Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1655 / 2920
Ja pół nocy nie spałam bo mam dziś gastroskopię. Niby wiem co mnie czekasz a i tak boję się za każdym razem.
Wczoraj była świetna pogoda, a dzisiaj już jest tak pochmurnie i od razu nic się nie chce
Jako "świeżak" po wyrwaniu ósemki, śmiało mogę powiedzieć że nie ma się czego bać. Oczywiście wiem że Cię pewnie nie przekonam bo sama się strasznie bałam przed wizytą, ale naprawdę nie czułam żadnego bólu. Dobre znieczulenie załatwi sprawę. Mam nadzieję że u Ciebie pójdzie tak samo szybko i sprawnie jak u mnie. Trzymam kciuki.
Od wczoraj jestem cała w nerwach a do tego jeszcze dostałam i wszytsko mnie boli. Dodatkowo jutro idę do dentysty na wyrwanie zęba i się strasznie boje
Przeciwpożarowy. W tym budynku chyba czujniki są bardzo czule, bo wizyty straży mamy kilka razy w miesiącu. Na początku uznałam to za fajne rozwiązanie, ale już mam dosyć. W razie prawdziwego zagrożenia nikt nie zareaguje, a poza tym ta straż, która jedzie do nas wyłączyć alarm może być potrzebna komuś, kto faktycznie potrzebuje pomocy.
I feel you, sis U mnie jedna, ledwo, a nasz rekord na kierunku kiedyś opiewał ponoć na ponad 1000 stron w ciągu tygodnia Wciąż się zastanawiam, jak nam się wszystkim udało przejść tamten semestr
U mnie to samo, jak w styczniu szło super to teraz (mimo urlopu) mam przeczytane dopiero dwie książki
Mam tak samo Już po prostu człowiek nie ma sił patrzeć na ten ekran.
U mnie wygląda to identycznie, teraz piszę licencjat i powiem Ci że mega ciężko mi się zebrać po pracy żeby jeszcze kilka godzin spędzić przy kompie i pisać pracę
ale mam dzisiaj ciężki dzień rano zaczęłam produktywnie, a teraz leżę w łóżku i się nie mogę podnieść chyba sobie odpuszczę i pocziluję
no to brzmi jak koszmar i większość rzeczy pewnie i tak trzeba przerabiać samemu