Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2063 / 2919
Wczoraj wieczorem dosłownie wybuchłam płaczem, bo męczy mnie to wszystko...
A zaczęło się od tego, że chciałam zrobić sobie samej obiad to oczywiście do kuchni wleciała matka mojego i gadanie typu to zrób dla wszystkich, albo nie rób bo jest pomidorowa, flaki, wczorajsze kotlety i sos... Odechciało mi się kompletnie już po słowach zrób dla wszystkich, bo wiem, że jedyne co bym usłyszała to " za mało przypraw/za dużo przypraw, za tłuste, nie dobre, nie dosmazone itd " bo słyszę to za każdym razem jak cokolwiek zrobię, jeszcze nigdy za wyręczenie ich w pracach domowych czy za jedzenie nie usłyszałam dziękuję...
Druga rzecz to fakt, że próbuje się odciąć od wszystkiego, bo dostaje załamania nerwowego, wszędzie pousuwałam strony mówiące o koronawirusie, tutaj na wątek nie zaglądam, ale nie da się dlaczego? Bo dla matki mojego to jest jedyny temat, na przemian z tym że pis jest zły i hejt na nich i wgl, a po takie świetne oraz dodatkowo jak to jej nie boli żołądek/plecy/wybierz dowolny inny organ bo lekarka dała jej antybiotyk, a sama po chorobie wrzodowej jedyne co gości na talerzu to wiecznie gotowane brokuły/kalafior, pomidory w ilościach hurtowych, tak samo jogurty mleko i ogólnie produkty mleczne również w ilościach hurtowych, same kiwi i grejpfurty, czyli rzeczy kwaśne. I ta sama kobieta obrała sobie za cel uczenie mnie jakie owoce/warzywa mam jeść a co nie...
Kolejna rzecz jaka mnie denerwuje to podejście do polityki w tym domu. Ja jestem osobą neutralną politycznie i mimo nie interesowania się tematem, potrafię wskazać co dobrego dana partia zrobiła jak była u władzy, ale kiedy ja powiem jakiekolwiek dobre zdanie na PiS, bo nie uważam że robią same złe rzeczy, to zostaje zjechana jak nie wiem, bo pis do dupy. Tak samo przez to, że się nie interesuję i jest mi wszystko jedno kto jest u władzy bo i tak odbywa się wszystko tak samo według mnie, to mam iść na wybory i zagłosować na inną partię byle nie pis.. męczy mnie to, bo ja jakbym chciała iść na wybory to i tak zagłosowała bym na partię, którą uznała bym za najlepszą nawet jeśli miałby to być pis.
Ostatnia rzecz, która totalnie dobiła mój humor wczoraj to fakt że od stycznia szukam pracy, odkąd przeprowadziłam się tutaj nie mam praktycznie nikogo żeby móc się wygadać, bo od chłopaka słyszę tylko nie przejmuj się i tyle, z jego matka nawet nie zamierzam gadać bo usłyszę zaraz zwrot tematu na to jak ją wszystko boli, albo na średniego syna jaki to nie jest cudowny, a nie mam żadnej przyjaciółki ani nic. Jest jeszcze moja mama, ale ona ma tyle swoich problemów i wgl, że nie chce jej dokładać swoich. I czuje się przytłoczona tym miastem, tak jak je na początku lubiłam tak teraz nienawidzę.
Prywatność też jest tematem tabu, bo jego matka wchodzi bez pukania, mimo ciągłych krzykow i tłumaczeń, jedzenie które sami kupujemy, musi być oczywiście ruszane i wgl, ale gdy mieszkał tutaj średni ze swoją to zaraz był krzyk jak cokolwiek było ruszone.
Nie ma za co 💗 ja bazowałam na tym przepisie, oczywiście z każdym kolejnym razem sobie modyfikowałam, aż doszłam do swojego ulubionego smaku i ciasta i dodatków 😁
https://www.instagram.com/p/B8whO5Bn73W/?igshid=gsp3ftcdvfy0
Nie wyspałam się, wstałam po 6, chce mi się spać a nie mogę zasnąć. Czuję, że jestem całą spięta 😞 muszę sobie melisy zaparzyć 😞
Ja odbywam czasem kilkanaście rozmów dziennie, więc już nie mam oporów. Teraz bez problemu wszystko załatwię.
Jedyne co to staram się bardzo rano nie odbierać telefonów, bo z kimś rozmawiam, a potem nie pamiętam, jak jeszcze nie jestem po kawie.
Jak to mówią "żółteczko" jeszcze się nie związało. Np. kiedyś kończyłam pracę o 4, a o 8 odebrałam od jednej Pani telefon, porozmawiałam z nią i grzecznie odłożyłam słuchawkę i wstaję o tej 10 jeszcze półprzytomna, idę do kuchni, a narzyczony: z kim rano rozmawiałaś? Ja twardo, że z nikim to mi mówi, że rozmawiałam, ale domyślał się, że nie będę pamiętać. Potem wyciszałam na noc telefon i oddzwaniałam dopiero jak wstawałam i miałam kontakt z otoczeniem.
może paczkomat jest pełny? ja ostatnio nadawałam coś z vinted i był brak pustych skrytek
Dzwoń, dzwoń, nie ma na co czekać. Ja się teraz też telefonicznie muszę użerać z InPostem (właściwie użeram się z sytuacją, natomiast każda z trzech konsultantek z którymi już rozmawiałam były naprawdę miłe i na tyle na ile mogły starały się mi pomóc), bo przekierowałam sobie paczkę kurierską do paczkomatu i od 30 marca nie może ona do niego trafić a są tam naprawdę istotne rzeczy. W aplikacji widzę to tak jaby ona sobie nad ranem z kurierem wyjeżdżała a potem po prostu z powrotem wracała razem z nim do oddziału..
O wow dzięki Domi za przepis, też wypróbuję. Kiedyś widzialam chyba filmik z tego typu robieniem pizzy
Ja też mam zawsze problem rozmawiać z kimś przez telefon. Nigdy nie wiem jak te osoby reagują.. Albo układam sobie w glowie co mam powiedzieć a i tam mowie cos innego bo serce wali tak mocno i w dodatku stres. Jak dwa dni temu rozmawialam z lekarzem, kazal mi pisac cos na kartce to nie moglam sie uspokoic. Takie bazgroły.. Masakra.
I te ciągłe słowa które słyszę od bliskich i nie tylko, że mam 20 lat i muszę się ogarnąć i przełamać. 🙄
Ciesze się, ze nie jestem sama. 😙
Ja się w sumie przełamałam jak dzwonili do mnie z pracy i musiałam rozmawiać, albo jak musiałam dzwonić do lekarza. I w takich neutralnych sytuacjach to spoko.
Ale w sytuacji gdy wiem co mam powiedzieć, ale nie wiem jaką dostanę odpowiedź to jeszcze mam opory żeby dzwonić
Też tak mam, miałam tyle planów na kwiecien i maj i niestety, ale trzeba w domu siedziec. Poza tym wszystko mnie przytłacza, że tyle osób choruje, że umiera tyle osób 😞
Jeej, też tego nie cierpię. Potrafię z kilka dni krążyć wokół telefonu, zanim w końcu zadzwonię. Faktycznie, może w poniedziałek coś się ruszy
Tak, tak o te. Właśnie mówię sobie że to pewnie przez to mają opóźnienia.
Strasznie nie lubię rozmawiać z obcymi przez telefon więc poczekam jeszcze, może odpiszą
Mam nadzieję, że uda mi się przetrwać te kilka ostatnich miesięcy. Paradoksalnie ja mam tak, że świadomość, iż to już końcówka nie pomaga, a bardzo mi przeszkadza, bo myślę tylko o tym, że już niedługo niczego nie będzie zamiast skupić się na rzeczach, które muszę zrobić, by wreszcie się tego pozbyć.
Mam dosyć wszystkiego. Od paru dni znowu się męczę. Dzień w dzień ból głowy i się nie wysypiam W dodatku ta sytuacja z tym wirusem mnie dobija. Chciałabym, żeby to się w końcu skończyło.
Niektórzy to atencjusze, kłócą się tylko po to, by być w centrum uwagi. Nie cierpię takich ludzi. Ale w sumie są całkiem zabawni, o ile nie musisz mieć z nimi do czynienia dłużej.
Kurczę, może napisz jeszcze raz. Pewnie chodzi i te Adidasy, o których rozmawiałyśmy? Może mają teraz urwanie głowy i gdzieś im e-mail zaginął. Może też będą mieli jakąś infolinię, to można próbować dzwonić, bo to rżnie bywa: czasem szybciej załatwisz przez infolinię, czasem przez maila.
Ja znam, bardzo ją lubię 😁 5 łyżek mąki, 3 łyżki mleka, jedno jajko. Ja dodaję odrobinę przyprawy do gyrosa, wszystko sie merda i na rozgrzaną patelnię. Ok. 3 minuty i przewracamy placka, dodajemy składniki jakie chcmey i kolejne pare minut pod przykryciem. U nas na jesień ta pizzka była co kilka dni na kolację 😁