Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1819 / 2920

aporanek
aporanek
7.83k•6 lat temu
gulonica • 6 lat temu
Jestem zła. Nie dość, że prze tą całą pandemie nie udało mi się znaleźć pracy w zawodzie, to jeszcze teraz jak już jakąś mam, to będę chodziła tylko na pół etatu, bo nie ma sens, żeby było tyle ludzi jak zamówień coraz mniej... :(

Ja wczoraj usłyszałam, że pracy nie ma i nie będzie w najbliższym czasie

Syll
Syll
17.77k•6 lat temu

Drugi dzień pod rząd po przebudzeniu boli mnie głowa. Chyba się przeziębiłam, bo raz jest mi zimno, raz gorąco i mam dreszcze.

gulonica
gulonica
4.54k•6 lat temu

Jestem zła. Nie dość, że prze tą całą pandemie nie udało mi się znaleźć pracy w zawodzie, to jeszcze teraz jak już jakąś mam, to będę chodziła tylko na pół etatu, bo nie ma sens, żeby było tyle ludzi jak zamówień coraz mniej...

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•6 lat temu

Dostałam okresu i boli mnie brzuch 😭

pitbajKa
pitbajKa
567•6 lat temu

Koronaświrus pokrzyżował nam plany wyjazdu do Szwecji... dwa tygodnie temu utopiliśmy auto w oberwaniu chmury i nadal nikt z gospodarki komunalnej nie przysłał rzeczoznawcy... aż ciężko znaleźć pozytywy w danej sytuacji...

maktao
maktao
7.4k•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Tak jak myślałam. Wstępne wyniki wyszły złe. 😞 Dostałam antybiotyk, czekam na wyniki cytologi i termin usg. Aż się zaczęłam bać. 😞

Nieznany profil • 6 lat temu
Coś poważnego? ;(

sailor • 6 lat temu
Na razie wyszło zapalenie jajnika. A co pokażą wyniki kolejnych badań - zobaczymy. :(

To mi przypomniało, że muszę się umówić... Ale znaleźć nową/nowego gin., bo tamta mi powiedziała, żebym zaszła w ciążę. To była rada na bóle menstruacyjne, które ostatnio nie dawały mi żyć bardziej niż zwykle.
W cytologii wyszło, że przeszłam zapalenie jakieśtam i wskazana jest kontrola za 6 miesięcy. Nie mam siły iść z tym do lekarza.

sailor
sailor
10.72k•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Tak jak myślałam. Wstępne wyniki wyszły złe. 😞 Dostałam antybiotyk, czekam na wyniki cytologi i termin usg. Aż się zaczęłam bać. 😞

Nieznany profil • 6 lat temu
Coś poważnego? ;(

Na razie wyszło zapalenie jajnika. A co pokażą wyniki kolejnych badań - zobaczymy.

kwiatpaproci_old
Nieznany profil
4.66k•6 lat temu
domkapodomka • 6 lat temu
MATKO NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA. Od niedzieli 11.10 pmam problem z uchem, strzelało, strzykało, traciłam na chwile słuch. We wtorek 13.10 teleporada u ogólnego, wiadomo. Skierowanie do laryngologa, wizyta u laryngologa umówiona na 19.10 w poniedziałek - chwała im za to, że WIZYTA, a nie TELEPORADA. w poniedziałek Pani doktor stwierdza zapalenie ucha, dostaje krople i antybiotyki. I tracę wieczorem słuch na te ucho. We wtorwk nie ma Pani doktor, może będzie we środę mam braç leki według zaleceń i będę żyć. No okej, ufam i wierzę. Wczoraj w pracy ledwo komunikuję się z ludźmi, jak ziewam to umieram z bólu, ktoś może wrzeszczeć mi do prawego ucha, a ja nie słyszę nic. Dzisiaj rano wstaję po nocce, doszedł ból, ucho rozsadza mi ciśnienie, łzawi mi oko. Dzwonie do ośrodka, czy jest Pani doktor - wzięła sobie wolne, ale dostanę teleporadę w poniedziałek, 26.10. No więc jadę na SOR - podzielony na dwa wejścia jedno to zwykły SOR, drugie to SOR dla covidowców. Jeden namiot biały, drugi czerwony. W białym dwóch ratowników i odwalona w sukienkę Pani ćwierkają sobie o tym, że jakieś testy w środę, że za mało przerwy, że coś tam. No to wbijam tam, ciągle płacząc na te oko od bolącego ucha. I tłumaczę, że potrzebuję pomocy, bo straciłam słuch i zaraz głowa mi wybuchnie. Szanowna Pani do mnie mówi, że mam iść do swojej przychodni do lekarza ogólnego. Nie dociera do szanownej Pani, że miała już teleporadę, miałam wizytę i że jest ze mną coraz gorzej. Pani mi zaproponowała, żebym napisała skarge do NFZ że moja przychodnia mnie nie chce dzisiaj przyjąć. Powiedziałam, że skargę napiszę zaraz na nią, że szukam pomocy na SORze, a ona mi jej odmawia. Ta sama Pani osobiście nagle mocno wystraszona prowadzi mnie przez główne wejście szpitala na oddział laryngologiczny i fuczy do mnie, że mam czekać na swoją kolej. To jej powiedziałam, że musi do mnie mówić podniesionym tonem tak jak przed.chwilą w namiocie, bo tak się składa, że nie słyszę, bo straciłam na te prawe ucho słuch. Czekałam 30 minut na lekarza. I nagle się okazało, że te gałagny w białym namiocie nie założyli mi karty pacjenta. Więc Pan doktor przy mnie zadzwonił i powoedział, że ja zaraz tam podejdę i bardzo prosi, żeby mi w tym namiocie kartę pacjenta założyli. Więc gibię znowu do białego namiotu, wieje, ja płaczę - wchodzę wreszcie tam, a tam jakiś młody ratownik medyczny. Twierdzi, że nikt nie dzwonił, on nie wie o co chodzi, ale mi karte założy. Wiecie, co zrobił? Wypełnił za mnie ankietę covid i mi ją daje i mówi do mnie, że tam w głąb namiotu mam.iść i tam jest lekarz poerwszego kontaktu. To ja do niego mówoę, że na mnie czeka laryngolog i chirurg, że potrzebuje tylko karty pacjenta, żeby minw system wklepał moje dane. Ratownik stwierdza, że ta ankieta mi wystarczy.i że on i tak nie wie o co chodzi, więc sobie mogę to zabrać i iść. To ja znowu rura na obkoło szpitala, główne wejście, na piętro do laryngologa. Lekarz wziął ode mnie kartę, mówi, że to nie to. I wtedy pękłam, stanęłam na korytarzu, popłakałam się i powoedziałam, że jak mi zaraz ktoś nie pomoże, to spboe z bólu odgryzę ręke. Przyjął mnie, bez wpisywania w system, bez żadnych danych, tylko z tą ankietą. Okazało się, że trzeba nacinać... jamę bębenkową? Coś takiego, nacinać i czyścić. Jak zobaczyłam skalpel to prawie tam zeszłam na fotelu, z bólu i chyba nerwów, że takie cyrki się wyprawia w miejscu, gdzie człowiek jedzie szukać pomocy.

*** Odpowiedź została usunięta. ***

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•6 lat temu
NowWhat • 6 lat temu
Od dwóch tygodni mam problem z oczami, bolą, pieką, mam światłowstręt i drży mi lewa powieka :( Byłam już u okulisty, mam zrobić badanie nerwu wzrokowego i dostałam preparat nawilżający do oczu. Oby szybko przeszło, bo praca przed komputerem to ostatnio katorga :(

Monarea • 6 lat temu
A próbowałaś pić magnez? Mi często kiedy za dużo siedzę przez laptopem drży lewa powieka. Piję magnez i przestaje po kilku dniach.

Karolinnaa • 6 lat temu
Ja jak jeszcze pracowałam i się dużo stresowałam to mi powieka drgała. Ale zawsze też magnez mi pomagał, beznadziejne uczucie.

Monarea • 6 lat temu
Myśle, że ten w tabletkach też da rade ale lepszy do picia :serce:

Ja właśnie jak już to sięgam po ten do picia 😁😁

Monarea
Monarea
4.25k•6 lat temu
NowWhat • 6 lat temu
Od dwóch tygodni mam problem z oczami, bolą, pieką, mam światłowstręt i drży mi lewa powieka :( Byłam już u okulisty, mam zrobić badanie nerwu wzrokowego i dostałam preparat nawilżający do oczu. Oby szybko przeszło, bo praca przed komputerem to ostatnio katorga :(

Monarea • 6 lat temu
A próbowałaś pić magnez? Mi często kiedy za dużo siedzę przez laptopem drży lewa powieka. Piję magnez i przestaje po kilku dniach.

Karolinnaa • 6 lat temu
Ja jak jeszcze pracowałam i się dużo stresowałam to mi powieka drgała. Ale zawsze też magnez mi pomagał, beznadziejne uczucie.

Myśle, że ten w tabletkach też da rade ale lepszy do picia

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•6 lat temu
NowWhat • 6 lat temu
Od dwóch tygodni mam problem z oczami, bolą, pieką, mam światłowstręt i drży mi lewa powieka :( Byłam już u okulisty, mam zrobić badanie nerwu wzrokowego i dostałam preparat nawilżający do oczu. Oby szybko przeszło, bo praca przed komputerem to ostatnio katorga :(

Monarea • 6 lat temu
A próbowałaś pić magnez? Mi często kiedy za dużo siedzę przez laptopem drży lewa powieka. Piję magnez i przestaje po kilku dniach.

Ja jak jeszcze pracowałam i się dużo stresowałam to mi powieka drgała. Ale zawsze też magnez mi pomagał, beznadziejne uczucie.

Monarea
Monarea
4.25k•6 lat temu
NowWhat • 6 lat temu
Od dwóch tygodni mam problem z oczami, bolą, pieką, mam światłowstręt i drży mi lewa powieka :( Byłam już u okulisty, mam zrobić badanie nerwu wzrokowego i dostałam preparat nawilżający do oczu. Oby szybko przeszło, bo praca przed komputerem to ostatnio katorga :(

A próbowałaś pić magnez? Mi często kiedy za dużo siedzę przez laptopem drży lewa powieka. Piję magnez i przestaje po kilku dniach.

Monarea
Monarea
4.25k•6 lat temu
domkapodomka • 6 lat temu
MATKO NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA. Od niedzieli 11.10 pmam problem z uchem, strzelało, strzykało, traciłam na chwile słuch. We wtorek 13.10 teleporada u ogólnego, wiadomo. Skierowanie do laryngologa, wizyta u laryngologa umówiona na 19.10 w poniedziałek - chwała im za to, że WIZYTA, a nie TELEPORADA. w poniedziałek Pani doktor stwierdza zapalenie ucha, dostaje krople i antybiotyki. I tracę wieczorem słuch na te ucho. We wtorwk nie ma Pani doktor, może będzie we środę mam braç leki według zaleceń i będę żyć. No okej, ufam i wierzę. Wczoraj w pracy ledwo komunikuję się z ludźmi, jak ziewam to umieram z bólu, ktoś może wrzeszczeć mi do prawego ucha, a ja nie słyszę nic. Dzisiaj rano wstaję po nocce, doszedł ból, ucho rozsadza mi ciśnienie, łzawi mi oko. Dzwonie do ośrodka, czy jest Pani doktor - wzięła sobie wolne, ale dostanę teleporadę w poniedziałek, 26.10. No więc jadę na SOR - podzielony na dwa wejścia jedno to zwykły SOR, drugie to SOR dla covidowców. Jeden namiot biały, drugi czerwony. W białym dwóch ratowników i odwalona w sukienkę Pani ćwierkają sobie o tym, że jakieś testy w środę, że za mało przerwy, że coś tam. No to wbijam tam, ciągle płacząc na te oko od bolącego ucha. I tłumaczę, że potrzebuję pomocy, bo straciłam słuch i zaraz głowa mi wybuchnie. Szanowna Pani do mnie mówi, że mam iść do swojej przychodni do lekarza ogólnego. Nie dociera do szanownej Pani, że miała już teleporadę, miałam wizytę i że jest ze mną coraz gorzej. Pani mi zaproponowała, żebym napisała skarge do NFZ że moja przychodnia mnie nie chce dzisiaj przyjąć. Powiedziałam, że skargę napiszę zaraz na nią, że szukam pomocy na SORze, a ona mi jej odmawia. Ta sama Pani osobiście nagle mocno wystraszona prowadzi mnie przez główne wejście szpitala na oddział laryngologiczny i fuczy do mnie, że mam czekać na swoją kolej. To jej powiedziałam, że musi do mnie mówić podniesionym tonem tak jak przed.chwilą w namiocie, bo tak się składa, że nie słyszę, bo straciłam na te prawe ucho słuch. Czekałam 30 minut na lekarza. I nagle się okazało, że te gałagny w białym namiocie nie założyli mi karty pacjenta. Więc Pan doktor przy mnie zadzwonił i powoedział, że ja zaraz tam podejdę i bardzo prosi, żeby mi w tym namiocie kartę pacjenta założyli. Więc gibię znowu do białego namiotu, wieje, ja płaczę - wchodzę wreszcie tam, a tam jakiś młody ratownik medyczny. Twierdzi, że nikt nie dzwonił, on nie wie o co chodzi, ale mi karte założy. Wiecie, co zrobił? Wypełnił za mnie ankietę covid i mi ją daje i mówi do mnie, że tam w głąb namiotu mam.iść i tam jest lekarz poerwszego kontaktu. To ja do niego mówoę, że na mnie czeka laryngolog i chirurg, że potrzebuje tylko karty pacjenta, żeby minw system wklepał moje dane. Ratownik stwierdza, że ta ankieta mi wystarczy.i że on i tak nie wie o co chodzi, więc sobie mogę to zabrać i iść. To ja znowu rura na obkoło szpitala, główne wejście, na piętro do laryngologa. Lekarz wziął ode mnie kartę, mówi, że to nie to. I wtedy pękłam, stanęłam na korytarzu, popłakałam się i powoedziałam, że jak mi zaraz ktoś nie pomoże, to spboe z bólu odgryzę ręke. Przyjął mnie, bez wpisywania w system, bez żadnych danych, tylko z tą ankietą. Okazało się, że trzeba nacinać... jamę bębenkową? Coś takiego, nacinać i czyścić. Jak zobaczyłam skalpel to prawie tam zeszłam na fotelu, z bólu i chyba nerwów, że takie cyrki się wyprawia w miejscu, gdzie człowiek jedzie szukać pomocy.

Kochanie współczuję

dfbsx
dfbsx
2k•6 lat temu

@domkapodomka Aż się łezka w oku kręci czytając coś takiego... Trzymaj się kochana, liczę, że szybko dojdziesz do siebie!

Nurbanu19
Nurbanu19
3.55k•6 lat temu
domkapodomka • 6 lat temu
MATKO NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA. Od niedzieli 11.10 pmam problem z uchem, strzelało, strzykało, traciłam na chwile słuch. We wtorek 13.10 teleporada u ogólnego, wiadomo. Skierowanie do laryngologa, wizyta u laryngologa umówiona na 19.10 w poniedziałek - chwała im za to, że WIZYTA, a nie TELEPORADA. w poniedziałek Pani doktor stwierdza zapalenie ucha, dostaje krople i antybiotyki. I tracę wieczorem słuch na te ucho. We wtorwk nie ma Pani doktor, może będzie we środę mam braç leki według zaleceń i będę żyć. No okej, ufam i wierzę. Wczoraj w pracy ledwo komunikuję się z ludźmi, jak ziewam to umieram z bólu, ktoś może wrzeszczeć mi do prawego ucha, a ja nie słyszę nic. Dzisiaj rano wstaję po nocce, doszedł ból, ucho rozsadza mi ciśnienie, łzawi mi oko. Dzwonie do ośrodka, czy jest Pani doktor - wzięła sobie wolne, ale dostanę teleporadę w poniedziałek, 26.10. No więc jadę na SOR - podzielony na dwa wejścia jedno to zwykły SOR, drugie to SOR dla covidowców. Jeden namiot biały, drugi czerwony. W białym dwóch ratowników i odwalona w sukienkę Pani ćwierkają sobie o tym, że jakieś testy w środę, że za mało przerwy, że coś tam. No to wbijam tam, ciągle płacząc na te oko od bolącego ucha. I tłumaczę, że potrzebuję pomocy, bo straciłam słuch i zaraz głowa mi wybuchnie. Szanowna Pani do mnie mówi, że mam iść do swojej przychodni do lekarza ogólnego. Nie dociera do szanownej Pani, że miała już teleporadę, miałam wizytę i że jest ze mną coraz gorzej. Pani mi zaproponowała, żebym napisała skarge do NFZ że moja przychodnia mnie nie chce dzisiaj przyjąć. Powiedziałam, że skargę napiszę zaraz na nią, że szukam pomocy na SORze, a ona mi jej odmawia. Ta sama Pani osobiście nagle mocno wystraszona prowadzi mnie przez główne wejście szpitala na oddział laryngologiczny i fuczy do mnie, że mam czekać na swoją kolej. To jej powiedziałam, że musi do mnie mówić podniesionym tonem tak jak przed.chwilą w namiocie, bo tak się składa, że nie słyszę, bo straciłam na te prawe ucho słuch. Czekałam 30 minut na lekarza. I nagle się okazało, że te gałagny w białym namiocie nie założyli mi karty pacjenta. Więc Pan doktor przy mnie zadzwonił i powoedział, że ja zaraz tam podejdę i bardzo prosi, żeby mi w tym namiocie kartę pacjenta założyli. Więc gibię znowu do białego namiotu, wieje, ja płaczę - wchodzę wreszcie tam, a tam jakiś młody ratownik medyczny. Twierdzi, że nikt nie dzwonił, on nie wie o co chodzi, ale mi karte założy. Wiecie, co zrobił? Wypełnił za mnie ankietę covid i mi ją daje i mówi do mnie, że tam w głąb namiotu mam.iść i tam jest lekarz poerwszego kontaktu. To ja do niego mówoę, że na mnie czeka laryngolog i chirurg, że potrzebuje tylko karty pacjenta, żeby minw system wklepał moje dane. Ratownik stwierdza, że ta ankieta mi wystarczy.i że on i tak nie wie o co chodzi, więc sobie mogę to zabrać i iść. To ja znowu rura na obkoło szpitala, główne wejście, na piętro do laryngologa. Lekarz wziął ode mnie kartę, mówi, że to nie to. I wtedy pękłam, stanęłam na korytarzu, popłakałam się i powoedziałam, że jak mi zaraz ktoś nie pomoże, to spboe z bólu odgryzę ręke. Przyjął mnie, bez wpisywania w system, bez żadnych danych, tylko z tą ankietą. Okazało się, że trzeba nacinać... jamę bębenkową? Coś takiego, nacinać i czyścić. Jak zobaczyłam skalpel to prawie tam zeszłam na fotelu, z bólu i chyba nerwów, że takie cyrki się wyprawia w miejscu, gdzie człowiek jedzie szukać pomocy.

@domkapodomka Masakra.. to jest okropne, że człowiek idzie licząc na pomoc, a więcej nerwów zje przy tym niż uzyska pomocy bo oni robią łaskę, że zajmą się pacjentem.
Mam nadzieję, że już wszytko będzie dobrze i szybko wrócisz do zdrowia. 😘

Kaamaa
Nieznany profil
2.65k•6 lat temu
sailor • 6 lat temu
Tak jak myślałam. Wstępne wyniki wyszły złe. 😞 Dostałam antybiotyk, czekam na wyniki cytologi i termin usg. Aż się zaczęłam bać. 😞

Coś poważnego?

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•6 lat temu

@wenkka @OrzechOwa235 @francescaa @Karolinnaa @lubietox3 @Lacrimosa @Marudziara dzięki dziewczyny
To jest właśnie najgorsze, mam wrażenie, że nadal za dużo osób nie rozumie, że wieksze ryzyko jest i powinno wzbudzać przerażenie to, że nasz system opieki ma takie dziury. Ja oddychałam, nie zagrażało to bezpośrednio mojemu życiu, miałam głównie narażony słuch, bo przecież nikt nie wiedział, czy rąbnęły mi bębenki, czy dzieje się coś z głową, bo to przecież mogło być wszystko. A co, jeśli ktoś ma naprawdę problem zagrażający życiu i tego też nie wie, a miałby takie cyrki odbębnić. Płakać mi się nad tym chce. Ostatnio w pracy zemdlał nam prawie pracownik, okazało się, że ma chore nerki, nie miał leków, byłbiały jak papier i ścinało gościa z nóg. Przyjechało pogotowie, ale byli głusi na to co mu dolega. Zrobili mu test na węch, stwierdzili, że nie ma węchu i się zawinęli.
@Karolinnaa mam więc nadzieję, że Twoja ciocia wreszcie uzyska należytą pomoc i że wróci do zdrowia, trzymam za to mocno kciuki!

wenkka
wenkka
8.73k•6 lat temu
domkapodomka • 6 lat temu
MATKO NIENAWIDZĘ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA. Od niedzieli 11.10 pmam problem z uchem, strzelało, strzykało, traciłam na chwile słuch. We wtorek 13.10 teleporada u ogólnego, wiadomo. Skierowanie do laryngologa, wizyta u laryngologa umówiona na 19.10 w poniedziałek - chwała im za to, że WIZYTA, a nie TELEPORADA. w poniedziałek Pani doktor stwierdza zapalenie ucha, dostaje krople i antybiotyki. I tracę wieczorem słuch na te ucho. We wtorwk nie ma Pani doktor, może będzie we środę mam braç leki według zaleceń i będę żyć. No okej, ufam i wierzę. Wczoraj w pracy ledwo komunikuję się z ludźmi, jak ziewam to umieram z bólu, ktoś może wrzeszczeć mi do prawego ucha, a ja nie słyszę nic. Dzisiaj rano wstaję po nocce, doszedł ból, ucho rozsadza mi ciśnienie, łzawi mi oko. Dzwonie do ośrodka, czy jest Pani doktor - wzięła sobie wolne, ale dostanę teleporadę w poniedziałek, 26.10. No więc jadę na SOR - podzielony na dwa wejścia jedno to zwykły SOR, drugie to SOR dla covidowców. Jeden namiot biały, drugi czerwony. W białym dwóch ratowników i odwalona w sukienkę Pani ćwierkają sobie o tym, że jakieś testy w środę, że za mało przerwy, że coś tam. No to wbijam tam, ciągle płacząc na te oko od bolącego ucha. I tłumaczę, że potrzebuję pomocy, bo straciłam słuch i zaraz głowa mi wybuchnie. Szanowna Pani do mnie mówi, że mam iść do swojej przychodni do lekarza ogólnego. Nie dociera do szanownej Pani, że miała już teleporadę, miałam wizytę i że jest ze mną coraz gorzej. Pani mi zaproponowała, żebym napisała skarge do NFZ że moja przychodnia mnie nie chce dzisiaj przyjąć. Powiedziałam, że skargę napiszę zaraz na nią, że szukam pomocy na SORze, a ona mi jej odmawia. Ta sama Pani osobiście nagle mocno wystraszona prowadzi mnie przez główne wejście szpitala na oddział laryngologiczny i fuczy do mnie, że mam czekać na swoją kolej. To jej powiedziałam, że musi do mnie mówić podniesionym tonem tak jak przed.chwilą w namiocie, bo tak się składa, że nie słyszę, bo straciłam na te prawe ucho słuch. Czekałam 30 minut na lekarza. I nagle się okazało, że te gałagny w białym namiocie nie założyli mi karty pacjenta. Więc Pan doktor przy mnie zadzwonił i powoedział, że ja zaraz tam podejdę i bardzo prosi, żeby mi w tym namiocie kartę pacjenta założyli. Więc gibię znowu do białego namiotu, wieje, ja płaczę - wchodzę wreszcie tam, a tam jakiś młody ratownik medyczny. Twierdzi, że nikt nie dzwonił, on nie wie o co chodzi, ale mi karte założy. Wiecie, co zrobił? Wypełnił za mnie ankietę covid i mi ją daje i mówi do mnie, że tam w głąb namiotu mam.iść i tam jest lekarz poerwszego kontaktu. To ja do niego mówoę, że na mnie czeka laryngolog i chirurg, że potrzebuje tylko karty pacjenta, żeby minw system wklepał moje dane. Ratownik stwierdza, że ta ankieta mi wystarczy.i że on i tak nie wie o co chodzi, więc sobie mogę to zabrać i iść. To ja znowu rura na obkoło szpitala, główne wejście, na piętro do laryngologa. Lekarz wziął ode mnie kartę, mówi, że to nie to. I wtedy pękłam, stanęłam na korytarzu, popłakałam się i powoedziałam, że jak mi zaraz ktoś nie pomoże, to spboe z bólu odgryzę ręke. Przyjął mnie, bez wpisywania w system, bez żadnych danych, tylko z tą ankietą. Okazało się, że trzeba nacinać... jamę bębenkową? Coś takiego, nacinać i czyścić. Jak zobaczyłam skalpel to prawie tam zeszłam na fotelu, z bólu i chyba nerwów, że takie cyrki się wyprawia w miejscu, gdzie człowiek jedzie szukać pomocy.

Mega współczuję. Mam nadzieje, że będzie już tylko lepiej!

Animozja
Animozja
2.83k•6 lat temu

Nie mogę przestać ziewać od 5 dni, to uporczywe ;/

NowWhat
NowWhat
8.03k•6 lat temu

Od dwóch tygodni mam problem z oczami, bolą, pieką, mam światłowstręt i drży mi lewa powieka Byłam już u okulisty, mam zrobić badanie nerwu wzrokowego i dostałam preparat nawilżający do oczu. Oby szybko przeszło, bo praca przed komputerem to ostatnio katorga

1 1818 1819 1820 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.