Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1740 / 2920
Kurde byłam tak blisko odznaki odlot niewiele brakowało eeehhh nie mam do niej szczęścia
Na pewno zdasz za 2 pamiętam, że moja instruktorka mowila,że najlepsi zdawają za drugim razem
Na pocieszenie napisze, że ja zdałam za 12 razem ale nie boje się jeździć nigdzie przynajmniej
No tak😄 Ty akurat z moich stron, więc przypuszczam że zdaję tam gdzie Ty, ale akurat trafiłam na nieprzyjemnego instruktora 🙃.
Dzisiaj przyjechała bluza, którą się jarałam niczym świeczka na choince, ale chyba ją odeślę - No niezupełnie tego się spodziewałam.
miałam posiedzieć w kuchni i coś fajnego przygotować a tak mi się popsuł humor że nie wyszłam z łóżka a na kolację zjadłam tabliczkę czekolady
Pracuję w dziale obsługi klienta w firmie produkcyjnej. Przydzielono mi specyficznego klienta, którego nikt za bardzo nie chce obsługiwać, do tego dochodzi koniec roku inwentaryzacja, a wszystko miało być na wczora 😔 muszę zacisnąć zęby i cieszyć się, że mam na razie pracę, bo w obecnych czasach z tym też jest ciężko 😔
nie ma co się łamać ja zdałam za 6 ale w moim word były takie cyrki z autami że powinni się wstydzić..
na pocieszenie napisze Ci, że mój wujek w Koszalinie zdawał 18 razy
Mam zmywanie, prasowanie, paznokcie do zrobienia... Nie chce mi się.
Do tego czeka mnie jutro w pracy lipny towar do przerobienia. Ech, na koniec roku takie kwiatki.
Ja w przeklętym Krk nie zdałam 6 razy. Więc przeniosłam się do rodzinnego miasta i zdałam za pierwszym razem.
Dlatego głową do góry i próbuj dalej. Na pewno się uda 😗
Ja na pierwszym egzaminie nie zapaliłam świateł, więc sobie nie pojeździłam. Następnym razem na pewno będzie lepiej
Nie zdałam dziś po raz pierwszy egzaminu na prawo jazdy 😄. Miałam nadzieję, że pierwszy raz pójdzie mi znacznie lepiej.
Dostałam rano okresu. W pracy z bólu dostawałam dreszczy, było mi na zmianę zimno i gorąco. Ponoć też widoczne były u mnie objawy pokrewieństwa z kameleonem... Szczęście po tabletce , którą ktoś na szczęście miał, bo ja swoje tabsy albo zgubiłam, albo nie wzięłam.
Zmoklam, but mi przeciekł (dziurawy), poszłam nadać paczkę, więc zmoczylam kolejne buty (szczęście mam 3 to będę miała co do pracy jutro założyć, oby stopa nie zmarzła bo nie są zimowe typowo ), wzięłam na miasto parasol to przynajmniej góra nie mokła dalej.
Z racji że zmokłam to mi zimno.
Chciało mi się pierniczków - splukałam konto do 0, a nie chce mi się ich robić.
Obym jutro miała chęć.
Nie mogłam się powstrzymać, kupiłam pomarańcze.
Jeszcze jutro kupię chleb i będę gwizdać do 10-tego, a receptę jeszcze muszę wykupić bo nie mam już ani jednej tabletki na tarczycę...
O zgrozo, oby się meble sprzedały, bo tak bez kasy to licho. Mój tam ma parę złoty i możliwe, że właśnie sprzedał sprzęt za kilka tysi więc będziemy uratowani, ale jednak swoje pieniądze to swoje. 😁
I chyba na tyle narzekania.
Dalej boli brzuch, choć już nie tak...
No, później można stracić dużo pieniędzy z konta, a teraz coraz więcej oszustów 😒
Gdyby nie pandemia to może zbilabym kokosy na sprzedaży perełek z sh, ale póki co nie chodzę na łowy haha 😂
Ja też nic nie zamawiałam akurat bo mąż siedzi w domu XD ostrzegam na wszelki wypadek bo w pierwszym momencie ktoś może kliknąć a później problem
Czeka mnie mnóstwo wystawiania - zastanawiam się czy ubranek córki nie puścić hurtem