Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1634 / 2899
Nie masz może jakiejś karty magnetycznej w portfelu? U mnie bramki uruchamiała wejściówka do pracy
trzymaj się mocno i cieplutko!!!! przede wszystkim spróbuj uspokoić głowę, wiem że to przerażające ale trzeba myśleć pozytywnie... jesteś po dwóch dawkach, na pewno nadal masz jakąś ochronę przed ciężkim przebiegiem! wszyskitego dobrego
Pewnie nie doleczyłyśmy się do końca, bo ja już na następny dzień pojechałam do Warszawy i w późniejszych dniach codziennie gdzieś wychodziłam. Raz zdarzyło mi się wyjść z zumby bez czapki, ale z kapturem, który niewiele daje. Albo po prostu takie szczęście, że jeszcze raz złapało...
potwierdzam!!! miałam kiedyś portfel ze Stradivariusa i co jakiś czas się uaktywniał.... i musiałam tam chodzić i prosić żeby go rozmagnesowywali co kilka miesięcy
Mam ten sam portfel od kilku miesięcy i raz piszczę, raz nie. Już mam dość, ile można... I ten wzrok ludzi za każdym razem... A w Stradivariusie to już w ogóle non stop piszcze, czy mam cis od nich ze sklepu czy nie.
W piątek piszczałam w Media Expert (tylko przy wychodzeniu), w Stradivariusie, w Leclercu i Bershce. Naprawdę można dostać nerwicy..
Kurcze, dało mi do myślenia to, co mówiłyście o portfelu, co prawda mam z Zary, może z raz czujniki tam na mnie zareagowały, ale sprawdziłam i znalazłam wszyte takie coś... Ciężko to było odciąć Muszę sprawdzić wszystkie ciuchy i akcesoria z sieciowek. To samo mój Narzeczony, na niego również piszczy. Mam nadzieję że teraz już będę mogła na luzie wejść do galerii 🙈.
Miałam właśnie taki sam plastik wszyty i to on piszczał. Raz piszczała mi też taka malutka na pół centymetra naklejka w wewnątrz nogawki spodni.. stres okropny przy wchodzeniu i wychodzeniu ze sklepów
To samo miałam dawno temu z butami. Miałam to przyklejone wewnątrz prawie przy palcach. Ani to nie przeszkadzało w chodzeniu ani nic. A ile oszukałam się co to może piszczeć.
Od dłuższego czasu nie mogę sobie poradzić z 'pękającymi' włosami. Mam pełno odstających włosów na wysokości ucha i za nic w świecie nie potrafię tego wypielęgnować i zapuścić. Może któraś z Was też miała taki problem i sobie z nim poradziła? Z natury włosy mam bardzo miękkie, delikatne i niezbyt gęste więc wygląda to naprawdę słabo..
Ewidentnie łamią się w tym miejscu z jakiegoś powodu. Nie chodzisz w opasce na głowie lub okularach na głowie? Albo od gumki, spinek? Chyba, że akurat to list linia odrostu po jakimś rozjaśnianiu i akurat tam się łamią.
@Marudziara dwa razy rozjaśniałam, ale drugi raz był jakieś dwa lata temu, zeszłam już całkowicie do swojego koloru, ale no nie chcą rosnąć. Włosy schną mi szybko i jak myję to raczej rano, bo skalp szybko mi się przetłuszcza. Suszę bardzo rzadko, może raz na pół roku i zawsze chłodnym nawiewem. W tym momencie mam włosy przed ramiona i szczerze zastanawiam się czy nie jedynym rozwiązaniem będzie ścięcie się na krótko.. Nie jest mi to na rękę, ale jak mus, żeby zapuścić ładne i zdrowe..
Wiosną kupiłam sobie na wyprzedaży buty zimowe, coś w stylu traperów, mega wygodne, przecenione z 280 na 99, mega się z nich cieszyłam - tym bardziej, że dorwałam ostatnią parę w moim rozmiarze. Przynajmniej dopóki ostatnio ich nie założyłam i okazało się, że podeszwa w ogóle nie nadaje się na śliską powierzchnię, nawet na lekko ubitym śniegu się ślizgam ;/
Jedyne co przychodzi mi do głowy to przez gumki-sprężynki, okulary zawsze na nosie a opaski noszę bardzo rzadko, raczej jako dopełnienie stylizacji niż żeby rzeczywiście trzymala włosy