Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1651 / 2920

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu

A to u mnie jest tak, że na szczęście upominać się nie muszę, bo jak od razu napiszę, że coś przyszło to dostaję potwierdzenie wykonania przelewu Gorzej jak zamawiam coś na wyższą kwotę i przez to nie mam dla siebie pieniędzy, co z drugiej strony jest spoko, bo ich nie zmarnuję

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu
Syll • 5 lat temu
No i hit, dotarły dwa zamówienia z naszyjnikiem i bielizną dla znajomej, które jeszcze w październiku zamawiałam i już dawno otwierałam spór, także nie wiem ile ma mi kasy przesłać, może uda mi się odnaleźć je w gąszczu wiadomości na mss :D

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Tak to można kupować!
Ja tak właśnie wujkowi zamówiłam pierścionki i powiem mu, żeby nic nie oddawał, bo zwrot dostałam

kwiatpaproci_old
Nieznany profil
4.66k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
To teraz moje pięć minut żalów. Mój dwuletni prosiek miał 3 tygodnie temu rutynową kontrolę, za badania krwi, pobranie materiału pod mikroskop, itp, itd - pełne spa dla prośka i komplet badań dałam 200 zł. Nie wykryto NICZEGO. Wczoraj wracam z pracy, całe posłanie we krwi, żaden lekarz w okolicy nie chciał nas przyjąć, bo nie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi i gryzoniami. Pojechałam 100km do Wrocka, ubłagałam wizytę bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać na wolne 5 minut u któregoś z doktorów. Czekałam 5h. Okazało się, że Leon ma kamienie w nerkach, zabieg musi być natychmiastowy. Dostaliśmy termin na dzisiaj, na 14. Ja i K w pracy, nadal tylko na moim samochodzie, bo jego jest conajmniej do środy u mechanika. On zwolnił się szybciej i pojechał moim autem najpierw do domu po prośka, potem na Wrocław. Ja ze względu na szkolenie miałam zmianę grafiku z nocek na dniówki - z tej zmiany nie znam nikogo, nie wiedziałam jak wrócić do domu, ale udało mi się ogarnąć znajomą twarz z mojego miasta. Mało tego - szkolenie trwało dwa dni, zostałam postawiona przed faktem dokonanym, że przełożony zmienił mi grafik i w środku tygodnia przechodzę z nocki na dniówkę. Moja normalna zmiana trwa 10h, do 17:30, szkolenie trwało do 14, a żeby było śmiesznie, jest zkaaz "mieszania się zmian", przez covid. Zadzwoniłam do przełożonego i zapytałam co mam robić przez 3.5h, a on do mnie "jedź do domuz ale wypisz wniosek o potrącenie tych godzin z wypłaty". Rozumiecie? Wykłóciłam się z nim, że zostaje do 17:30 i ten czas spędzę na ławce przed pracą bo to on mi nie zorganizował zajęcia, a nie ja sama sobie. Ale i tak dzisiaj musiałam wyjść szybciej, bo nie miałabym czym wrócić, gdyby ten znajomy mnie nie podwiózł. Wracając do zwierzaka... K zostawił go o 14, o 20 prosiek był dopiero do zabrania. Cały zabieg i pozabiegowe sprawy miały trwać maks 4h, zrobiło się z tego 6. Nagle znikąd się okazało, że Leon ma bardzo słabe i niewydolne nerki, kamień był w moczowodzie i w moczowodzie ma dosłownie piasek, który go rani... dwa tyfodnie co drugi dzień mamy jeździć na kroplówki, codziennie ma dostawać do pyska tonę leków, a cały brzuszek ma zaszyty 😭 a i dzisiaj w moim aucie przestały działaś światła stopu, K kupił nowe żarówki, ale to nie zużycie lampek, bo nowe też nie zaświeciły. Na dobrą sprawę jesteśmy teraz bez żadnego auta, jeśli wyjdzie, że moje auto bedzie musiało też zostać na warsztacie. ten tydzień mnie tak wymęczył psychicznie, że mam dosyć.

*** Odpowiedź została usunięta. ***

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu

No i hit, dotarły dwa zamówienia z naszyjnikiem i bielizną dla znajomej, które jeszcze w październiku zamawiałam i już dawno otwierałam spór, także nie wiem ile ma mi kasy przesłać, może uda mi się odnaleźć je w gąszczu wiadomości na mss

Kaamaa
Nieznany profil
2.65k•5 lat temu

Dziś zabrałam się za poszukanie mojej paczki którą kurier zostawił u sąsiada. Sąsiadów mam 112🙈, a Pan który odebrał moją paczkę mie widnieje na tablicy lokatorów więc to było wyzwanie 😑. Skończyło się na 8 piętrze na szczęście.
W drugiej paczce pomylono krem który zamówiłam więc czekam mnie reklamacja i zabawa w zwrot🙄.

Syll
Syll
17.77k•5 lat temu

OMG. Przyszła mi jakaś przesyłka z Ali, nawet nie wiem jakie to zamówienie i w środku był jakiś metalowy, satanistyczny krążek. Od razu wywaliłam Nie wiem w jaki sposób się pomylili, ale pod naklejką z moimi danymi, z polskiej grupy pocztowej są dane jakiegoś gostka z zagranicy.

rena442
rena442
4.13k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
To teraz moje pięć minut żalów. Mój dwuletni prosiek miał 3 tygodnie temu rutynową kontrolę, za badania krwi, pobranie materiału pod mikroskop, itp, itd - pełne spa dla prośka i komplet badań dałam 200 zł. Nie wykryto NICZEGO. Wczoraj wracam z pracy, całe posłanie we krwi, żaden lekarz w okolicy nie chciał nas przyjąć, bo nie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi i gryzoniami. Pojechałam 100km do Wrocka, ubłagałam wizytę bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać na wolne 5 minut u któregoś z doktorów. Czekałam 5h. Okazało się, że Leon ma kamienie w nerkach, zabieg musi być natychmiastowy. Dostaliśmy termin na dzisiaj, na 14. Ja i K w pracy, nadal tylko na moim samochodzie, bo jego jest conajmniej do środy u mechanika. On zwolnił się szybciej i pojechał moim autem najpierw do domu po prośka, potem na Wrocław. Ja ze względu na szkolenie miałam zmianę grafiku z nocek na dniówki - z tej zmiany nie znam nikogo, nie wiedziałam jak wrócić do domu, ale udało mi się ogarnąć znajomą twarz z mojego miasta. Mało tego - szkolenie trwało dwa dni, zostałam postawiona przed faktem dokonanym, że przełożony zmienił mi grafik i w środku tygodnia przechodzę z nocki na dniówkę. Moja normalna zmiana trwa 10h, do 17:30, szkolenie trwało do 14, a żeby było śmiesznie, jest zkaaz "mieszania się zmian", przez covid. Zadzwoniłam do przełożonego i zapytałam co mam robić przez 3.5h, a on do mnie "jedź do domuz ale wypisz wniosek o potrącenie tych godzin z wypłaty". Rozumiecie? Wykłóciłam się z nim, że zostaje do 17:30 i ten czas spędzę na ławce przed pracą bo to on mi nie zorganizował zajęcia, a nie ja sama sobie. Ale i tak dzisiaj musiałam wyjść szybciej, bo nie miałabym czym wrócić, gdyby ten znajomy mnie nie podwiózł. Wracając do zwierzaka... K zostawił go o 14, o 20 prosiek był dopiero do zabrania. Cały zabieg i pozabiegowe sprawy miały trwać maks 4h, zrobiło się z tego 6. Nagle znikąd się okazało, że Leon ma bardzo słabe i niewydolne nerki, kamień był w moczowodzie i w moczowodzie ma dosłownie piasek, który go rani... dwa tyfodnie co drugi dzień mamy jeździć na kroplówki, codziennie ma dostawać do pyska tonę leków, a cały brzuszek ma zaszyty 😭 a i dzisiaj w moim aucie przestały działaś światła stopu, K kupił nowe żarówki, ale to nie zużycie lampek, bo nowe też nie zaświeciły. Na dobrą sprawę jesteśmy teraz bez żadnego auta, jeśli wyjdzie, że moje auto bedzie musiało też zostać na warsztacie. ten tydzień mnie tak wymęczył psychicznie, że mam dosyć.

Czasem przychodzą i takie dni Ściskam mocno!

mysia302
mysia302
12.88k•5 lat temu

Nienawidzę się pakować 😭

gulonica
gulonica
4.54k•5 lat temu

Praca mnie wykancza nerwowo i psychicznie. Nie mam totalnie ochoty iść w poniedziałek. Chciałabym ją zmienić, ale nie mam nic innego na oku.

arxbella
arxbella
2.81k•5 lat temu

Od tygodnia chodzę cała w nerwach, bo chce kupić ze swoim w końcu mieszkanie i niestety przez moją umowę w pracy musimy się spieszyć, a jak na złość każde mieszkanie które widzieliśmy do tej pory ma w sobie ukryte koszty w ktore nie chcemy się ładować. Mam nadzieję że w końcu nam się uda coś znaleźć, bo już oboje nie wytrzymujemy z jego rodzicami

hangled
hangled
4.29k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
To teraz moje pięć minut żalów. Mój dwuletni prosiek miał 3 tygodnie temu rutynową kontrolę, za badania krwi, pobranie materiału pod mikroskop, itp, itd - pełne spa dla prośka i komplet badań dałam 200 zł. Nie wykryto NICZEGO. Wczoraj wracam z pracy, całe posłanie we krwi, żaden lekarz w okolicy nie chciał nas przyjąć, bo nie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi i gryzoniami. Pojechałam 100km do Wrocka, ubłagałam wizytę bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać na wolne 5 minut u któregoś z doktorów. Czekałam 5h. Okazało się, że Leon ma kamienie w nerkach, zabieg musi być natychmiastowy. Dostaliśmy termin na dzisiaj, na 14. Ja i K w pracy, nadal tylko na moim samochodzie, bo jego jest conajmniej do środy u mechanika. On zwolnił się szybciej i pojechał moim autem najpierw do domu po prośka, potem na Wrocław. Ja ze względu na szkolenie miałam zmianę grafiku z nocek na dniówki - z tej zmiany nie znam nikogo, nie wiedziałam jak wrócić do domu, ale udało mi się ogarnąć znajomą twarz z mojego miasta. Mało tego - szkolenie trwało dwa dni, zostałam postawiona przed faktem dokonanym, że przełożony zmienił mi grafik i w środku tygodnia przechodzę z nocki na dniówkę. Moja normalna zmiana trwa 10h, do 17:30, szkolenie trwało do 14, a żeby było śmiesznie, jest zkaaz "mieszania się zmian", przez covid. Zadzwoniłam do przełożonego i zapytałam co mam robić przez 3.5h, a on do mnie "jedź do domuz ale wypisz wniosek o potrącenie tych godzin z wypłaty". Rozumiecie? Wykłóciłam się z nim, że zostaje do 17:30 i ten czas spędzę na ławce przed pracą bo to on mi nie zorganizował zajęcia, a nie ja sama sobie. Ale i tak dzisiaj musiałam wyjść szybciej, bo nie miałabym czym wrócić, gdyby ten znajomy mnie nie podwiózł. Wracając do zwierzaka... K zostawił go o 14, o 20 prosiek był dopiero do zabrania. Cały zabieg i pozabiegowe sprawy miały trwać maks 4h, zrobiło się z tego 6. Nagle znikąd się okazało, że Leon ma bardzo słabe i niewydolne nerki, kamień był w moczowodzie i w moczowodzie ma dosłownie piasek, który go rani... dwa tyfodnie co drugi dzień mamy jeździć na kroplówki, codziennie ma dostawać do pyska tonę leków, a cały brzuszek ma zaszyty 😭 a i dzisiaj w moim aucie przestały działaś światła stopu, K kupił nowe żarówki, ale to nie zużycie lampek, bo nowe też nie zaświeciły. Na dobrą sprawę jesteśmy teraz bez żadnego auta, jeśli wyjdzie, że moje auto bedzie musiało też zostać na warsztacie. ten tydzień mnie tak wymęczył psychicznie, że mam dosyć.

Kochana wysyłam uściski, dużo zdrówka dla zwierzaka i spokoju dla Was 😘

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu
domkapodomka • 5 lat temu
To teraz moje pięć minut żalów. Mój dwuletni prosiek miał 3 tygodnie temu rutynową kontrolę, za badania krwi, pobranie materiału pod mikroskop, itp, itd - pełne spa dla prośka i komplet badań dałam 200 zł. Nie wykryto NICZEGO. Wczoraj wracam z pracy, całe posłanie we krwi, żaden lekarz w okolicy nie chciał nas przyjąć, bo nie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi i gryzoniami. Pojechałam 100km do Wrocka, ubłagałam wizytę bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać na wolne 5 minut u któregoś z doktorów. Czekałam 5h. Okazało się, że Leon ma kamienie w nerkach, zabieg musi być natychmiastowy. Dostaliśmy termin na dzisiaj, na 14. Ja i K w pracy, nadal tylko na moim samochodzie, bo jego jest conajmniej do środy u mechanika. On zwolnił się szybciej i pojechał moim autem najpierw do domu po prośka, potem na Wrocław. Ja ze względu na szkolenie miałam zmianę grafiku z nocek na dniówki - z tej zmiany nie znam nikogo, nie wiedziałam jak wrócić do domu, ale udało mi się ogarnąć znajomą twarz z mojego miasta. Mało tego - szkolenie trwało dwa dni, zostałam postawiona przed faktem dokonanym, że przełożony zmienił mi grafik i w środku tygodnia przechodzę z nocki na dniówkę. Moja normalna zmiana trwa 10h, do 17:30, szkolenie trwało do 14, a żeby było śmiesznie, jest zkaaz "mieszania się zmian", przez covid. Zadzwoniłam do przełożonego i zapytałam co mam robić przez 3.5h, a on do mnie "jedź do domuz ale wypisz wniosek o potrącenie tych godzin z wypłaty". Rozumiecie? Wykłóciłam się z nim, że zostaje do 17:30 i ten czas spędzę na ławce przed pracą bo to on mi nie zorganizował zajęcia, a nie ja sama sobie. Ale i tak dzisiaj musiałam wyjść szybciej, bo nie miałabym czym wrócić, gdyby ten znajomy mnie nie podwiózł. Wracając do zwierzaka... K zostawił go o 14, o 20 prosiek był dopiero do zabrania. Cały zabieg i pozabiegowe sprawy miały trwać maks 4h, zrobiło się z tego 6. Nagle znikąd się okazało, że Leon ma bardzo słabe i niewydolne nerki, kamień był w moczowodzie i w moczowodzie ma dosłownie piasek, który go rani... dwa tyfodnie co drugi dzień mamy jeździć na kroplówki, codziennie ma dostawać do pyska tonę leków, a cały brzuszek ma zaszyty 😭 a i dzisiaj w moim aucie przestały działaś światła stopu, K kupił nowe żarówki, ale to nie zużycie lampek, bo nowe też nie zaświeciły. Na dobrą sprawę jesteśmy teraz bez żadnego auta, jeśli wyjdzie, że moje auto bedzie musiało też zostać na warsztacie. ten tydzień mnie tak wymęczył psychicznie, że mam dosyć.

Bezpieczniki sprawdzone? Może któryś padł od stopu?
Współczuję przejść z maluchem. Zdrowia dla niego. 💜

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu

To teraz moje pięć minut żalów.
Mój dwuletni prosiek miał 3 tygodnie temu rutynową kontrolę, za badania krwi, pobranie materiału pod mikroskop, itp, itd - pełne spa dla prośka i komplet badań dałam 200 zł. Nie wykryto NICZEGO. Wczoraj wracam z pracy, całe posłanie we krwi, żaden lekarz w okolicy nie chciał nas przyjąć, bo nie zajmuje się zwierzętami egzotycznymi i gryzoniami. Pojechałam 100km do Wrocka, ubłagałam wizytę bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać na wolne 5 minut u któregoś z doktorów. Czekałam 5h. Okazało się, że Leon ma kamienie w nerkach, zabieg musi być natychmiastowy. Dostaliśmy termin na dzisiaj, na 14. Ja i K w pracy, nadal tylko na moim samochodzie, bo jego jest conajmniej do środy u mechanika. On zwolnił się szybciej i pojechał moim autem najpierw do domu po prośka, potem na Wrocław. Ja ze względu na szkolenie miałam zmianę grafiku z nocek na dniówki - z tej zmiany nie znam nikogo, nie wiedziałam jak wrócić do domu, ale udało mi się ogarnąć znajomą twarz z mojego miasta. Mało tego - szkolenie trwało dwa dni, zostałam postawiona przed faktem dokonanym, że przełożony zmienił mi grafik i w środku tygodnia przechodzę z nocki na dniówkę. Moja normalna zmiana trwa 10h, do 17:30, szkolenie trwało do 14, a żeby było śmiesznie, jest zkaaz "mieszania się zmian", przez covid. Zadzwoniłam do przełożonego i zapytałam co mam robić przez 3.5h, a on do mnie "jedź do domuz ale wypisz wniosek o potrącenie tych godzin z wypłaty". Rozumiecie? Wykłóciłam się z nim, że zostaje do 17:30 i ten czas spędzę na ławce przed pracą bo to on mi nie zorganizował zajęcia, a nie ja sama sobie. Ale i tak dzisiaj musiałam wyjść szybciej, bo nie miałabym czym wrócić, gdyby ten znajomy mnie nie podwiózł. Wracając do zwierzaka... K zostawił go o 14, o 20 prosiek był dopiero do zabrania. Cały zabieg i pozabiegowe sprawy miały trwać maks 4h, zrobiło się z tego 6. Nagle znikąd się okazało, że Leon ma bardzo słabe i niewydolne nerki, kamień był w moczowodzie i w moczowodzie ma dosłownie piasek, który go rani... dwa tyfodnie co drugi dzień mamy jeździć na kroplówki, codziennie ma dostawać do pyska tonę leków, a cały brzuszek ma zaszyty 😭 a i dzisiaj w moim aucie przestały działaś światła stopu, K kupił nowe żarówki, ale to nie zużycie lampek, bo nowe też nie zaświeciły. Na dobrą sprawę jesteśmy teraz bez żadnego auta, jeśli wyjdzie, że moje auto bedzie musiało też zostać na warsztacie. ten tydzień mnie tak wymęczył psychicznie, że mam dosyć.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu
Monarea • 5 lat temu
Słuchacie jestem w czterech literach, dosłownie. Jakiś czas temu podwyższyli renty (całkiem ciekawie) to moje miasto stwierdziło, że z tego powodu nie zasługuję na mieszkanie socjalne i mam płacić normalny czynsz. Wcześniej płaciłam 180zł, teraz będę bulić 620zł za miesiąc. A wczoraj dowalili mi z prądem 480zł. Bo jest boiler na prąd i skubany je jak... nie będę klnąć. No słuchajcie ręce mi opadły. Zawsze oszczędzam sobie i odkładam pieniądze na swoją pielęgnację czy to na właśnie Atenę czy jakieś tam papierowe craftowe rzeczy. Teraz to ja nie wiem.. Pracy znaleźć nie mogę bo wszyscy się dziwią że osoba na wózku nie ma za bardzo doświadczenia i że naprawdę porusza się o kółkach..

A może musisz zmienić krysteria wyszukiwania pracy i spróbować w innym kierunku? będę mocno trzymać kciuki i wierzę, że jak chcesz naprawdę znaleźć pracę to się uda

monikove
monikove
4.03k•5 lat temu

Rano zapowiadała się ładna pogoda, a teraz pada. Najlepsze, że przed 18 z domu wychodzę

Monarea
Monarea
4.25k•5 lat temu

Słuchacie jestem w czterech literach, dosłownie.
Jakiś czas temu podwyższyli renty (całkiem ciekawie) to moje miasto stwierdziło, że z tego powodu nie zasługuję na mieszkanie socjalne i mam płacić normalny czynsz. Wcześniej płaciłam 180zł, teraz będę bulić 620zł za miesiąc. A wczoraj dowalili mi z prądem 480zł. Bo jest boiler na prąd i skubany je jak... nie będę klnąć.
No słuchajcie ręce mi opadły. Zawsze oszczędzam sobie i odkładam pieniądze na swoją pielęgnację czy to na właśnie Atenę czy jakieś tam papierowe craftowe rzeczy. Teraz to ja nie wiem..
Pracy znaleźć nie mogę bo wszyscy się dziwią że osoba na wózku nie ma za bardzo doświadczenia i że naprawdę porusza się o kółkach..

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•5 lat temu
Karolinnaa • 5 lat temu
Zamówiłam sobie książkę o makramach na stronie empika, już się cieszyłam, że dzisiaj u mnie będzie, po czym wczoraj zobaczyłam, że to nie 26 luty tylko marzec 🤦 muszę czekać cały miesiąc na nią 😞

frambuesa • 5 lat temu
Ona chyba dopiero co miała premierę! Daj mi znac jak sie sprawdza i jak wyglada 💚

Tak, właśnie tak 😁
Dam znać już się nie mogę doczekać jak przyjdzie 😁

frambuesa
frambuesa
11.69k•5 lat temu
Karolinnaa • 5 lat temu
Zamówiłam sobie książkę o makramach na stronie empika, już się cieszyłam, że dzisiaj u mnie będzie, po czym wczoraj zobaczyłam, że to nie 26 luty tylko marzec 🤦 muszę czekać cały miesiąc na nią 😞

Ona chyba dopiero co miała premierę! Daj mi znac jak sie sprawdza i jak wyglada 💚

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•5 lat temu

Zamówiłam sobie książkę o makramach na stronie empika, już się cieszyłam, że dzisiaj u mnie będzie, po czym wczoraj zobaczyłam, że to nie 26 luty tylko marzec 🤦 muszę czekać cały miesiąc na nią 😞

pluszowa
Nieznany profil
1.71k•5 lat temu

Wczoraj dużo malowałam i bolała mi dziś głowa. Już nieco lepiej.

1 1650 1651 1652 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.