temu. Mam wolny poniedziałek i chyba ubrana na cebulkę spędzę go na balkonie.
Dodatkowo po covid mam problemy z oddychaniem i nadal męczy mnie kaszel. W poniedziałek mam dopiero zdjęcie płuc i boję się, że przed świętami nie uda mi się dostać do pulmonologa
No i dzisiaj namieszałam w pracy i zostawiłam trochę bajzel dla zmiennika. Źle mi z tym, bo nie lubię nawalać.
Właśnie odwiozłam córkę na pociąg do Szczecina, zawsze jak wyjeżdża na studia to mam doła To już 2 rok, więc powinnam przywyknąć, ehh
@Marudziara kocham takich dzbanów-zmienników chyba w każdym zakładzie musi się taki trafić chociaż jeden
Mój bajzel był minimalny i jak się okazało zmiana przeciwna sama nawaliła i... zwaliła na mnie
Strzeliła nam wczoraj zatyczka od odpływu w brodziku w łazience (wpadła do rury i ją zatkała) przez co woda z brodzika (Młoda jak się kąpie to leje sobie wody do połowy narożnego brodzika) wylała się na zewnątrz. A to spowodowało zalanie całej łazienki i przedpokoju. Całe szczęście że mamy wszędzie płytki 🙈
Ciekawe jak ja mam wejść na powiadomienia... I to za każdym razem tak jak odświeżam stronę.
O.o u mnie jest to samo. Próbuje stworzyć chmurke i nic nie idzie..