Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2054 / 2919
Nie mogę się zmobilizować do nauki i robienia rzeczy na studia. Ostatnio jedyne co mi wychodzi to aktywność na DC
Jak mi dzisiaj nie idzie... chyba z 1,5 godziny oglądałam wykład na 17-minutowym filmiku + jeszcze przerwy...
Ja mam tak samo, póki jest brudno to mi to może być i kilka dni, a jak się wezmę za sprzątnie to każdy kłaczek kurzu mnie irytuje.
Mam to samo. Ja myłam okno w kuchni i pokoju, a siostra w łazience i lusterko. Ja się martwilam, że zostały smugi i nie wszystko dało się domyć, w młoda tak na odwal się zrobiła, że aż mnie szlag trafia...
Kibelek też ostatnio umyłam, a na dzień dzisiejszy znowu zaczyna się robić syf... Chyba będę musiała to sama w kółko ogarniać, ale strasznie mi się to nie widzi, żeby znów na 4 osoby samemu wszystko sprzątać...
dziś weszła nowa gazetka do hebe i już o 9 nic nie było dostępne , jaja ..
Moja nuda sięgneła zenitu i żeby znowu nie przespać dnia wzięłam się za sprzątanie łazienek w końcu też z nich korzystam i zaczęłam się denerwować jaki tam jest bałagan i pełno kurzu wszędzie... nie jestem jakąś pedantką, idzie to raczej w stronę bałaganiary, ale jak zaczynam sprzątać to sie robie perfekcjonistką, co chyba najbardziej mnie irytuje
Strasznie irytuje mnie mój brat, mam go na prawdę dość, przez to że nie chodzi do szkoły, nigdzie nie wychodzi to za cel wziął sobie wkurzanie wszystkich w domu...
Muszę iść dzisiaj na zakupy, nie wychodziłam dwa i pół tygodnia i tak się stresuje tymi zakupami 😞
Jak dla mnie powinnaś już dawno skończyć ten związek, bardzo często narzekałaś na swojego Adama, więc myślę że po zakończeniu tego i rozpaczy po miłości utraconej będzie dla Ciebie dużo lepszy czas. Znajdziesz na pewno kogoś lepszego dla siebie, poza tym z tego co widziałam to zaczynasz nową pracę, więc to również dobra okazja na nowy początek życia. Bez zbędnego bagażu, który jest daleko od Ciebie będzie Ci łatwiej zacząć.
No ok utrzymywał bo Ty nie mogłaś znaleźć pracy i nie siedziałaś w domu bo tak Ci się chciało...
Może i ja inaczej rozumuje jak Ty to jak On Ci napisał, że nie dorobi się przy Tobie niczego.. no sorki dla mnie taki tekst to szczyt chamstwa...
Serio czasem lepiej się rozstać, pocierpieć niż męczyć się psychicznie i fizycznie..
Dzięki!
Wiem, że tu mogę się wyżalić i za to lubię DC.
Brudów też nie chce wywlekać, bo jakbym zaczęła o wszystkim mówić co leży mi na sercu, to na pewno każda by była zdania, że lepiej to skończyć. A ja nadal mam płomyk nadziei. Nie wiem na jak długo starczy mi jeszcze siły. Może i lepiej faktycznie jak nie przyjedzie na święta, choć oboje tęsknimy.
Lepiej zostawić ten temat, bo już nie chce się dalej dołować.
Ale ja też jestem taka, więcej się użalam nad sobą niż coś robię. I niestety chyba jesteśmy zbyt podobni do siebie, żeby któreś dało tą siłę do działania.
Dzięki dziewczyny.
Tak czy inaczej nadal go kocham, więc jest naprawdę ciężko. Czas pokaże. Jak nie będzie lepiej no to nasze drogi się będą musiały rozejść.
Dla mnie frajerem nie jest. Długo to on pracował i on nas utrzymywał, więc w małym procencie, ale trochę go rozumiem.
Nie miałabym nic przeciwko żebym tylko ja zarabiała, ale gdyby jednak ta wypłata była większa, ale za takie grosze dwoje utrzymać nie jest łatwo.
Popieram @Sherifka89, bez przesady Ty pracujesz, nie jesteś od niego w żaden sposób zależna, w takiej sytuacji jak jesteś teraz @Janettt to jest z jego strony szczyt bezczelności. Jak ja bym takie coś usłyszała to by chyba była ostatnia wiadomość jaką do mnie napisał. Pamiętaj, że zawsze masz tu wsparcie i kibicujemy Ci, żeby jak najlepiej Ci się ułożyło
lubię wszystko ale jak facet nie szanuje swojej kobiety, która zapierdzielała 10h żeby mieć co do gara włożyć a on w domu siedział a teraz tak jej pisze to sory...