Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2052 / 2919
A ja akurat w tym semestrze mam naprawdę „mocne” i ważne przedmioty. Słabo to widzę. Wykładowcy mogą nagrać wykłady, dwoje robi to nawet bardzo regularnie, ale z ćwiczeniami jest gorzej
Mnie się podobają szare szkła, ale szare mają niższą kategorię przyciemnienia. Wyższą mają... zielone. Yeah, zielone. Moja pierwsza myśl: „Ja i zielone? No way!”, ale potem doszłam do wniosku, że na żywo mogą wcale nie wyglądać tak źle .
Nie wyobrażam sobie np. prognozowania przez prezentacje ...
Damy radę jakoś, będzie trochę trudniej, ale się uda na pewno.
Z pracą oczywiście może być różnie, ja pewnie będę musiała się chycić tego co akurat będzie dostępne na rynku, a w międzyczasie szukać czegoś lepszego.
To 'nie mam możliwości' to bardzo możliwe, że wcale nie o rzeczy techniczne chodzi... Wyobraź sobie dwupokojowe mieszkanko, dwoje dorosłych pracujących zdalnie i dwoje dzieciaków biegających WSZĘDZIE . Śmiało mogę stwierdzić, że na wideokonferencjach widziałam i słyszałam już wszystko
Ja usiłuję wybrać idealne okulary przeciwsłoneczne i też klapa Żałuję, że nie mogę wyskoczyć do sklepu i nie wiem, czy zamawiać, czy się wstrzymać...
Siedzę już od kilku dobrych minut na swoim profilu i próbuję ustawić kolor odznak itp. ale za nic nie mogę znaleźć idealnego odcienia
Mnie też to dziwi, bo na zajęciach Ci wykładowcy zawsze tacy do przodu, nowocześni i w ogóle, a teraz jest jak jest
Jestem w słabej sytuacji, ale cieszę się, że takie nauczanie mam w momencie kiedy mam już same zapchajdziury przedmioty, które mogę olać. Nie wyobrażam sobie zajęć np. ćwiczeń czy wykładów ze statystycznych przedmiotów w takim trybie..
Dziwi mnie to co sie dzieje na uczelniach. Studiowałam na UAM i tam miałam prowadzone wykłady online z Poznania, konsultacje seminarium i wiele innych wykładów dawało rade przez internet. Teraz nagle wykładowcy olewają sobie i wysyłają tylko slajdy. Rozumiem, że każdy z nas nie może się odnaleźć w tej sytuacji, ale bez przesady z dorosłymi ludzmi da sie pracować przez internet i każda uczelnia jest na to gotowa.
kochana nie martw się, nie mogą zrobić czegoś takiego, że będzie trzeba to odrabiać.....
No u mnie standard to lektura do przeczytania z krótkim dopiskiem, na co zwrócić uwagę. Bożż, skończę ten semestr i przez 10 lat będę kupowała rzeczy tylko w Ikei, żeby nie musieć niczego czytać
Oby nie. Dzieci nie będą niczego odrabiały w szkołach to dlaczego w naszym przypadku miałoby być inaczej, a nie wiem czy ich lekcje wyglądają teraz lepiej Mnie najbardziej przeraża ta sytuacja co będzie po tym wszystkim... Jakim cudem znaleźć pracę, jak będzie wyglądała ta nowa "normalność".
No moim zdaniem nie mogą tak zrobić. Będzie pewnie jakieś przyśpieszone odrabianie zajęć, które rzeczywiście się nie odbyły.
Nam jeden profesor z ćwiczeń kazał pisać notatki z czegoś tam i mu wysyłać zdjęcia notatek albo pliki, żeby on w ogóle miał ślad kontaktu z nami, dowody że coś robimy. I tylko tyle.
Zawieszenie na uczelni, przejście w tryb online. Tak jak pisałam u mnie też tylko wysyłają slajdy i etapy projektu do pisania . Ja to się boję, że za 2 miesiące powiedzą, że to nauczanie zdalne było tak źle poprowadzone, że trzeba będzie odrabiać.
Nie wiem czy przez zawieszenie zajęć do końca semestru dobrze rozumiem, że w ogóle nie będziesz ich miała nawet zdalnie? Bo ja będę miała, ale tylko te online, a tak naprawdę to my w zasadzie ich nie mamy, tylko dostajemy jakieś bezsensowne zadania. Tym sposobem facet na pewno nas z licencjatem nie przyciśnie, a ja będę tak sobie mówiła, że jeszcze czas i pewnie we wrześniu będę broniła, bo wątpię, że obronię ją przez kamerkę
Moja uczelnia na razie milczy... Ale i tak cieszcie się, że macie cokolwiek do licencjatu, bo ja mam sam konspekt i od 2,5 miesiąca niczego nie dotknęłam. Brawo, ja
Ty to chociaż masz jakieś zajęcia zdalne, ja dostaję tylko wykłady na maila z dopiskiem "sorry, że tak dużo na slajdach, ale normalnie bym to Państwu dopowiedziała, ale nie mam takiej możliwości". Z moich przedmiotów nikt nie prowadzi wykładów na video, a u mojego kolegi aż dwójka wykładowców .
Wiem, że damy radę, bo musimy. Szkoda, bo nie tak sobie to wyobrażałam. Ciekawe czy przez najbliższe lata znajdę w ogóle jakąś pracę, jak się będziemy podnosić z kryzysu . Jak mam gorsze chwile, to zawsze myślę, że ten wirus jest z "mojej winy" bo to ja w końcu zaczęłam ogarniać życie i wtedy on wszystko postanowił zepsuć . U mnie na razie promotor odpisuje na bieżąco, sprawdza mi pracę i poprawia. Mam trochę problem ze źródłami, ale mam nadzieję, że wyszperam jakieś artykuły i tyle. Został mi podrozdział do napisania, a potem badawczy. Dzięki za te słowa! Zawsze dobrze wiedzieć, jak ktoś jest w takim gównie jak Ty, nawet jeżeli masz świadomość, że to cała uczelnia, to dopiero jak z kimś o tym na spokojnie pogadasz, to nie jest tak strasznie jak wygląda.
KUL wydał rozporządzenie o prowadzeniu zajęć zdalnych do 30 września, natomiast jeśli tylko będzie to możliwe i rząd na to pozwoli, wracamy na uczelnię. Czyli na razie do 30 kwietnia home study.