Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 337 / 2893
Ja też nie lubię... Robimy remont, więc jak mąż cały tydzień pracuje w delegacji, to tak naprawdę mamy tylko sobotę na objazd po sklepach i wybór czegoś, a przecież trzeba też robić inne rzeczy niż jeżdżenie po sklepach, więc czasem nam brakuje tej handlowej niedzieli.
Niehandlowe niedziele miały niby wyjść wszystkim na dobre, miał to być czas dla rodzin a tak naprawdę, część ludzi musi pracować by zapewnić możliwość spędzania wolnego czasu tym rodzinom. Czyli pracownicy kin, restauracji, kawiarni, barów itp. A kolejny minus to tłumy w sklepach w soboty tak jak mówisz.
Za mało godzin w dobie, za mało dni w weekendzie.. Tylki prasowania za dużo mi się uzbieralo.
To prawda, w sobotę najwięcej ludzi w sklepie. Jeszcze więcej gdy ludzie są po wypłacie to już wgl masakra jest...
u mnie jest taka kupa do prasowania, że już na nią nie patrzę. Ale ostatnio była mega zła, więc w ramach medytacji zaczęłam prasować i wyprasowałam mężowi wszystkie koszulki hahah
Mijalismy ogromny korek do Zakopanego po godz 15. 😊
Widziałam relacje na Insta, udanego odpoczynku. 😊
Interesuję się nieco tematem konsumpcjonizmu (czytałam na ten temat prace z zakresu filozofii, socjologii i psychologii) i próba jego ograniczenia przez zamknięcie sklepów na trzy niedziele w miesiącu jest moim zdaniem lekko niedorzeczna - ten argument do mnie nie przemawia, chociaż chyba ogarniam, jaką linią dałoby się go bronić . Mimo wszystko myślę, że tu w grę wchodzi tylko jakaś dziwaczna ideologia i nic więcej - a to nie fair.
Dla mnie ten pomysł jest o tyle bez sensu, że nawet jeśli zrobimy zakupy w sobotę na niedzielę, to często zdarza nam się coś zapomnieć i wtedy i tak idę do Żabki gdzie muszę to kupić, często kilkadziesiąt % drożej...
Ranek zaczął się okropnie. Szłam sobie do pracy w spodniach z przetarciami, a jakaś baba do mnie: "Taka ładna dziewczyna, a dziury muszą być w spodniach" Nawet nie wiecie jak się zdenerwowałam. Ja do niej: "To moja sprawa jak się ubieram" a ona coś zaczęła drzeć się na cały głos, że tak się prostytutki ubierają, tak mnie to wkurzyło, że powiedziałam jej kilka słów. A później jak była już dalej to się darła sama do siebie, chyba jakaś chora psychicznie. Na domiar złego miałam być w pracy na 8, a tu zamknięte drzwi i czekam...
Jezu mi tez kiedys jeden stary dziad zwrócił uwagę... myslalam że go rozwale...
też miałam taką sytuację,ale jak pojechałam na odpoczynek do Kielc.
vczoraj koleżanka vrzucila rozmovę jej babci i idziadka. Vłaśnie miała spodnie z dziurami.
babcia do dziadka: przebierz się, ania na obiad przyjechala
dziadek: po co mam sie przebierac jak Ania gorzej ode mnie vygląda