Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 819 / 2920
Troszkę się poruszałam wczoraj i dzisiaj, a teraz leżę plackiem i wszystko mnie boli 😂🙈
Zmiotło mnie z powierzchni ziemi. Wczoraj poszłam do pracy i o 13 byłam spowrotem w domu. Dreszcze, poty ... Spałam do 21. Wstałam, umyłam się i znów spać. Jest godzina prawie 12 ... Dopiero otworzyłam paczałki, a już czuję jak zaczynam odpływać
Zgadzam się z tobą, że wcześniej mało kto sprawdzał co to są te E i zjadał mimo to. Ja teraz troszkę bardziej przykuwam uwagę i jestem w szoku ile syfu potrafiłam zjadać... Może mi się zmieniło ze względu na dzieci, nie wiem ale wolałabym żeby jadły lepiej.
Kiedyś to była domena wegetarian i wegan, ze stali pół godziny i sprawdzali skład produktów 🤣
Mi się też to nie do końca podoba bo dużo osób może mieć na to alergie a nie jest to nawet wymienione w alergenach - jakby konsument jest sam zobligowany żeby zobaczyć czy na ten produkt ma uczulenie 🙃 także jeżeli się okaże, że ktoś ma silne uczulenie to może nawet nieświadomie zejść...
Aczkolwiek dużo osób które teraz panikuje całe życie jadło jogurty z E120 i nawet się nie zainteresowała co takiego je 🙄
Równocześnie też nie podoba mi się zmiana składów tak bez poinformowania konsumenta jak np. było z mambą - długi czas była wegańska, a nagle okazało się że zaczęli dodawać żelatynę 🙄 a znamy zamienniki żelatyny - agar np. jest wegański a w wypiekach jest dużo mniej problematyczny niż żelatyna.
Właśnie mi ktoś wysłał listę gdzie znajdują się owady w produktach spożywczych. Teraz moje zakupy będą trwać wieczność.
Powinnam iść już spać tym bardziej że wstaję za 15 6:00 a ja zostałam jeszcze kilkanaście procent parę metrów do napełnienia a nie chpcę przegapić znowu tej odznaki lp tym bardziej że są na ostatniej prostej
Aż boje się rachunku za prąd na tej nowej (starej) stawkce,pewnie będzie kolo600 stówek na jednym blankiecie
Mam wrażenie, że rachunki z miesiąca na miesiąc są coraz wyższe… niedługo nie będę miała z czego się utrzymać
Też mnie to martwi. Historia jest złożona, jestem z tą osobą, a przynajmniej mi się tak wydawało, blisko... Na tyle, że powinna zapytać się mnie o zdanie. Tu nie ma co wyjaśniać, ja mam dowody na to, ze to, o czym ta osoba pisze, jest moim pomysłem i treści artykułu pokrywają się z moją pracą. Mam screeny maili. Musiała się ta osoba jakoś zabezpieczyć, skoro to już wyszło, a publikacja artykułu trochę trwa. Czekam na wyjaśnienia, bo na razie ta osoba nie wie, że ja wiem. Nawet napisałam tej osobie dosłownie wczoraj, że chcę napisać taki artykuł, bo to są moje odkrycia... Wysłalam maila i późnym wieczorem przez przypadek znalazłam artykuł. Dziś dostalam odpowiedź na maila, ale mój pomysl został zignorowany i nieskomentowany, jakby ten ktoś chciał ukryć na razie fakt, że artykuł już wydany.
Ludzie na Vinted to osobna cywilizacja jak zauważyłam. Już się nauczylam by lepiej dać lepsza cenę bo 3/4 kupujących lubi się targować.
Mi tak cały rok przez palce przelatuje. Nie wierzę, że za dwa dni mamy marzec.
Ludzie na vinted znów mnie załamują. Mam coś wystawione za prawie 3000 a tam już kolejny raz propozycja poniżej 2000. Tylko tracę czas wchodząc i odrzucając te ceny. Nie wiem co oni myślą, że przypadkiem to zaakceptuję czy co? Przecież nie sprzedam im rzeczy za połowę wartości...
czuje jak osrtatni dni przelceciały mi przez palce,w ciagu weekendu normalnie nic produktywnego nie zrobiłam