Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2049 / 2919
Już trzeci raz babka odsyła każdej grupie prezentację, bo jest nie tak jak ona chce...
Uważam, że takie podejście nie jest dobre dla psychiki. Obwinianie się czy smucenie nic już nie zmieni, trzeba się brać w garść i iść na przód, co by się nie działo. Życie mamy jedno, więc powinniśmy przeżyć je jak najlepiej. Jasne, potrzebne są dni na przemyślenia, dołki i płacz, to nic złego, lepiej to z siebie wyrzucić i się oczyścić. Ale ważne żeby umieć się śmiać i dostrzegać pozytywy w życiu, nawet w tych złych okresach. Trzymaj się
Ostatnio od dłuższego czasu chodzę przygnębiona , nic mnie nie cieszy, jak wiadomo z jakis przyczyn.. Wczoraj mialam dzień, w którym mialam dobry humor.. Zrobilam cos dla siebie i rodziny..
Ale kładąc sie do łóżka żałowałam tego. Czułam że nie powinnam się w takim okresie śmiać.. Cieszyć tylko smutać..
(Nie mam tu na myśli tylko sprawy z koronawirusem)
Może to dziwne, ale sama nie wiem czemu się tak dzieje.
Nie dość, że te święta są takie przygnębiające to jeszcze na maxa pokłóciłam się z moim facetem ;/
U mojego narzeczonego rodziców to samo. Ciągle się kłócą, dra na siebie . Ja to bym nie wytrzymała w takim związku.
Skąd ja to znam. U moich rodziców jest podobnie.
Choć ostatnio widzę progres, zaczęli w miarę normalnie rozmawiać.
Jak mnie denerwuje to, że rodzice mojego nie potrafią normalnie rozmawiać ze sobą i wiecznie się drą na siebie z głupich powodów, a to jedno coś przestawiło, drugie kupiło czegoś za dużo... i tak w kółko, że nie można się na niczym skupić
Dokładnie. Ja zawsze lubiłam ozdabiać dom, a teraz w sumie jest mi to obojętne. Zawsze na święta byli goście, a teraz to zwykłe dni z lepszym jedzeniem chociaż nie przygotowujemy zbyt dużo bo kto to zje. Zresztą ciężko się dostać do sklepów bo kolejki gigantyczne, a ja teraz z racji epidemii do pracy idę też w poniedziałek Wielkanocny.
Nie mogłam usnąć , budziłam się co chwila w nocy . Znowu głowa mnie boli
Tez ich nie czuje , przykre święta w tym roku ... Ale najważniejsze żeby w przyszłym roku spotkać się cała rodzina , trzeba to przeczekać niestety . Będzie ciężko
Wstałam po 3 i nie zasnęłam od tej pory, czuję, że ten dzień będzie fatalny. Spałam 4 godziny i spać mi się nie chce 😞
Niby tak, ale i tak nie będę tego czuła, że jest poświęcone Już pomijając wodę świeconą
My też sami, moje pierwsze święta które chociaż trochę muszę przygotować, a mam wrażenie że ani nie mam potrzebnych rzeczy, ani nie potrafię ugotować tych potraw. A na domiar złego pojechaliśmy do Biedronki na większe zakupy i akurat nam się kasa popsuła, nie przechodziły wgl płatności - nie dość, że wszystko trwało dwa razy dłużej, to jeszcze zablokowaliśmy dwie kasy.
Ja z mężem, pierwszy raz będziemy w święta sami. Zawsze w sobotę chodziłam z mamą z koszyczkiem a teraz w domu, sami 😞
To będą smutne święta, ale chociaż, żeby zdrowie dopisało i za rok już będzie lepiej! ❤️