Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1729 / 2920

vianna
Nieznany profil
2.51k•5 lat temu

Po prostu nie rozumiem

rena442
rena442
4.13k•5 lat temu
Nieznany profil • 5 lat temu
Znów chmurka dodana 5 sekund przed północą. Mam nadzieję, że zdążyłam :|

ja też... kliknęłam kryształek, a jak spojrzałam na zegarek, było już 0:00

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.54k•5 lat temu
Nieznany profil • 5 lat temu
Znów chmurka dodana 5 sekund przed północą. Mam nadzieję, że zdążyłam :|

Ja tak samo

vianna
Nieznany profil
2.51k•5 lat temu

Znów chmurka dodana 5 sekund przed północą. Mam nadzieję, że zdążyłam

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu

DPD to najgorsza firma kurierska

NowWhat
NowWhat
8.03k•5 lat temu
NowWhat • 5 lat temu
Zasiadłam dzisiaj do napisania planu pracy licencjackiej i jest dramat. Nawet nie dlatego że nie wiem jak go zrobić, ale większy mam problem z koncentracją. Każdy dźwięk mnie rozprasza, a mieszkając w jednopokojowej kawalerce w bloku raczej ciężko takich hałasów uniknąć... Najgorzej, że nawet czytelnie będą pewnie teraz problematyczne, bo covid :| W przyszłym tygodniu będę na uczelni stacjonarnie to muszę się zorientować czy nasza czytelnia w ogóle działa.

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 5 lat temu
No właśnie ja wiem że na dłuższą metę na pewno tak nie dam rady, sąsiedzi raz przeszkadzają a raz nie, no ale jest jeszcze chłopak. Wiadomo, stara się być cicho, ale nawet grając na słuchawkach słyszę jak klika w klawisze i już to mnie rozprasza. A przecież nie mogę mu kazać nic nie robić xD Chyba że to ja muszę zainwestować w stopery do uszu :D

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Nieznany profil • 5 lat temu
Wiesz może na jaki temat pisała, że wystarczyło tylko 26 stron? :)

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Moja przyjaciółka również napisała licencjat na około 25 stron, studiuje filologię angielską i przez różne kłopoty z promotorem wylądowała z beznadziejnym tematem z zakresu gramatyki/językoznawstwa, gdzie naprawdę nie było o czym pisać.

NowWhat
NowWhat
8.03k•5 lat temu
NowWhat • 5 lat temu
Zasiadłam dzisiaj do napisania planu pracy licencjackiej i jest dramat. Nawet nie dlatego że nie wiem jak go zrobić, ale większy mam problem z koncentracją. Każdy dźwięk mnie rozprasza, a mieszkając w jednopokojowej kawalerce w bloku raczej ciężko takich hałasów uniknąć... Najgorzej, że nawet czytelnie będą pewnie teraz problematyczne, bo covid :| W przyszłym tygodniu będę na uczelni stacjonarnie to muszę się zorientować czy nasza czytelnia w ogóle działa.

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 5 lat temu
No właśnie ja wiem że na dłuższą metę na pewno tak nie dam rady, sąsiedzi raz przeszkadzają a raz nie, no ale jest jeszcze chłopak. Wiadomo, stara się być cicho, ale nawet grając na słuchawkach słyszę jak klika w klawisze i już to mnie rozprasza. A przecież nie mogę mu kazać nic nie robić xD Chyba że to ja muszę zainwestować w stopery do uszu :D

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Nieznany profil • 5 lat temu
Wiesz może na jaki temat pisała, że wystarczyło tylko 26 stron? :)

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Nieznany profil • 5 lat temu
Na naszej uczelni wymogiem było co najmniej 50 stron pracy licencjackiej. Studiowałam finanse i rachunkowość, a większość z nas pisało prace na bardzo konkretne tematy z których ciężko było wyciągnąć chociaż minimum :| Co do nawiedzonego promotora to też takiego miałam. Kazał nam zrobić prezentację o pracy jaką piszemy, a później przedstawiać całej grupie pod tablicą. Nie dość, że musiałabym poświęcić czas na przygotowanie jej (a nie wiedziałabym co tam uwzględnić bo formuła mojej pracy zmieniała się z dnia na dzień) to jeszcze musiałabym tracić czas na wysłuchiwanie o czym piszą pracę inni. Mało mnie interesuje co będą zawierać w swojej pracy inni z mojej grupy :D Na szczęście był równie roztargniony co nawiedzony i już na następnym seminarium nie pamiętał o prezentacjach.

Też studiuję finanse i rachunkowość, tyle że na prywatnej uczelni. U nas jest wymóg minimum 40 stron, licząc bez bibliografii. Na szczęście promotora mam spoko, przynajmniej na razie mam takie odczucia. Z jednej strony daje nam sporo swobody, dużo podpowiada, z drugiej strony jakieś terminy nam narzuca, ale nie są one nierealne. Mi taki układ odpowiada, bo wiem że bez terminów wiszących nad głową na pewno bym to odkładała w nieskończoność i zaczęła myśleć o pracy w maju

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu

Nie mogłam zasnąć, a teraz nie mogę wstać

sailor
sailor
10.72k•5 lat temu
sailor • 5 lat temu
Nie było nas wczoraj kilka godz w domu i Aria zjadła wszystkie kotlety z obiadu :D

rena442 • 5 lat temu
hahah! U nas kilka lat temu było dokładnie tak samo! Mielismy wtedy dobermana, mama przygotowała obiad i wyszła przywitać gości, a w tym czasie ze stołu zniknęły nie tylko kotlety, ale i cała zastawa, obrus itd xD.

sailor • 5 lat temu
A widzisz, Ariuśka jest kulturalną dziewczynką, bo z blatu ściągnęła tylko miskę z kotletami, mięsko wyjadła a miseczkę ładnie wylizała do czysta. Za to ziemniaczki i ogóreczki zostawiła nietknięte :D Czyli dla gości został tylko podwieczorek? :P

rena442 • 5 lat temu
hahahha! to co, na obiad była pizza jak rozumiem? :D

Nie, to już było po obiedzie. Miało być na dzisiaj. A tak, czeka mnie znowu robienie kotletów

rena442
rena442
4.13k•5 lat temu
sailor • 5 lat temu
Nie było nas wczoraj kilka godz w domu i Aria zjadła wszystkie kotlety z obiadu :D

rena442 • 5 lat temu
hahah! U nas kilka lat temu było dokładnie tak samo! Mielismy wtedy dobermana, mama przygotowała obiad i wyszła przywitać gości, a w tym czasie ze stołu zniknęły nie tylko kotlety, ale i cała zastawa, obrus itd xD.

sailor • 5 lat temu
A widzisz, Ariuśka jest kulturalną dziewczynką, bo z blatu ściągnęła tylko miskę z kotletami, mięsko wyjadła a miseczkę ładnie wylizała do czysta. Za to ziemniaczki i ogóreczki zostawiła nietknięte :D Czyli dla gości został tylko podwieczorek? :P

hahahha! to co, na obiad była pizza jak rozumiem?

sailor
sailor
10.72k•5 lat temu
sailor • 5 lat temu
Nie było nas wczoraj kilka godz w domu i Aria zjadła wszystkie kotlety z obiadu :D

rena442 • 5 lat temu
hahah! U nas kilka lat temu było dokładnie tak samo! Mielismy wtedy dobermana, mama przygotowała obiad i wyszła przywitać gości, a w tym czasie ze stołu zniknęły nie tylko kotlety, ale i cała zastawa, obrus itd xD.

A widzisz, Ariuśka jest kulturalną dziewczynką, bo z blatu ściągnęła tylko miskę z kotletami, mięsko wyjadła a miseczkę ładnie wylizała do czysta. Za to ziemniaczki i ogóreczki zostawiła nietknięte

Czyli dla gości został tylko podwieczorek?

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.54k•5 lat temu

Nie spałam pół nocy bo śniło mi się, że M mnie zdradza. Ciągle się budziałam ze łzami w oczach a późnij zasnąć nie mogłam 😔😭
Teraz mam tak spuchniętą twarz że dziś chyba nigdzie nie wychodzę

rena442
rena442
4.13k•5 lat temu
sailor • 5 lat temu
Nie było nas wczoraj kilka godz w domu i Aria zjadła wszystkie kotlety z obiadu :D

hahah! U nas kilka lat temu było dokładnie tak samo! Mielismy wtedy dobermana, mama przygotowała obiad i wyszła przywitać gości, a w tym czasie ze stołu zniknęły nie tylko kotlety, ale i cała zastawa, obrus itd .

sailor
sailor
10.72k•5 lat temu

Nie było nas wczoraj kilka godz w domu i Aria zjadła wszystkie kotlety z obiadu

arxbella
arxbella
2.81k•5 lat temu

Przespałam wczoraj całe popołudnie i dzisiaj rano miałam mega problem wstać rano

mysia302
mysia302
12.88k•5 lat temu

1:42 a ja dalej nie mogę zasnąć, wierce się co chwilę a oczy jak 5 zł 😔

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu

NIE.WIERZĘ. 😭😭😭

kngslk
kngslk
9.54k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
Znowu mam problem z zaśnięciem, a o 5 wstaje do pracy ;(

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Ja też rozregurowałam spanie . Niedawno 22-23 miałam odlot bez problemu, a teraz leżę leżę i nic. Też o wszystkim myślę i szukam niepotrzebnej dziury w całym. Do tego budzę się po 9, zanim wstanę, zjem śniadanie to jest 10. Mam wrażenie że już pół dnia za mną.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
Znowu mam problem z zaśnięciem, a o 5 wstaje do pracy ;(

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Ja ogólnie miałam kiedyś problemy ze snem i jak byłam dzieckiem potrafiłam co 20 minut chodzić do rodziców, stawać w drzwiach i gadać MAMO, ŚPISZ?
Teraz sobie myślę, że moja mama miała anielską cierpliwość do mnie, ale faktycznie jako dzieciak miałam bardzo duże problemy z zasypianiem. Czasem mi to teraz wraca i nic nie zwali mnie z nóg. Kiedyś dostałam tabletki na receptę, czasem udało mi się po nich zasnąć, a jak połówkę wzięła właśnie moja mama, bo też kilka dni się męczyła z bezsennością to ledwo dała radę dojść do łóżka tak ją mocno ścięło.

vianna
Nieznany profil
2.51k•5 lat temu
NowWhat • 5 lat temu
Zasiadłam dzisiaj do napisania planu pracy licencjackiej i jest dramat. Nawet nie dlatego że nie wiem jak go zrobić, ale większy mam problem z koncentracją. Każdy dźwięk mnie rozprasza, a mieszkając w jednopokojowej kawalerce w bloku raczej ciężko takich hałasów uniknąć... Najgorzej, że nawet czytelnie będą pewnie teraz problematyczne, bo covid :| W przyszłym tygodniu będę na uczelni stacjonarnie to muszę się zorientować czy nasza czytelnia w ogóle działa.

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 5 lat temu
No właśnie ja wiem że na dłuższą metę na pewno tak nie dam rady, sąsiedzi raz przeszkadzają a raz nie, no ale jest jeszcze chłopak. Wiadomo, stara się być cicho, ale nawet grając na słuchawkach słyszę jak klika w klawisze i już to mnie rozprasza. A przecież nie mogę mu kazać nic nie robić xD Chyba że to ja muszę zainwestować w stopery do uszu :D

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Nieznany profil • 5 lat temu
Wiesz może na jaki temat pisała, że wystarczyło tylko 26 stron? :)

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Na naszej uczelni wymogiem było co najmniej 50 stron pracy licencjackiej. Studiowałam finanse i rachunkowość, a większość z nas pisało prace na bardzo konkretne tematy z których ciężko było wyciągnąć chociaż minimum Co do nawiedzonego promotora to też takiego miałam. Kazał nam zrobić prezentację o pracy jaką piszemy, a później przedstawiać całej grupie pod tablicą. Nie dość, że musiałabym poświęcić czas na przygotowanie jej (a nie wiedziałabym co tam uwzględnić bo formuła mojej pracy zmieniała się z dnia na dzień) to jeszcze musiałabym tracić czas na wysłuchiwanie o czym piszą pracę inni. Mało mnie interesuje co będą zawierać w swojej pracy inni z mojej grupy Na szczęście był równie roztargniony co nawiedzony i już na następnym seminarium nie pamiętał o prezentacjach.

1 1728 1729 1730 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.