Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1633 / 2920
wiesz co ja się nie znam na tym myślałam że jak się pozbędę tej okleiny, na to dam jakiś podkład czy coś to i farba złapie, no ale, że tak powiem na grupie już ostudzili mój zapał pojawiły się też komentarze typu "weź wypier*dol" albo "kiedy myślisz, że już żadne pytanie Cię nie zaskoczy a potem czytasz to"
kiedyś przyniosłam sobie taki kwietnik z wymiany i w końcu chciałam go odnowić nawet kiedyś pytałam o to tutaj, bo on jest z płyty wiórowej, pokryty jakąś okleiną i nie wiedziałam jak się za to zabrać. no i dodałam posta na jakiejś grupie na fb o odnowie mebli - w ciągu 30 minut mam kilka reakcji "haha" i niemal same komentarze w stylu "przecież to tylko na śmietnik" "idź i kup sobie nowy". no nie powiem, fajne i ciekawe rady w tematycznej grupie
Znowu lockdown... nauka zdalna i kombinowanie z pracą. Masakra. A w sobotę mieliśmy iść do Kopalni Soli...
Kupiłam bilety do teatru na 24 i 31 marca, a tu zaostrzenie obostrzeń i teatry zamknięte
U mnie to raczej nie kwestia zdrowia, a trybu życia, po przeprowadzce do bloku jednak tego ruchu mam mniej :c Jak się trzymasz? Mam nadzieję, że jest mimo wszystko dobrze
Jak wiecie mam torbiel z poliku od źle wykonanego leczenia kanałowego. Ostatnie kilka dni to dla mnie katorga. Na początku myślałam, że to od okresu. Coś chyba nie, bo okres się skończył ja puchnę dalej a torbiel większy niż był.. dzisiaj pierwsza dawka antybiotyku.
Ogólnie dopiero w przyszłym miesiącu mam szpital, więc no ani w choinkę ani w piernik bo żaden chirurg czy dentysta mi nie pomoże bo bez zaplecza szpitalnego nikt nie chce tego ruszyć.
W Warszawie byłam tylko kilka razy, ale było fajnie
Ja zapraszam do Wrocławia 💚💚
To faktycznie warto spróbować! niż potem żałować, że się nie spróbowało. Trzymam kciuki abyś wyjechała i ułożyło się wszytko
Tak myślałam o Warszawie. Moje miasto jest mega małe i ja się tu duszę... Ani pracy ani gdzie wyjść. Na jedno miejsce pracy z 50 osób. Ja stwierdziłam, że wystarczająco dużo czasu spędziłam w tym mieście i nic z tego nie mam. Ja wiem, że teraz ciężko o pracę wszędzie, ale większe miasto, to i możliwości inne.
Nie znoszę być wieczorem sama w domu, w dodatku z K spędzę czas dopiero w niedzielę, bo od dziaiaj rozmijamy się ze zmianami. On wraca o północy, kiedy ja śpię, a ja wychodzę o 6, kiedy śpi on to takie nieznośne mieszkanie razem, ale osobno trafia nam się przez tydzień co drugi miesiąc i bardzo tego nie lubię.
Podjęłam dzisiaj decyzję o wyprowadzce z tego miasta. Nie wiem jak mój facet zareaguje, ale z nim, czy bez niego, to ja się stąd wynoszę.