Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2023 / 2919
Na początku kwarantanny miałam fazę na sprzątanie, gotowanie, ciągle robiłam coś produktywnego. Od kilku dni, praktycznie nie wychodzę z łóżka, ciągle gniję przed tv i laptopem. Czasem posiedzę na balkonie, ale nawet książka mnie nie wciąga. Kolejny dzień mija dokładnie tak samo, nawet nie wiem kiedy mija mi tyle godzin na nic nie robieniu.
jejciu strasznie nie lubię pracować z rodziną, a mam właśnie taką sytuację. Bynajmniej na pewno będzie dobrze trzeba tak myśleć, że wszystko wyjdzie super
Z jednej strony się cieszę, że ją mam ale z drugiej to tak nie koniecznie. W weekend np. jak stanęłam w obronie siostry zagroziła, że w robocie da mi popalić... Więc nigdy nie wiem czy jej nie odwali. Także z jednej strony fajnie, z drugiej nie koniecznie.
W każdym razie dziękuję, że we mnie wierzycie @sailor @domkapodomka
@Janettt strasznie chciałabym Ci oddać połowę swojej odwagi, tak abyś robiła duże i śmiałe kroki w pracy pozostaje mi trzymać kciuki, ja szczerze wierzę, że sobie poradzisz i zawojujesz przy tej maszynie musisz tylko mocno uwoerzyć w siebie i swoje umiejętności
Znam to. Też rodzice zostawiają bałagan. Raz włożyłam deskę do krojenia do zlewu i nie zdążyłam jej umyć to jeszcze opierdziel dostałam...
@sailor to nie awans. Od samego początku mama mnie szkoli na operatora, więc wiem o tym od samego początku, ale strasznie mnie to stresuje, bo nie umiem zarządzać ludźmi i obawiam się tego, że nie dam sobie rady sama.
Do mają jeszcze trochę zostało, ale boje się trochę też że nie dam rady z przezbrajaniem maszyny... Niby to proste, ale jak trafi się kolejne to najwyżej powiem mamie, żeby mnie z tym samą zostawiła bo jak sama się za to nie wezmę to później w stresie mogę spanikować i coś odwalić
Mi bardzo pomogło z licencjatem poszukanie nowych książek - nawet czasami takich które wydawały się być nie w temacie...
Np. pisałam o fotografii pośmiertnej ale nagle okazało się ,ze temat fotografii reportażowej dobrze rozwija ten temat... i mogłam dalej popłynąć.
Nienawidzę tego.
U mnie to samo w domu. Mam wrażenie, że tylko ja ogarniam dom, gdzie siostra teraz po zamknięciu chwilowo działalności siedzi w domu. Nie dość, że mam duzo naglowie to jeszcze musze sprzątać po niej i po jego synu, jest już duzy i moglby posprzątać ale na niego nie liczę. wiem co czujesz. Ciężko się temu przeciwstawić
Zastanawiam się jaki jest problem ogarnąć kuchnię jak skończy się robić śniadanie... Przede mną śniadanie robili sobie rodzice mojego i wchodzę do kuchni, a tam nie dość że ze zlewu się wsypuje, to na blacie brudne noże, okruchy od bułek, nieumyta deska po warzywach, rozsypana kawa. Rozumiem, że rano i się nie chce, ale ogarnięcie tego zajmuje minutę, a uprzyjemnia mieszkanie.. czasami mam wrażenie że tylko ja i mój w tym domu sprzątamy, dodatkowo musimy wiecznie biegać i dźwigać zakupy mimo że jest samochód, bo oczywiście nikomu się nie chce...
Dokładnie trzeba korzystać i się uczyć nowych rzeczy, jak zobaczą , że tak dobrze sobie sama radzisz to na pewno będą bardzo zadowoleni z Ciebie. Na pewno sobie poradzisz, nie ma co się martwić na zapas
Rozumiem że to awans? Dziewczyno, nie zastanawiaj się, próbuj. Może wreszcie Ci się ułoży. Dasz radę 😊
Mam to samo!
Mam tryz strony licencjata i wcale nie wiem jak za to się mam zabrać... Jestem kompletnie przerażona. Nawet z zadaniami jestem do tyłu... Dziś się zmusiłam żeby zrobić głupi plakat
Chyba dopada mnie kryzys coraz większy i załamka coraz większa: nie zdążę zrobić poprzednich zadań, a już mam na skrzynce nowe, tylko z wykładami jestem w miarę na bieżąco, ćwiczenia makabra, licencjat stoi i nie rusza, najbardziej marzę o tym, by nie wracać na uczelnię.
Zaczęłam się trochę stresować, bo dziś dotarło do mnie po pewnym zdaniu, że prawdopodobnie od maja jest możliwość, że będę stała sama jako operator maszyny... Sama jeszcze nie rozpisywałem zlecenia, a jak mama coś oblicza to aż mi łeb zaczyna pękać od nadmiaru cyferek... Boje się, że nie ogarnę sama. No i kwestia zespołu, nie mam pojęcia na kogo trafię. Mam problem z kontaktami z ludźmi, więc tym bardziej się boje być tą "prowadzącą".