Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 97 / 2920
Mam tak samo! Za każdym razem każdy się na mnie patrzy jak na chorą 😳 mówię im, że swoje wypiłam i więcej nie potrzebuje.
częściej z ryżem, bo zazwyczaj dzień wcześniej bywa rosół z makaronem ale pomidorową z makaronem też lubię
to ja włożę kij w mrowisko: pomidorowa z ryżem czy z makaronem?
Ja jestem team ryż!
No właśnie 😅 babka w rejestracji powinna jednak czuć się autorytetem w tym miejscu i jak mówi, że kobieta w ciąży to wszyscy powinni być cicho i ją przepuścić... Ech...
Niby kobiety w ciąży powinny, mają takie prawo, ale sama wiem po sobie, że jak byłam w ciąży to się wstydziłam, czy wręcz bałam odezwać żeby nie robić problemu i nie musieć wysłuchiwać...
Przyznaję, że ciężka sytuacja...
Moją koleżankę pracującą na kasie raz jakaś pani okrzyczała, że widzi, że panie w ciąży są obsługiwane po za kolejnością, a nikt jej nie zawołał 🙃.
Może ta ekspedientka również miała podobną sytuację i już wolała dmuchać na zimne...
Jak mieliśmy zdjęcie złodziejki perfum, to później prawie przy każdej blondynce oglądającej perfumy wołałam koleżankę bo wydawało mi się, że to ta sama dziewczyna... 🤪
Tu już było trochę po ptokach 😅 ale uważam, że jak już ktoś Was woła, żebyście przeszły na początek kolejki bo wyglądacie jak w ciąży to nawet jak nie jesteście to korzystajcie 🤣.
Przyznaję, że faktycznie w dzisiejszych czasach nie wiadomo... I od problemów z kortyzolem można mieć większy brzuch, i od insulinooporności, czy wzdęcia, czy nawet jak się okres zbliża może nam wywalić brzuch - znałam całkiem chudą dziewczynę, a na okres to jakby w drugim trymestrze była 😬.
Ale też uważam, że nie powinniśmy popadać w skrajność, i się wstydzić zapytać, czy zaproponować komuś usiąść czy przejść przed nas bo tak jak piszecie nikt nie proponuje tego ze złej woli...
Mój mąż wrzuca do jednej zupy i ziemniaki, i makaron 😒. Jeszcze w ogóle do jarzynowej nijak mi nie pasuje ten makaron...
Zazwyczaj jak coś ugotuje to jest smaczne. A czasami to taki śmietnik...
o losie, to prawie tak jakbyś zaczynała pracę na nowo ja czasami po tygodniu urlopu czułam się jakbym dopiero co zaczynała haha
Idę po trzech tygodniach urlopu do pracy 🤪🤪 powiedzcie jak to przetrwać 🤣🤣
Czuje się jak by walec po mnie prdejechal. Myślałam, że dziś będzie lepiej z przeziębieniem, a tu mam chrypkę, co chwilę kicham i kaszle 😵💫
Mnie raz, jeden raz jak stałam w kolejce do kasy samoobsługowej w Lidlu kasjerka poprosiła do kasy, którą specjalnie dla mnie otwarła.
A Hitem było to, że musiałam iść do poradni specjalistycznej na NFZ, przy rejestracji i na drzwiach gabinetów napisane wielkimi literami "kobiety w ciąży przyjmowane są poza kolejnością ", więc mowie Pani na rejestracji, że jestem w ciąży, pokazuje tą kartę ciąży, a babka do mnie, że ona się nie będzie z tymi ludźmi kłócić i jak jestem taka odważna to mam im powiedzieć i wejść beż kolejki.
Finalnie weszłam, bo kolejka na 15 osób to w tamtym czasie było dla mnie już za długo, chociaż ciążę przechodziłam super.
Znam to, próbowałam długo przytyć, bo zwyczajnie byłam słaba, ale dla ludzi "taki problem to nie problem"
masz rację, ja jestem szczupła i ciążę widać jak na dłoni, przepuszczono mnie raz w aptece A tak to albo nikt "nie widzi" albo mój mąż mi toruje drogę. Mi się z ludźmi dyskutować samej nie chce.
Facet mi się przeziębił 😔 Co prawda nie umiera stereotypowo przy 37 stopniach, normalnie wszystko robi, ale szkoda mi go, bo widzę jak się męczy.
Właśnie mam takie same przemyślenia ostatnio. Jak przepuszczam kobietę w kolejce, to przecież nie dlatego, że chce jej zrobić na złość i wytknąć, że jest w ciąży. Poza tym nie pytam, przepraszam, jesteś w ciąży? A, nie, to stoj dalej. Tylko mówię, żeby przeszła przede mnie, a to że rozmowa potoczy się w inny sposób, to już niestety czasem ryzyko.
I ogólnie mam wrażenie, że ludzie się zrobili strasznie delikatni. Wielu tematów nie można poruszać. A jeśli chodzi o wagę to już całkiem. Niech jakaś szczupła osoba spróbuje tylko narzekać... Nie, one nie mają prawa. I uczuć też nie mają, bo nazywanie kogoś kościotrupem jest ok, ale już neutalne słowo "gruby" to obraza. Wybaczcie, ale mnie to ostatnio mocno wkurzyło i musiałam się nieco wyżalić.
A mi się wydaje, że to już mocna przesada. Zaraz żadna kobieta w ciąży nie będzie przepuszczana w kolejce przez takie myślenie. I tak już mało kto to robi. Sama się złapałam na tym, że nie przepuściłam, bo Pani była nieco grubsza i co jeśli nie trafię? Przecież wiadomo, że nikt pytając nie ma złych intencji, wręcz przeciwnie.
Myślałam, że pojadę nad morze na spacer, a tu nie dość że przeziębienie mnie wzięło to jeszcze jest zimno, wieje i pada -.- a rano takie ładne słoneczko świeciło 🥺
Też tego nienawidzę. Albo jak mówię, że nie piję bo mi nie smakuje alkohol i mam za słabą głowę to słyszę „no pij“. Takie rozkazywanie i ja już mam takie coś w głowie „Czy ja mówię po Chińsku“. No kurde a co to jakiś obowiązek jest pić alkohol. Jak ktoś za dużo pije to źle, za mało też źle 🙄