Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1842 / 2920
Ja w nocy lubię cos porobic a w dzien pospać, ale mam dość już tych dokumentów.. Mam mentlik w glowie. Teraz znowu się pomyliłam bo masa papierow dla kierowcy a ja nie wiem ktore zostawic dla nas a ktore dla kierowcy. Na nocce moze byc masakra. Choc mowia i uspokajają mnie ze na nockach jest spokoj i jest lepiej. Ale nie wierze ze sobie poradze
Czuję się fatalnie, boli mnie brzuch, mam mdłości i gorączkę, z pracy musialam wyjść po 2 godzinach...
Nie wiem jakim cudem w odświeżonej chmurce z odżywką do włosów znalazł mi się opis topu do paznokci
@Dudziacam Pamiętam swoją pierwszą nockę na inwentaryzacji Piotra i Pawła we Wrocku, razem z koleżanką podjęłyśmy się pracy na telefon. Na zasadzie, że agencja dzwoniła i mówiła, że jutro o 19 wyjazd na inwentaryzacje i czy będziemy. Przeszłam jedną inwenturę w życiu tam o 23 chciało mi się spaćz mój umysł się buntował i waliłam błąd za błędem, gościu - mega przystojny młody facet - prowadzący inwenture miał mnie dosyć, jak co chwila latałam ze skanerem do niego. W końcu kazał mi pomagać jakiejś lasce i zabrał mi skaner haha. I nad ranem liczyłyśmy dział dla zwierząt. Zrzuciłam na siebie i na nią cały karton tych kostek do gryzienia, chyba dla psów. Wszystko mi się mjeszało, ledwo stałam na nogach, myślałam, że zabiję koleżanke, że mnie na to namówiła.
Potem nocki stały się standardem w pracy w markecie, zwłaszcza na święta - w grudniu nie wykłada się towaru na dniówce, tylko na nockach. Zaczynałam nockę 0 21 i miałam kończyć o 5 rano, najgorsze było to "jeszcze tylko godzina" i co któryś dzień przedłużaco się to w rzeczywistości do 9 rano, do pełnych 12h.
Wtedy potrafiłam spać do 16-17, zjeść coś, wykąpać się i znowu iść na nockę. Potem przez 2 lata nocek nie miałam i w obecnej pracy, w magazynie logistycznym mam nocki od 2 lat. Najpierw pracowałam miesiąc nocek-miesiąc dniówek. Organizm bardzo szybko mi się przyzwyczajał do tego, ale faktycznie w miesiącu, kiedy wypadały mi nocki miałam gorszą kondycję od marca mam dwa tygodnie nocek na dwa tygodnie dniówek, moja nocka trwa 10.5h, zaczynam od 17 mam kryzysy, jest ciężko, ale pomaga mi kawa i ruch, jak czuję, że zasypiam to staram się jak najmocniej aktywnie wkręcić w pracę i odchodzę wtedy od kompa. Tylko raz miałam taki kryzys, że głowa mi poleciała i się ocknęłam, ale wtedy miałam milion raportów do uzupełnienia i byłam przygwożdzona do komputera.
Najważniejsze, że musisz sama posłuchać swojego organizmu. Niektórym wystarcza tylko pare godzin snuz inni śpią do oporu po nocnej zmianie, a znowu jeszcze inni w ogóle w nocy nie potrafią funkcjonować
@Karolinnaa @sailor dziękuję dziewczyny ... nie umiem tego przyjąć do świadomości... nawet nie chce...
dostałam dziś okropną wiadomość... najgorszą z najgorszych wczoraj w szpitalu zmarł Nasz kolega ... znaliśmy się całe życie... z Nim każda impreza czy spotkanie mogłoby trwać cały czas... Od śmiania się zawsze bolała Nas buzia... nie mogę jakoś w to uwierzyć, w czerwcu skończył dopiero 32 lata...
No dokladnie, do niczego sie nie liczy. Wiem jak ciezko znalezc prace w tym okresie
Mam nadzieje, ze bedzie dobrze i dadza ci tą umowe
Upominam sie na każdej możliwej zmianie niby maja dac ale powinni od razu bo ani urlopu ani do lat pracy sie nie wlicza i dla nich korzystniej tez bo nie muszą skladek odprowadzać, mam nadzieje ze niedługo podpisze umowe bo pracy szukalam prawie pół roku a teraz w czasie pandemii ciężko o nowa posadę😐
Tak wiem o tym mówiłam o tym mojemu pracodawcy, jedynie tyle ze jestem zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna i musze sie do nich zglosic niebawem...
Ja bym się na twoim miejscu upomniała nie można tak i racja z ubezpieczeniem ciężko
Rano niespodziewanie wyłączyli nam prąd. Później się okazało że owszem, ogłoszenie wisiało, ale w takim miejscu obok którego nikt z sąsiedztwa nie chodzi, więc wszyscy byli niemiło zaskoczeni. Nie wrócił przed moim wyjściem do pracy, a i tam wszystko po kolei się pierniczyło.... Mam dość tego tygodnia chociaż dopiero się zaczyna.