Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 429 / 2920
otóż to, właśnie jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej
Powielanie czyiś zdań, ale swoimi słowami ... Jedynie część badawcza jako tako ujdzie
Na początek można zamalować. Z czasem wymienić (meble).
Ciekawe jakie mi nowe mieszkanie się „trafi”. Może też będzie fajne, ale zielone i będzie trzeba zagryźć zęby. 🤪
Mam dziś kiepski dzień. Cały dzień spędzony na sprawunkach, w kuchni, na zakupach online i pakowaniu prezentów. Skończyłam o 23. Mam dość
Z tymi zielonymi szafkami mi przypomniałaś, jak moja koleżanka z pracy dopiero co szukała mieszkania. I to, co wybrali, rzeczywiście okazało się praktycznie całe w zielonym wykończeniu Fronty w kuchni, ściany, niektóre meble - wszystko zielone. Na szczęście poza tym mieszkanko super, i nie trzeba remontować, tylko pozbyć się tego zielonego koloru i można mieszkać
Jestem wykończona po pracy i nie mam na nic siły, a w planach dużo do zrobienia przed świętami
Zabawnie bo użyłam peelingu do ust i podniósł mi cukier. 😅 Już wiem, że nie mogę stosować wieczorem. 😅
Jeju ja to też bardzo źle wspominam... tyle nerwów na to straciłam i oczywiście czasu...
Ja mam inne doświadczenie bo pisałam magisterkę z psychologii i pisałam o czymś o czym mało osób pisało i mało było badań, u nas był taki wymóg, że musi być coś nowe i innowacyjne i nawet było z tego pytanie. Natomiast część teoretyczna była nieporozumieniem bo trzeba było parafrazować wiedzę, która jest niezmienna i znana od x lat 😅 cieszę się, że to już za mną
Mam takie samo wrażenie, non stop tylko cytat za cytatem, odwołanie do tego czy tamtego...
To akurat pokoje to spoko wiadomo, ale chodzi też o koszta. Kupujesz dom za tyle hajsu i jeszcze ile musisz do niego włożyć, pal licho jak kupujesz za hajs, ale jsk w ruch wchodzi już kredyt, w życiu bym sie na coś takiego nie zdecydowała.
Domyślam się, z resztą jak i wszystko w górę poszło.
My też myśleliśmy nad kupnem domu, ale w naszych okolicach za stan surowy otwarty trzeba dać 600tys to za tyle sama sobie dom postawisz.
Ceny nas przeraziły i woleliśmy wybudować swój dom. Jednak nie ma to jak swoje, bo robisz pod siebie, tak jak Ci się podoba no i koszt mniejszy. A jak kupujesz gotowe to właśnie tak jak pisałaś, ludzie mają wyobraźnię, to że im się coś podoba nie oznacza że Tobie też się to spodoba.
Akurat remont pokoju to jest najmniejszy problem, gipsujesz dziury, malujesz ściany, kładziesz panele i masz. Sama z mężem 2 lata temu robiłam takie rzeczy. Łazienka to jest przekichane, bo rury, płytki (na ścianach i podłodze), w ogóle kładzenie terakoty jest kłopotliwe.
A teraz ceny nieruchomości są nienormalne! Mieszkam w starym bloku i w ciągu 2 lat wartość takiego mieszkania skoczyła o ponad 150 000 zł - to jest MEGA dużo. Mieszkania w bloku (w większym mieście) są za ponad pół miliona.
To wyobraź sobie, że znajomy mojego męża kupuje teraz dom za prawie milion z 2012 roku.. I o ile kuchnia jest ładna ale kompletnie nie w moim stylu tak łazienka i pokoje są tak brzydkie że trzeba remontować 🤦🤦. A z tego co wiem to kupują go tylko ze względu na lokalizację a z tego xo oglądałam to w tej lokalizacji jest dużo ładniejszych domów i tańszych również gotowych do zamieszkania. No ale co kto lubi 🙈
Czy tylko mi barometr w ogóle się nie nabija? W kalendarzu wylosowałam napełnienie barometru, trochę siedzę dzisiaj na stronie - komentuję, piszę tutaj na forum i nabiło mi tylko 3% :-(
Pisanie pracy licencjackiej czy magisterskiej to największe nieporozumienie… udajesz, że wymyślasz coś, o czymś już wiele osób mówiło / pisało i nic nowego nie wnosisz
Też tego nie rozumiem 😅 chociaż przyznam, że nam gość z biura też twierdził, że kilka miesięcy można w naszym mieszkaniu mieszkać i nie robić remontu...
Kuchnia była tak zasyfiała, że od razu jak ją zobaczyliśmy to wiedzieliśmy, że trzeba kupić nowe szafki. Nie było mowy żeby na tym robić jedzenie 🥸.
W łazience pierwszej nocy zaczynamy się myć, a tu pod prysznicem brakuje panelu, musieliśmy bardzo uważać, żeby nie zachlapać łazienki 😅. Kilka jeszcze rzeczy wyszło po przeprowadzce i nie było opcji, żeby tam mieszkać kilka miesięcy bez remontu 🥸 od razu praktycznie trzeba było zacząć działać...
Przeglądam ogłoszenia mieszkań na sprzedaż, bo mamy w planach przeprowadzkę. Wkurza mnie, że mieszkania, które są "świeżo po remoncie" wygalają jak jakieś rokokoko. Niby fajnie, rzeczy nowe, ale np. zielone szafki w kuchni, pstrokacizna na podłodze w łazience. OK, rozumiem, że może się to komuś podobać (mi nie), ale jeżeli to ludzie robią na sprzedaż, a nie dla siebie, to dlaczego nie zrobię jakichś neutralnych kolorów? Białe szafki chyba każdy zaakceptuje, ale zielone? Chyba tylko fajni tego koloru. Kupując "gotowe" mieszkanie, które trzeba poprawiać, to słaby pomysł, zwłaszcza, że to dodatkowe koszty.
U mnie dziś wieje jak szalone. Za dnia było słońce, po chwili zamieć, potem znów słońce, potem chmury i ciągle wieeeeeje. Masakra,
Mam dziś kiepski dzień. Do ostatniej chwili biegałam za prezentami, bo wyszło na to że muszę wszystkie kupić sama, bez pomocy kogokolwiek.
Jak wróciłam do domu to zastałam ubraną choinkę, choć wszyscy wiedzą, że uwielbiam to robić i zawsze na to czekam...
Do tego za tydzień wyjazd na sylwestra, a od razu potem na narty, a ja nie mam kompletnie nic kupione, nawet zimowych butów nie mam...