Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 935 / 2920
kiedys kolegował się z taką znajomą,wszystko było pięknie do czassu kiedy odmówiłąm jej pozyczki pieniędzy,może byłam wredna czy też nietaktowna,ale powedziałąm jej takie zdanie"nie rozumiem cię,na paperosy masz,na alkohol dla męza również a nie masz na życie?obydwoje pracujecie,u nas tylko jedno a nam zawsze zostanie."
Do mnie kiedyś napisała znajoma po kilku latach z pytaniem, czy pożyczę jej pieniądze 😵💫
Yhy, znam to. Rzuć okiem na umowę, a co mam zrobić, a napiszesz mi? 🥰 Ale jak piszę o wynagrodzeniu, to zazwyczaj już rozmowa się ucina.
a później dziwią sie że jak pójdą w świat zachowuję sie jak "dziki",bo inaczej sie nie da. dzzieciaki musza doświadczać róznego rodzaju stymulacji,poprzez dotykanie,wąchanie a nawet jeśłi coś sie stanie wystarczy spokojna rozmowa.
a później dziwią sie że jak pójdą w świat zachowuję sie jak "dziki",bo inaczej sie nie da. dzzieciaki musza doświadczać róznego rodzaju stymulacji,poprzez dotykanie,wąchanie a nawet jeśłi coś sie stanie wystarczy spokojna rozmowa.
No dokładnie 🙊 no ja zostawiam z nią córkę raz na rok jak już na serio muszę i nie mam wyjścia, ale to jest właśnie jak np córka jest chora, a mąż w pracy a mam pilny wyjazd, ale to są maks 2h.
Ale to i tak jest zawsze tu nie idź, tam nie idź, tego nie dotykaj, to zostaw 🤦 nawet jak przychodzi do nas na 5min to wtrąca swoje uwagi i właśnie najlepiej żeby dziecko siedziało przywiązane do grzejnika i niczego nie dotykało 🤦.
Nie ma to jak znajoma, która odzywa się po dwóch latach z prośbą No, thanks Nie jestem osobą, która jest "w stanie" pisać codziennie z kilkoma osobami, bo wolę sporadyczny kontakt z ludźmi, no ale to przesada.
katar juz prawie mi zszedł,ale weszło mi coś na oskrzela,bo podczas oddychania mi rzęzi
Rozchorowałam się dziś 😖 czuje się tragicznie i to jeszcze przed świętami...
U nas akurat jest tak, że ok 2 miesięcy temu wyeliminowalismy słodycze z diety córki bo jadła ich bardzo dużo, teraz natomiast dostaje 1x w tygodniu coś słodkiego. Tak to ma cukier w owocach itd. głównie chodziło o słodycze żeby ich nie jadła, ale można prosić i mówić sto razy.
Tak jej mówię i mówię też, że przy niej to dziecko by się nigdy nie rozwijało tak jak powinno. Zresztą.. pomagała swojemu synowi i zajmowała się jego dwójką dzieci. To tak ich 'wychowała' że 6-letnie dziecko nie potrafiło nawet klocków zbudować czy puzzli ułożyć a co dopiero coś więcej..
Dołączam do chorych... Miesiąc temu brałam antybiotyk, ponownie to samo, ale teraz dostałam jego końską dawkę, więc teraz zamiast pracować i myśleć o przygotowaniach, zdycham sobie powoli