Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1637 / 2899
Moja uczelnia mnie dobija. Gdy już zdałam wszystkie przedmioty, z tego którego najbardziej się bałam, ale dało się zaliczyć...facet nie wpisał mi oceny do usosa (trzeba było wpisać do wczoraj, ewentualnie dziś). Wysłałam do niego trzy maile w ciągu 10 ostatnich dni. W dwóch ostatnich prosiłam o wpisanie oceny. Zero odpowiedzi, zero wpisania (ogólnie w ciągu temu semestru wysłałam do niego kilka maili, na żadnego nie odpisał). Nauka zdalna, więc nawet nie można podjechać na uczelnię. Bardzo się tym stresuje, jutro będę dzwonić do dziekanatu ale wątpię że cokolwiek mi pomogą Dobija mnie to, że muszę walczyć żeby ktoś łaskawie wpisał mi ocenę...
Wczoraj byliśmy na szybko z moim psem u weterynarza bo niestety wymiotował a dzisiaj widzę że nawet nie mam ochoty wstać z łóżka więc chyba będzie powtórka z wycieczki
U mnie to była norma... Jeszcze byłam starostą, więc pisali do mnie też inni studenci, a ja miałam związane ręce. Pisanie e-maili, dzwonienie do dziekanatu - "musi Pani skontaktować się z wykładowcą" Nie wpadłabym na to Ogólnie bardzo mnie to wkurzało i w pewnym momencie to olałam. Wpisać ocenę muszą, ja mam dowody, że podeszłam do egzaminu i wynik, bo tak naprawdę nasze nerwy nic nie dadzą. Każdy ma czas... Trzymam kciuki, żeby się ogarnęli
Dzisiaj mam nockę i jadę sama autem, więc chciałam się porządnie wyspać chociaż do 10, ale oczywiście od 8 jestem w pełni sił i na nogach
Jadę na badania trzymajcie kciuki 😁jak zawsze się stresuje bo nie nawidzie pobierania krwi
Edukacja zdalną przedłużona... Na uczelni byłam tylko 3 razy w tym semestrze i następny też zaczynam zdalnie... Czy to się kiedyś skończy
Mogłabym iść za Ciebie Ja z kolei uwielbiam Nie wiem dlaczego, ale po pobraniu krwi czuję się lepiej.
Ja też nie mam problemów z pobieraniem krwi. Lubię patrzeć jak pielęgniarka wbija mi igłę... O ile trafia za pierwszym razem
@Bambo mam nadzieję, że przeszłaś bezboleśnie
@sailor @mysweet dla mnie to koszmar, słabo zaczyna mi sie robić jak czuję już uciskanie pasa, wtedy już muszę odwracać głowę i walczę z mdłościami i ciemniejącym obrazem. Raz mnie musieli cucić na tym krześle. Najbardziej mi szkoda tego, że jestem tak wielkim tchórzem w tym przypadku, że nie zdecyduję się na oddanie krwi, chociaż bardzo bym chciała.
Ja też lubię! Zawsze patrzę, jak się napełnia krwią.
Ale może dlatego, że nigdy nikt nie miał problemu z pobraniem krwi, bo w moje żyły to by nawet ślepy trafil.
Ja to bym zemdlała, nienawidzę tego uczucia 😂 W lecie miałam pobieraną krew do badań i jak wracałam do domu to musiałam się przytrzymać sygnalizacji świetlnej, bo zaczął mi świat wirować
Melduje żyje 🤣pani była baro miła więc jej wybaczyłam 🤣u mnie to już wg żył nie było widać siniak na siniaku i wybrać rękę gdzie jest mniejszy siniak